D
drake44
Stały bywalec
- Dołączył
- 07.2013
- Odpowiedzi
- 818
Pewna gmina w Polsce w województwie świętokrzyskim na należącej do gminy wiosce postanowiła wybudować kanalizację mieszkańcom owej wioski.
Kobiecina, która jest sołtysem wydzwania do mnie (nie jestem mieszkańcem tej wioski, ani gminy, ale mam działkę przy drodze) i każe mi rów kopać pod tę inwestycję oraz wycinać gałęzie.
Powiedzcie mi co to za żarty są? Jak każdy mieszkaniec wioski ma obowiązek rów kopać? Podobno to zarządzenie wójta. Pytam się tej kobiety:
- do czego ten rów ma służyć?
- po której stronie drogi ma się znajdować?
- jak ma być szeroki?
- a jak głęboki?
Ona nie wie i każe do wójta dzwonić po szczegóły. Co to za brednia jest w ogóle? Przecież wszelkie prace ziemne i nie tylko powinien wykonać wykonawca inwestycji. Co by było gdyby każdy sobie teraz rów kopał? Pewnie wszyscy zrobiliby to inaczej i powstałby tylko chaos. Gmina może mnie przymusić do czegoś takiego? Zaznaczam, że żadnej pisemnej korespondencji w tej sprawie nie otrzymałem.
Kobiecina, która jest sołtysem wydzwania do mnie (nie jestem mieszkańcem tej wioski, ani gminy, ale mam działkę przy drodze) i każe mi rów kopać pod tę inwestycję oraz wycinać gałęzie.
Powiedzcie mi co to za żarty są? Jak każdy mieszkaniec wioski ma obowiązek rów kopać? Podobno to zarządzenie wójta. Pytam się tej kobiety:
- do czego ten rów ma służyć?
- po której stronie drogi ma się znajdować?
- jak ma być szeroki?
- a jak głęboki?
Ona nie wie i każe do wójta dzwonić po szczegóły. Co to za brednia jest w ogóle? Przecież wszelkie prace ziemne i nie tylko powinien wykonać wykonawca inwestycji. Co by było gdyby każdy sobie teraz rów kopał? Pewnie wszyscy zrobiliby to inaczej i powstałby tylko chaos. Gmina może mnie przymusić do czegoś takiego? Zaznaczam, że żadnej pisemnej korespondencji w tej sprawie nie otrzymałem.