N
noone23
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam, mam pytanie odnoście obowiązku zatrudnienia po szkoleniu indywidualnym skierowanym przez PUP.
Chciałabym odbyć szkolenie jednak po nim dowiedziałam się, że muszę zostać przyjęta do pracy. Wiem jednak, że po tym szkoleniu i tak potrzeba wieeele jeszcze praktyki żeby móc faktycznie być interesująca dla pracodawcy. Dlatego rozmawiałam z panią z PUP, która powiedziała mi, że tak naprawdę to oświadczenie od pracodawcy nie jest żadnym obowiązkiem mnie zatrudnienia. Mowa w nim jedynie jest taka, że ja mam MOŻLIWOŚĆ zatrudnienia w takiej i takiej firmie(nie ma w nim mowy o zatrudnieniu po szkoleniu na określoną ilość miesięcy). Jak skończę szkolenie urząd dzwoni do tego pracodawcy i pytają się czy mnie zatrudnią, jeśli powie, że w tej chwili już nie potrzebuje pracownika (czy jakikolwiek inny powód) to sprawa jest zakończona i nie muszę być zatrudniona. Zależy mi tylko na kursie, bo później chciałabym ubiegać się o staż, ale to już zupełnie inna bajka.
Pani z urzędu pomysł na szkolenie ogólnie bardzo się podoba i mówi, że póki są pieniądze to można to zorganizować, a pracodawca o nic nie musi się martwić, ponieważ i tak urząd nie ma żadnego prawa na siłę zmuszać pracodawcy do zatrudnienia mnie, jedynie co to traci na wiarygodności.
Mam jednak problem bo już jeden pracodawca nie zgodził się na podpisanie tego papierka.. wręcz był zły, że chce mu wcisnąć podstępem jakąś umowę z której później będzie się rozliczał jak mnie nie zatrudni, zwracał wcale nie małe koszty szkolenia itp.
To jak to w końcu jest? Nie chcę robić żadnych problemów pracodawcom. Czy pani w PUP mówi prawdę czy faktycznie ktoś będzie wyciągał konsekwencje wobec tego pracodawcy?
Chciałabym odbyć szkolenie jednak po nim dowiedziałam się, że muszę zostać przyjęta do pracy. Wiem jednak, że po tym szkoleniu i tak potrzeba wieeele jeszcze praktyki żeby móc faktycznie być interesująca dla pracodawcy. Dlatego rozmawiałam z panią z PUP, która powiedziała mi, że tak naprawdę to oświadczenie od pracodawcy nie jest żadnym obowiązkiem mnie zatrudnienia. Mowa w nim jedynie jest taka, że ja mam MOŻLIWOŚĆ zatrudnienia w takiej i takiej firmie(nie ma w nim mowy o zatrudnieniu po szkoleniu na określoną ilość miesięcy). Jak skończę szkolenie urząd dzwoni do tego pracodawcy i pytają się czy mnie zatrudnią, jeśli powie, że w tej chwili już nie potrzebuje pracownika (czy jakikolwiek inny powód) to sprawa jest zakończona i nie muszę być zatrudniona. Zależy mi tylko na kursie, bo później chciałabym ubiegać się o staż, ale to już zupełnie inna bajka.
Pani z urzędu pomysł na szkolenie ogólnie bardzo się podoba i mówi, że póki są pieniądze to można to zorganizować, a pracodawca o nic nie musi się martwić, ponieważ i tak urząd nie ma żadnego prawa na siłę zmuszać pracodawcy do zatrudnienia mnie, jedynie co to traci na wiarygodności.
Mam jednak problem bo już jeden pracodawca nie zgodził się na podpisanie tego papierka.. wręcz był zły, że chce mu wcisnąć podstępem jakąś umowę z której później będzie się rozliczał jak mnie nie zatrudni, zwracał wcale nie małe koszty szkolenia itp.
To jak to w końcu jest? Nie chcę robić żadnych problemów pracodawcom. Czy pani w PUP mówi prawdę czy faktycznie ktoś będzie wyciągał konsekwencje wobec tego pracodawcy?