Obowiązkowe "koło matematyczne"

  • Autor wątku Autor wątku Anonim862
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Anonim862

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2018
Odpowiedzi
5
Witam, mam taki problem, że wychowawca mojej klasy (3 liceum) postanowił, że zrobi nam dodatkową lekcje matematyki w tygodniu ponad to, że i tak już zamiast robić godziny wychowawcze robi matematyke. Pierwsza taka lekcja odbyła się 4 tygodnie temu i została wpisana jako "koło matematyczne maturalne", bo jak cytuję nauczycielkę "inaczej by nie przeszło", po czym powiedziała, że są to zajęcia obowiązkowe i będą na nich wystawiane oceny z matematyki. Więc moje pytanie brzmi, czy wogóle ma do tego prawo? Ja się na żadne "kółko" z matematyki nie zapisywałem i nie mam zamiaru chodzić na zajęcia dodatkowe z matmy bo mam ważniejsze rzeczy do nauki od tego (zajęcia te są prowadzone z innego materiału niż normalne lekcje i co tydzień mamy zadawane około 100 zadań tygodniowo do dodatkowych 20 zadań codziennie z normalnej matematyki)
 
Teoretycznie nie może. Prawdopodobnie jesteście mocno do tyłu z materiałem. Możecie się postawić, pewnie nawet wyegzekwujecie, że tych zajęć nie będzie, ale to będzie pyrrusowe zwycięstwo. Te dodatkowe 100 zadań tygodniowo zostanie przeniesione na normalne zajęcia matematyki (tego już nikt tej pani zabronić nie może), plus jako wychowawaca kobieta moze strasznie uprzykrzyć wam życie. Zastanówcie się czy warto.
 
Nie można przymuszać do udziału zajęć nieobowiązkowych. Nie można za pracę na nich oceniać z przedmiotu.
Tyle w teorii. W praktyce dostajesz coś, za co inni płacą 40-70 PLN za godzinę i jeszcze narzekasz?

P.S. Co jest ważniejsze do nauki od matematyki, która jest obowiązkowa na maturze?
 
Nie jesteśmy do tyłu z materiałem, a zajęcia są z rozszerzenia, którego nie zdaje, a ważniejsze od podstawy z matmy jest rozszerzenie z informatyki i angielskiego a jak chce korki z matmy to mam za darmo z rodziny.
 
Ostatnia edycja:
No cóż. Odpowiedź już dostałeś. Teoretycznie nikt nie może cie przymuszac do udziału w zajęciach obowiązkowych. Praktyka jest taka, że jakakolwiek proba ruszenia tego się źle dla Was skończy.

Ps. Bez dobrej znajomości matematyki, na informatyce za daleko nie zajedziesz.
 
A czy ja pisałem, że jestem z niej słaby? Chyba, że myślisz, że średnia 4.5 to słaby wynik.
 
Anonim, matematyka to królowa nauk. Sam teraz uczę się zaawansowanej, a jestem prawnikiem. Takie podstawy co są w liceum to nic wielkiego, a na informatyce to matematyka zaawansowana będzie i bez niej odpadniesz po 1 semestrze
 
Na studiach inżynierskich największe sito jest na matematyce. Nie ważne czy budownictwo, mechaniczny, elektrotechniczny czy biomechaniczny kierunek.
To co teraz masz na rozszerzeniu za free, za chwilę będzie na zajęciach i albo to umiesz albo się naumiesz / nienaumiesz i polecisz.

Teraz z perspektywy ćwierćwiecza po maturze, zazdroszczę Ci takiego nauczyciela, co robi więcej niż musi.

Prawnie temat został wyczerpany w pierwszych kilku postach więc z mojej strony EOT.
 
Powrót
Góra