nowe idzie - egzaminy adwokackie i radcowskie na komputerze od 2011

  • Autor wątku Autor wątku Tomu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Tomu

Tomu

Ekspert
Dołączył
05.2006
Odpowiedzi
13 342
Na egzaminie adwokackim komputer zamiast długopisu

Minister Sprawiedliwości podjął decyzję, że przyszłoroczny egzamin adwokacki i radcowski odpędzie się przy użyciu komputerów.


Minister sprawiedliwości spotkał się w Naczelnej Radzie Adwokackiej z aplikantami.

– Przyszłoroczny egzamin adwokacki i radcowski odbędzie się przy użyciu komputerów – zadeklarował Krzysztof Kwiatkowski.

To właśnie na ręczne pisanie prac w tym roku najbardziej narzekali zdający.

– Napisałem aż osiemnaście stron. Pod koniec egzaminu bardzo bolała mnie ręka – skarży się aplikant radcowski.

– W dzisiejszym świecie ręczne pisanie egzaminu jest nie do pomyślenia. Dla sprawdzających to horror. Ten element egzaminu nie odpowiada wymogom współczesności – komentuje Ziemisław Gintowt, dziekan Izby Adwokackiej w Warszawie.

Podczas spotkania aplikanci złożyli ministrowi petycję. Domagali się w niej między innymi określenia jednolitych kryteriów oceny prac egzaminacyjnych. Dla aplikantów ważne jest również korzystanie na egzaminie z elektronicznych programów informacji prawnej. W tym roku ograniczony dostęp do systemu informacji prawnej spowodował, że zdający musieli przyjść na egzamin z walizami wypchanymi aktami prawnymi, kodeksami i komentarzami.

– Na aktualne komentarze musiałam wydać blisko dwa tysiące złotych – skarży się zdająca.

Aplikanci w petycji domagają się również zniesienia rejonizacji i umożliwienia zdawania egzaminu w innym miejscu niż to, w którym odbywano aplikację. Przedmiotem petycji jest także ograniczenie obowiązku poprawiania egzaminu tylko do części, z której kandydat uzyskał ocenę negatywną. Obecnie aplikant, który nie zaliczy jednej części egzaminu, musi poprawiać także cztery pozostałe.

– Przedstawiciele aplikantów domagali się również przywrócenia części ustnej egzaminu zawodowego. Zniesiono ją w 2009 r. wbrew stanowisku samorządu adwokackiego – mówi p.o. prezes NRA Andrzej Michałowski

W kwestiach technicznych związanych z nowymi przepisami minister chce się spotkać we wrześniu z komisją ds. szkolenia aplikantów adwokackich przy NRA.

– Spotkanie stało się okazją do zaprezentowania ministrowi stanowiska samorządu adwokackiego, w tym aplikantów, że aplikacja adwokacka służy przede wszystkim przygotowaniu do wykonywania zawodu w jak najlepszym interesie obywateli – komentuje Andrzej Michałowski.

790 osób przystąpiło w tym roku do egzaminu adwokackiego

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Artykuł z dnia: 2010-08-02

Na egzaminie adwokackim komputer zamiast długopisu - Prawo i wymiar sprawiedliwości - Gazeta Prawna - największy dziennik gospodarczy
A więc jednak :)
 
No... czyli można było...
Ciekawe tylko dlaczego wszyscy święci poszli po rozum do głowy dopiero teraz, a nie przed tegorocznym...
 
Żeby krwi napsuć tym, co musieli się namęczyć, kaligrafując...

Bo żadnego racjonalnego powodu po prostu nie ma.
 
O ile pamiętam, to główne argumenty przeciw komputerom to: a) egzamin sprawdza wiedzę z zakresu prawa, a nie umiejętność obsługi komputera - a tę nie wszyscy posiedli w równym stopniu (terefere, bo piszemy w kancelarii gęsimi piórami), b) koszty zapewnienia kompów dla wszystkich zdających, przygotowania ich, etc.

Czyli rozumiem, że aplikanci z rocznika 2007 są mądrzejsi od rocznika 2006. Rozumiem też, że koszty zapewnienia kompów dla 1200 aplikantów radcowskich 2007 w Wawie są niższe niż koszty zapewnienia kompów dla 400 aplikantów radcowskich 2006 w Wawie.

Albo ja jestem przygłupia i nie rozumiem, albo komuś się poprzewracało nie powiem gdzie.
 
a) Śmiech na sali, umieram z beki... :D:D

b) A, no tak. Kasę z ludzi ździerać - to tak. Ale zapewnić na 1 dzień w roku komputery dla zdających - to za wiele, prawda?
 
nie jeden tylko 3 dni.

Poza tym nie cieszcie się tak bardzo- u nas też na początku były jakieś rozmowy w ministerstwie, długo się zastanawiali i w końcu jak było każdy wie...
 
no proszę nasz pomysł został uznany za idiotyczny a następnie wykorzystany hehe ciekawe tylko jak to się odbije na kosztach !
 
loyd30 napisał:
Ja tam wolę bez kompów - nikomu dokładnie nie będzie się chciało tego czytać.

to jest dobre -)) i prawdziwe myślę ... plus zawsze przy stanowisku z lexem można troszkę poplotkować jakby nie było -))
 
to miło że minister wraz z pania kujawą doszli do wniosku że jednak aplikanci to nie idioci i potrafią obsłużyć kompa i lexa buahahahaha
 
konieczko napisał:
to miło że minister wraz z pania kujawą doszli do wniosku że jednak aplikanci to nie idioci i potrafią obsłużyć kompa i lexa buahahahaha

albo po prostu mieli dośc patrzenia na charakter pisma rodem z przedszkola i masę błędów ortograficznych...
poza tym pojawią się zarzuty że pisac to każdy powinien potrafic, natomiast obsługi komputera nie ma w programie aplikacji
 
loyd30 napisał:
Ja tam wolę bez kompów - nikomu dokładnie nie będzie się chciało tego czytać.
Ciekawy argument... choć trudno się nie zgodzić :)
 
Powrót
Góra