Q
quattro44
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2021
- Odpowiedzi
- 3
Dzień dobry
Zacznijmy w ogóle od tego, że nie wiem, czy jest to właściwy dział, dlatego, gdybym się pomylił, uprzejmie proszę o przeniesienie mojego wątku tam, gdzie powinien się znaleźć.
Mieszkam na obrzeżach niezbyt dużego miasta i od wielu lat mam problem z ciągłymi i tak naprawdę przypadkowymi przerwami w dostawie prądu, z których każda jest nagła i nikt o nich nie informuje. Czasami są to 2-3 godziny, czasami "pstrykają" jak im się zachce, czasami jest to kilka minutowych przerw, a czasami po parę sekund i tak X razy. Uchroniłem się przed tym na swój sposób zabezpieczając komputer, moje narzędzie pracy, przez urządzenie UPS, ale pozwala mi ono tylko na bezpieczny zapis aktualnych postępów no i w żadnym wypadku nie rozwiązuje to problemu. Dzisiaj to "pstrykanie" a potem prawie dwugodzinna "awaria" przelały czarę goryczy, bo miałem bardzo dużo rzeczy do zrobienia i postanowiłem wreszcie jakoś zadziałać i albo wnieść tytułowy pozew zbiorowy, albo w inny sposób uderzyć do władz miasta.
Gwoli ścisłości, nie jestem jedynym poszkodowanym, bo na telefon pod numer 991 odpowiada bot i wymienia nie tylko moją ulicę, ale też wiele innych - raz kilka, raz mu się z nimi trochę zejdzie. Spora część jest odcięta, a do człowieka dodzwonić się nie można, gada syntezator. Opinie w google są skrajnie negatywne, co też może być istotne. Rozumiałbym, gdyby były burze czy wichury, albo gdyby poinformowano o jakichś pracach konserwacyjnych, ale nic takiego nie ma miejsca.
I tutaj jest moje pytanie, CO powinienem zrobić, aby wreszcie ukrócić tę farsę i po prostu jawną kpinę z dostaw energii? Jestem przekonany, że gdybym się przeszedł po sąsiadach z jakimś wnioskiem czy czymś w tym rodzaju, to na pewno większość z nich by dołożyła swoje trzy grosze, żeby po prostu uzyskać satysfakcjonującą i pozbawioną przypadkowych usterek dostawę prądu elektrycznego. Tylko właśnie... z jakim wnioskiem i do kogo to skierować, jak tutaj wspólnie wejść na drogę sądową? Nie chodzi mi o żadne odszkodowanie, już pal licho listwę, którą spalili mi przez "pstrykanie" jakiś czas temu, nie chcę żadnych pieniędzy - chcę STABILNYCH dostaw energii i niczego więcej, choć ubiegałbym się o te odszkodowania, gdyby zależało na tym sąsiadom.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam
Zacznijmy w ogóle od tego, że nie wiem, czy jest to właściwy dział, dlatego, gdybym się pomylił, uprzejmie proszę o przeniesienie mojego wątku tam, gdzie powinien się znaleźć.
Mieszkam na obrzeżach niezbyt dużego miasta i od wielu lat mam problem z ciągłymi i tak naprawdę przypadkowymi przerwami w dostawie prądu, z których każda jest nagła i nikt o nich nie informuje. Czasami są to 2-3 godziny, czasami "pstrykają" jak im się zachce, czasami jest to kilka minutowych przerw, a czasami po parę sekund i tak X razy. Uchroniłem się przed tym na swój sposób zabezpieczając komputer, moje narzędzie pracy, przez urządzenie UPS, ale pozwala mi ono tylko na bezpieczny zapis aktualnych postępów no i w żadnym wypadku nie rozwiązuje to problemu. Dzisiaj to "pstrykanie" a potem prawie dwugodzinna "awaria" przelały czarę goryczy, bo miałem bardzo dużo rzeczy do zrobienia i postanowiłem wreszcie jakoś zadziałać i albo wnieść tytułowy pozew zbiorowy, albo w inny sposób uderzyć do władz miasta.
Gwoli ścisłości, nie jestem jedynym poszkodowanym, bo na telefon pod numer 991 odpowiada bot i wymienia nie tylko moją ulicę, ale też wiele innych - raz kilka, raz mu się z nimi trochę zejdzie. Spora część jest odcięta, a do człowieka dodzwonić się nie można, gada syntezator. Opinie w google są skrajnie negatywne, co też może być istotne. Rozumiałbym, gdyby były burze czy wichury, albo gdyby poinformowano o jakichś pracach konserwacyjnych, ale nic takiego nie ma miejsca.
I tutaj jest moje pytanie, CO powinienem zrobić, aby wreszcie ukrócić tę farsę i po prostu jawną kpinę z dostaw energii? Jestem przekonany, że gdybym się przeszedł po sąsiadach z jakimś wnioskiem czy czymś w tym rodzaju, to na pewno większość z nich by dołożyła swoje trzy grosze, żeby po prostu uzyskać satysfakcjonującą i pozbawioną przypadkowych usterek dostawę prądu elektrycznego. Tylko właśnie... z jakim wnioskiem i do kogo to skierować, jak tutaj wspólnie wejść na drogę sądową? Nie chodzi mi o żadne odszkodowanie, już pal licho listwę, którą spalili mi przez "pstrykanie" jakiś czas temu, nie chcę żadnych pieniędzy - chcę STABILNYCH dostaw energii i niczego więcej, choć ubiegałbym się o te odszkodowania, gdyby zależało na tym sąsiadom.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam