O co może pytać sąd?

  • Autor wątku Autor wątku magik832
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

magik832

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2023
Odpowiedzi
3
Witam,

Mam bardzo drobną sprawę o wykroczenie, ale trafiłem na wredną i upierdliwą sędzinę. Pytanie jest takie o co może pytać sąd i czy muszę na to odpowiedzieć?

Jestem po pierwszej rozprawie i pojawiły się pytania m.in. takie (na które nie chcę odpowiadać):
- czy leczył się Pan/Pani psychiatrynicze
- jakie jest Pana/Pani wykształcenie
- gdzie Pan/Pani pracuje
- jaki jest Pan/Pani status majątkowy

Sędzina twierdziła, że "muszę" na nie odpowiedzieć. Wydaje mi się, że mi skłamała w żywe oczy. Czy mam rację?

Proszę o uzasadnienie, najlepiej jakiś paragraf/y to regulujący.

Zastanawiam się, czy nie mógłbym tej sędziny wyłączyć z rozpatrywania sprawy jeżeli by się okazało, że mnie wpuściła w maliny.

Pozdrawiam,
J.
 
Stosowne pouczenie zostało Ci udzielone.

P.S. Sędzina, jako żona sędziego może być na rozprawie wyłącznie na widowni. Sprawę rozpatruje sąd w osobie sędzi. Niby drobna różnica ale jednak...
 
A jakiś paragraf?

Co jak jednak nie udzielę tych odpowiedzi?

Jakoś nie potrafię znaleźć zasadności zadawania tego typu pytań np. wobec osoby która przeszła przez jezdnię na czerwonym świetle... Co niby miałaby do sprawy wnieść wiedza odnośnie tego czy pan X pracuje w firmie obsługującej Toi-Toye czy kieruje działem banku banku? Jakoś to zmienia jego wykroczenie?

Te wszystkie pytania są poniżej pasa, stygmatyzują i sugerują, że pana X potraktujemy jak skończonego śmiecia, a pan Y to jest niewinny z definicji (bo np. jest członkiem partii).

Pytania powinny być zasadne dla rozstrzygnięcia postępowania, a nie dążące do robienia wiwisekcji i prześwietlania na wskroś oskarżonego w błahej sprawie. A przy tych tutaj to tylko brakuje pytania o długość przyrodzenia i byłby komplet.
 
Dotkliwość kary ma być dostosowana do zasobności portfela.
Milioner prawdopodobnie dostanie więcej niż pracownik za najniższą.

Odmawiając bez powodu odpowiedzi, możesz liczyć na to, że sąd Cię odpowiednio potraktuje.
 
Jak to bez powodu?

Przyszedłem do sądu rozstrzygnąć drobną sprawę, tylko, że sąd nie interesuje się kwestiami merytorycznymi tylko się zajmuje krążeniem wokół mojego portfela.
Tym bardziej jest to kuriozalne, że sprawa której to dotyczy jest przedawniona, więc gdyby pani sędzina sobie zadała odrobinę trudu i przeczytała akta lub dopuściła mnie do głosu to by się tego dowiedziała. Prowadzi sprawę której nie ma.

Dlaczego w przedawnionej sprawie miałbym spowiadać się z całego swojego życia?

Coś tu jest głęboko nie tak.
 
magik832 napisał:
Coś tu jest głęboko nie tak.

Masz rację, w wydziale karnym statusu obwinionego nie dostaje się w promocji z lidla, najpierw trzeba coś nawywijać.

Odmawiaj odpowiedzi a do sprawy przedawnionej dojdzie aktualna kara z art 49 UPoUSP.
Do 3000 lub 14 dni. Trwaj w uporze dalej.
 
Czy sąd w ogóle weryfikuje odpowiedzi na przedstawione wyżej pytania?
 
Sąd chce nałożyć na ciebie grzywne adekwatną do twoich możliwości majątkowych i zarobkowych, stąd też pytania o twoją prace i zarobki. Czym innym jest grzywna 5000 złotych dla studenta bez pracy, a czym innym dla dyrektora w banku. O ile dla drugiego jest dotkliwa i spełnia swoje cele prewencyjne, o tyle dla tego pierwszego jest niemal zabijająca.
 
Żelisław napisał:
Czy sąd w ogóle weryfikuje odpowiedzi na przedstawione wyżej pytania?

Dzisiaj, jutro... trwać w lęku 15 lat?
Na sali rozpraw są ludzie. Ludzie się znają i rozmawiają...
W mojej ocenie nie warto samemu na siebie bat kręcić.
Zysk znikomy, ryzyko ogromne.
Kara z 233 potrafi wielu osobom życie wywrócić do góry nogami.
 
Żelisław napisał:
Czy sąd w ogóle weryfikuje odpowiedzi na przedstawione wyżej pytania?

Przechodzisz w miejscu niedozwolonym przez ulice, masz zarzut z KW, sprawa kończy się mandatem i tyle. Okazuje się, że nakłamałeś, co za tym idzie możesz zostać skazany z art 233 KK i mieć nawalone w kartotece, że jesteś karany. W bardzo wielu przypadkach to może wywalić twoje życie kariere do góry nogami. Będziesz ryzykował za te 500-1000 złotych?
 
Nie wiedziałem, że obwiniony zeznając przed sądem odpowiada z art. 233 kk i to już przy przedstawianiu się. Staram się być realistą i ciężko mi sobie wyobrazić, jak prawda co do majątku czy wykształcenia mogłaby wypłynąć (sędzia w rozmowie z sąsiadem dowiaduje się, że Kowalski z rozprawy sprzed tygodnia jednak nie jest stolarzem?).
 
Powrót
Góra