Nowa ustawa, wcześniejsze zwolnienia?

  • Autor wątku Autor wątku primum non nocere
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Tak jest :) Jeżeli ktoś ma mało do końca np. 3, 4 miesiące a nie mówiąc już o mniejszych wyrokach, to wypuszczają bo więzienia są przepełnione. Zostają ci którzy mają po pare lat
 
Po parę lat to znaczy ile??Mojemu zostało jeszcze jakieś 19miesięcy???I co?:mad:
 
Moim zdaniem wokandy i tak o wiele lepiej wyglądają teraz, niż jakieś 4 czy 5 lat temu...
 
To była tylko dyskusja. Póki co przepisy są takie same jak były dotąd.
 
Ciekawe, jakie teraz będą sumy odszkodowań, za pobyt w przeludnionej celi.
 
Ciekawostką jest to, że przeludnienie zakładów karnych ustawodawca uznaje za jedną z przesłanek odroczenia wykonania kary.
 
Gdyby alimenciarzy i dłużników banków i innych instytucji wysłać do pracy (z której oczywiście spłacaliby długi) zamiast do więzienia to przeludnienia by nie było
 
popieram a zamykając pozbawiają pracy i po wyjściu człowiek znów popada w długi, kredyty i pożyczki bo z czegoś trzeba zyc
 
minimini napisał:
Gdyby (...) dłużników banków (...) zamiast do więzienia

Dłużnicy banków z powodu samego długu nie trafiają do więzień.

ola8480 napisał:
zamykając pozbawiają pracy i po wyjściu człowiek znów popada w długi

Podejrzewam, że częściej spotykam wypadki, w których ludzie pozostawieni na wolności sami "unikają" pracy (co zwykle nie przeszkadza im bynajmniej robić długów i to nie na jedzenie dla dziecka, ale np. na samochód bez którego można żyć albo sprzęt audio-video).

Warto więc szerzej oceniać sytuację.
 
każdy jest świadkiem innych skutków, a poza tym co da osadzenie alimenciarza w zk ? czy w ten sposób dług zostanie spłacony? raczej nie, bo w zk pracy może tez odmówic i alimenty się nie spłacą a podatnicy muszą utrymac osadzonego w ZK i końca nie widac :)
 
Masz Olu rację. Wydaje mi się również, że u nas w kraju karę pozbawienia wolności trochę się nadużywa. Dla winnego karą ma być więzienie ale to większa kara dla jego bliskich, rodziny. Skazany ma dach nad głową i wikt (jaki jest taki jest) a rodzinom bardzo często brakuje na chleb, bo np. ojciec był jedynym żywicielem rodziny. Pytam, kto jest ukarany? Pracy w ZK nie ma, choć moim zdaniem wszyscy powinni zarobić na swoje utrzymanie. Czy chcą czy też nie. Mój mąż też siedzi. Nie widzi smutku dziecka, nie słyszy jego pytań i nie musi na nie odpowiadać. Pytam DLACZEGO? Na wolności, pod warunkiem, że nie jest się degeneratem psychicznym - mordercą, gwałcicielem czy innym pedofilem, można szybciej naprawić swoje błędy. Jeśli człowiek ma coś zrozumieć to zrozumie to po odsiadce np. 3 miesięcy, jeśli nic taki okres na nim nie zrobi to choćby jeszcze miał 10 lat siedzieć, nie zrozumie. Temat resocjalizacji to chyba martwy temat - tam można się tylko większych głupot nauczyć robić. Smutne to, że więzieniach są i tacy ludzie, którym jest tam dobrze bo nie muszą się troszczyć o jutro, mają wygodne życie... oni się z ZK nie ruszą, zrobią wszystko by tam wrócić. Mam nadzieję, że przepis, który wejdzie w życie 5 grudnia br. wiele spraw ułatwi. To mnie trzyma, daje nadzieję... Trzymajcie się Wszyscy ciepło.
 
JEDNAzWIELU napisał:
Dla winnego karą ma być więzienie ale to większa kara dla jego bliskich, rodziny.

Każda kara (nie tylko więzienie) jest jednocześnie karą dla rodziny. Przy takiej filozofii chyba nikogo nie należałoby karać. Chyba że masz jakiś pomysł.

Na wolności (...) można szybciej naprawić swoje błędy.

Nie sposób generalizować. Jak sama zauważasz nie każdy umie zrozumieć - nawet za kratkami. Tym bardziej nie każdy chce naprawiać błędy na wolności. Polskie Sądy orzekają dość mało bezwzględnych kar pozbawienia wolności. Nie zdziwiłbym się (choć to tylko przypuszczenie bo nie sprawdzałem danych na ten temat), gdyby było tak, że więcej kar bezwzględnych to efekt zarządzenia kary warunkowo zawieszonej - właśnie z tego powodu, że skazany nie umie wyciągać wniosków ani naprawiać błędów będąc na wolności.

Temat resocjalizacji to chyba martwy temat - tam można się tylko większych głupot nauczyć robić.

Resocjalizacja to nie jedyny powód stosowania kary pozbawienia wolności.
 
Dziewczyny w wielu przypadkach kary więzienia muszą być... Podam Wam taki przykład. Facet popełnia przestępstwo - sąd mu daje zawiasy. On popełnia drugie i trzecie. I co? Sąd znowu ma dać zawiasy? Ile można dawać szans jednemu człowiekowi? Skoro nie wyciągnął wniosków z pierwszego wyroku i nie poprawił się, to wtedy jedyne co pozostaje aby odczuł karę, to osadzić go w ZK...
Gdyby mój facet nie posiedział sobie kilka lat, to być może kiedyś doprowadziłby do tragedii... A tak posiedział, pomyślał, wydoroślał i teraz ani mu w głowie za głupotami chodzić :ok:
 
czasem zawiasy nic nie dają, a nawet w niektórych przypadkach utwierdzają przestępce w tym ze przez więznieniem da sie wywinąć i popełniają kolejne przestepstawa do puki nie trafią za kratki. dopiero tam szkoła życia daje o sobie znać i to tak naprawdę od niego zależy jaką drogę wybierze i czy wróci na tę złą czy wybierze tę dobrą.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra