K
Kropek123
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2016
- Odpowiedzi
- 2
Bardzo proszę o poradę - czy jest szansa na obniżenie alimentów?
Mam dwoje dzieci. Na jedno z nich alimenty orzeczone w kwocie 500 PLN (córka 4 l., matka utrudnia kontakt), na drugie 300 PLN (syn 12 l., w stałym kontakcie, aktywnie uczestniczę w wychowaniu).
Alimenty na córkę ściągane są przez komornika, na konto dostaje wypłatę w wysokości 520 PLN. Co miesiąc opłacam komórkę 80 PLN i dojazdy do pracy 90 PLN. Nie płacę alimentów na syna, bo wtedy zostałoby mi na życie 30 PLN. Chciałbym wspierać finansowo oboje dzieci dlatego wniosłem pozew o obniżenie alimentów na córkę.
Sąd mój wniosek oddalił. Przyjął koszty utrzymania córki 1100 PLN chociaż matka żadnych dowodów, rachunków itp nie przedstawiła. Skoro koszt utrzymania dziecka to 1100 PLN jak ja mam się utrzymać za 30 PLN??? Pracuję na pełen etat, fizycznie, bez możliwości podjęcia dodatkowej pracy. Matka studiuje zaocznie w weekendy (koszt studiów pokrywa ze stypendium), pracuje na 1/8 etatu i zarabia 477 PLN - nie wykorzystuje więc w pełni swoich możliwości zarobkowych, tym bardziej że dziecko uczęszcza do przedszkola, podała że ma samochód i ponosi koszt jego utrzymania 2000 PLN rocznie (zatem przez 4 miesiące nie może wydać nic ze swojej wypłaty, żeby uzbierać na samochód). Sąd przyjął, że potrzeby córki nie zmalały a moja sytuacja się polepszyła bo w porównaniu do 3 lat wcześniej zarabiam 100 PLN więcej. Wniosłem apelację ale Sąd Okręgowy utrzymał wyrok Sądu Rejonowego.
Czy jest sens wnoszenia apelacji do Sądu Apelacyjnego? Jakich użyć argumentów? Czuję się bezsilny... Wyrok jest krzywdzący dla mnie, i mojego syna, na którego nie jestem w stanie płacić. Bardzo proszę o porady i pomoc.
Mam dwoje dzieci. Na jedno z nich alimenty orzeczone w kwocie 500 PLN (córka 4 l., matka utrudnia kontakt), na drugie 300 PLN (syn 12 l., w stałym kontakcie, aktywnie uczestniczę w wychowaniu).
Alimenty na córkę ściągane są przez komornika, na konto dostaje wypłatę w wysokości 520 PLN. Co miesiąc opłacam komórkę 80 PLN i dojazdy do pracy 90 PLN. Nie płacę alimentów na syna, bo wtedy zostałoby mi na życie 30 PLN. Chciałbym wspierać finansowo oboje dzieci dlatego wniosłem pozew o obniżenie alimentów na córkę.
Sąd mój wniosek oddalił. Przyjął koszty utrzymania córki 1100 PLN chociaż matka żadnych dowodów, rachunków itp nie przedstawiła. Skoro koszt utrzymania dziecka to 1100 PLN jak ja mam się utrzymać za 30 PLN??? Pracuję na pełen etat, fizycznie, bez możliwości podjęcia dodatkowej pracy. Matka studiuje zaocznie w weekendy (koszt studiów pokrywa ze stypendium), pracuje na 1/8 etatu i zarabia 477 PLN - nie wykorzystuje więc w pełni swoich możliwości zarobkowych, tym bardziej że dziecko uczęszcza do przedszkola, podała że ma samochód i ponosi koszt jego utrzymania 2000 PLN rocznie (zatem przez 4 miesiące nie może wydać nic ze swojej wypłaty, żeby uzbierać na samochód). Sąd przyjął, że potrzeby córki nie zmalały a moja sytuacja się polepszyła bo w porównaniu do 3 lat wcześniej zarabiam 100 PLN więcej. Wniosłem apelację ale Sąd Okręgowy utrzymał wyrok Sądu Rejonowego.
Czy jest sens wnoszenia apelacji do Sądu Apelacyjnego? Jakich użyć argumentów? Czuję się bezsilny... Wyrok jest krzywdzący dla mnie, i mojego syna, na którego nie jestem w stanie płacić. Bardzo proszę o porady i pomoc.