Masz Olu rację. Wydaje mi się również, że u nas w kraju karę pozbawienia wolności trochę się nadużywa. Dla winnego karą ma być więzienie ale to większa kara dla jego bliskich, rodziny. Skazany ma dach nad głową i wikt (jaki jest taki jest) a rodzinom bardzo często brakuje na chleb, bo np. ojciec był jedynym żywicielem rodziny. Pytam, kto jest ukarany? Pracy w ZK nie ma, choć moim zdaniem wszyscy powinni zarobić na swoje utrzymanie. Czy chcą czy też nie. Mój mąż też siedzi. Nie widzi smutku dziecka, nie słyszy jego pytań i nie musi na nie odpowiadać. Pytam DLACZEGO? Na wolności, pod warunkiem, że nie jest się degeneratem psychicznym - mordercą, gwałcicielem czy innym pedofilem, można szybciej naprawić swoje błędy. Jeśli człowiek ma coś zrozumieć to zrozumie to po odsiadce np. 3 miesięcy, jeśli nic taki okres na nim nie zrobi to choćby jeszcze miał 10 lat siedzieć, nie zrozumie. Temat resocjalizacji to chyba martwy temat - tam można się tylko większych głupot nauczyć robić. Smutne to, że więzieniach są i tacy ludzie, którym jest tam dobrze bo nie muszą się troszczyć o jutro, mają wygodne życie... oni się z ZK nie ruszą, zrobią wszystko by tam wrócić. Mam nadzieję, że przepis, który wejdzie w życie 5 grudnia br. wiele spraw ułatwi. To mnie trzyma, daje nadzieję... Trzymajcie się Wszyscy ciepło.