S
Samuraj Jack
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2005
- Odpowiedzi
- 1
Korzystając z grudniowej promocji zakupiłem aktualizację do pewnego modułu w programie projektowym (zakup na firmę), z którego korzystam okazjonalnie, ale znacznie ułatwia mi jednak pracę.
Posiadałem wersję oznaczoną nr 5 i po dokonaniu zakupu przysłano mi link do pobrania oprogramowania i plik licencji (zabezpieczenie elektroniczne) do wersji nr 6. Po kilku tygodniach okazało się, że firma produkująca to oprogramowanie zaprezentowała wersję nr 7, która ma usprawnione działanie oraz więcej możliwości.
Według mnie, handlowiec tej firmy musiał wiedzieć o pracach nad nową wersją, ale pewnie chciał mięć lepszą sprzedaż w końcówce roku i mnie o tym nie powiadomił. Gdy go spytałem czemu mnie wprowadził w błąd i czy mogę jedynie dopłacić do nowszej wersji, to odparł, że poprzednią kupiłem i tak taniej, więc najnowszą muszę kupić po nowej cenie lub ze standardowym niewielkim rabatem. (Gdybym wiedział o możliwościach wersji 7, to wolałbym dopłacić i mieć ją, niż mieć taniej poprzednią...)
Teraz minęło już pół roku od zakupu, więc pewnie nic nie wskóram, ale chciałbym wiedzieć na przyszłość, czy w takiej sytuacji, gdy kupujemy produkt, który po kilkunastu dniach (w moim przypadku ponad 14 dni, ale mniej niż 30) zostaje zastąpiony nowszą edycją, konsument/firma ma prawo do roszczeń, albo chociaż może oczekiwać i wyegzekwować jakiś gest handlowy, np. w postaci rabatu lub szkolenia?
Z ostatniej chwili.
Okazało się, że program uruchomił się w wersji najnowszej (czyli nr 7), ale działał on w trybie pełnym tylko przez 30 dni, w chwili obecnej powinienem korzystać z wersji nr 6, ale z jakichś powodów większość tego modułu nie działa w ogóle. Podejrzewam, że wyłączenie funkcji demonstracyjnej zablokowało „niechcący” także moją wykupioną wersję. Czy producent ma obowiązek dostarczyć mi takie oprogramowanie jakie kupiłem u niego, czy też skoro ma nowszą wersję, to stare nie muszą być publikowane? To by oznaczało, że praktycznie nie mógłbym korzystać z programu, za który zapłaciłem...
PS.
Kiedyś miałem podobną sytuację z programem narzędziowym produkcji zagranicznej, gdzie dosłownie kilka dni po zakupie weszła nowsza wersja oprogramowania, wtedy też stwierdzono, że skoro kupiłem taniej poprzednią, to nie mam co narzekać...
Czy tak jest w istocie i co na to prawo?
Posiadałem wersję oznaczoną nr 5 i po dokonaniu zakupu przysłano mi link do pobrania oprogramowania i plik licencji (zabezpieczenie elektroniczne) do wersji nr 6. Po kilku tygodniach okazało się, że firma produkująca to oprogramowanie zaprezentowała wersję nr 7, która ma usprawnione działanie oraz więcej możliwości.
Według mnie, handlowiec tej firmy musiał wiedzieć o pracach nad nową wersją, ale pewnie chciał mięć lepszą sprzedaż w końcówce roku i mnie o tym nie powiadomił. Gdy go spytałem czemu mnie wprowadził w błąd i czy mogę jedynie dopłacić do nowszej wersji, to odparł, że poprzednią kupiłem i tak taniej, więc najnowszą muszę kupić po nowej cenie lub ze standardowym niewielkim rabatem. (Gdybym wiedział o możliwościach wersji 7, to wolałbym dopłacić i mieć ją, niż mieć taniej poprzednią...)
Teraz minęło już pół roku od zakupu, więc pewnie nic nie wskóram, ale chciałbym wiedzieć na przyszłość, czy w takiej sytuacji, gdy kupujemy produkt, który po kilkunastu dniach (w moim przypadku ponad 14 dni, ale mniej niż 30) zostaje zastąpiony nowszą edycją, konsument/firma ma prawo do roszczeń, albo chociaż może oczekiwać i wyegzekwować jakiś gest handlowy, np. w postaci rabatu lub szkolenia?
Z ostatniej chwili.
Okazało się, że program uruchomił się w wersji najnowszej (czyli nr 7), ale działał on w trybie pełnym tylko przez 30 dni, w chwili obecnej powinienem korzystać z wersji nr 6, ale z jakichś powodów większość tego modułu nie działa w ogóle. Podejrzewam, że wyłączenie funkcji demonstracyjnej zablokowało „niechcący” także moją wykupioną wersję. Czy producent ma obowiązek dostarczyć mi takie oprogramowanie jakie kupiłem u niego, czy też skoro ma nowszą wersję, to stare nie muszą być publikowane? To by oznaczało, że praktycznie nie mógłbym korzystać z programu, za który zapłaciłem...
PS.
Kiedyś miałem podobną sytuację z programem narzędziowym produkcji zagranicznej, gdzie dosłownie kilka dni po zakupie weszła nowsza wersja oprogramowania, wtedy też stwierdzono, że skoro kupiłem taniej poprzednią, to nie mam co narzekać...
Czy tak jest w istocie i co na to prawo?