Obowiązkowe OC a szkoda nabywcy pojazdu

  • Autor wątku Autor wątku Kalina28
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kalina28

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
5
Serdecznie proszę o poradę w następującej sprawie.
Mój znajomy kupił wraz ze swoją mamą samochód od swojego brata. Samochód ten był wyrejestrowany w Wydziale Komunikacji przez sprzedającego brata i jeszcze 1 miesiąć miał ważną polisę OC. Niebył on ponownie rejstrowany i w przeciągu 30 dni od zakupu został sprzedany.
W dniu sprzedaży Znajomy przekazał kupującemu samochód z ważną polisą OC i wszystkie dokumenty pojazdu.
Została zawarta umowa-kupna sprzedaży jednak brakowało pewnych danych i obydwa egzemplarze umowy wziął kupujący, który nie dostarczył po uzupełnieniu drugiego egzemplarza umowy sprzedającemu, który w konsekwencji nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego zbycie samochodu (po prostu został oszukany!!!). Są jednak świadkowie, którzy mogą potwierdzić zbycie samochodu i zawarcie umowy ustnie.
Po około 1,5 roku okazało się że gościu spowodował wypadek, nie zarejestrował samochodu i go nie ubezpieczył.
Teraz UFG chce obciążyć karą za brak OC sprzedającego samochód ponieważ jedynym dowodem potwierdzającym kto jest właścicielem jest umowa kupna-sprzedaży zawarta pomiędzy moim znajomym i jego mamą a jego bratem, którą dostarczył do US gdy płacił podatek.
Serdecznie proszę o pomoc w tej zagmatwanej sprawie, nie wiem jak można się bronić od konsekwencji w takiej sytuacji.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
 
[cytat="Kalina28"]Została zawarta umowa-kupna sprzedaży jednak brakowało pewnych danych i obydwa egzemplarze umowy wziął kupujący, który nie dostarczył po uzupełnieniu drugiego egzemplarza umowy sprzedającemu, który w konsekwencji nie ma żadnego dokumentu potwierdzającego zbycie samochodu (po prostu został oszukany!!!).[/cytat]
Najwyraźniej próbował coś kręcić na boku i trafił na lepszego od siebie. Krzyczenie, że został oszukany jest nie na miejscu.
[cytat:2q6m1sjz]Są jednak świadkowie, którzy mogą potwierdzić zbycie samochodu i zawarcie umowy ustnie.[/cytat:2q6m1sjz]
Umowa ustna też jest oczywiście ważna, ale ciężar dowodu, że taki fakt miał miejsce spoczywa na Twoim znajomym.
[cytat:2q6m1sjz]Teraz UFG chce obciążyć karą za brak OC sprzedającego samochód ponieważ jedynym dowodem potwierdzającym kto jest właścicielem jest umowa kupna-sprzedaży zawarta pomiędzy moim znajomym i jego mamą a jego bratem, którą dostarczył do US gdy płacił podatek.
Serdecznie proszę o pomoc w tej zagmatwanej sprawie, nie wiem jak można się bronić od konsekwencji w takiej sytuacji.[/cytat:2q6m1sjz]
W chwili obecnej UFG ma wszelkie podstawy, żeby egzekwować karę za pomocą komornika. Dochodzi jeszcze oczywiście regres wypłaconego odszkodowania za szkodę komunikacyjną. Trzeba doprowadzić do rozprawy sądowej i sformalizować na papierze ustną umowę kupna-sprzedaży.
 
[cytat="Kalina28"]Serdecznie proszę o poradę w następującej sprawie.
Została zawarta umowa-kupna sprzedaży jednak brakowało pewnych danych i obydwa egzemplarze umowy wziął kupujący, który nie dostarczył po uzupełnieniu drugiego egzemplarza umowy sprzedającemu[/cytat]

... a pieniądze chociaż dostarczył?! za naiwność trzeba płacić - w tym przypadku słono :x
 
Kręcić nie kręcili. Jest to czysta naiwność i głupota prostych ludzi. Dostali pieniądze za sprzedaż samochodu. Dokładnie 1000,00 zł za starego rupiecia FORD FIESTA.
Okazało się jeszcze, że samochód jest zarejestrowany ale na brata, który sprzedał samochód swojej matce i bratu (oni natomiast dgo nie przerejestrowali ale brat dostarczył umowę zawartą między nimi o zbyciu pojazdu do Wydziału Komunikacji). Natomiast mama z 2 bratem sprzedali samochód gościowi w momencie jak była jeszcze ważna polisa OC.
Jednak nie zgłosili tego ubezpieczycielowi no i nie mają dowodu na to, że go sprzedali.
Niestety cała sprawa chyba skończy się w sądzie. Tylko nie wiem czy warto bo jak przegrają to będą musieli jeszcze ponieść koszty rozprawy.

Serdecznie dziękuję za opinię i pozdrawiam
 
Koszty rozprawy chyba nie będą gigantyczne w porównaniu z karą dla UFG i regresem, więc raczej jest o co walczyć.
Czy brat z mamą poczynili jakieś starania w celu odzyskania swojego egzemplarza umowy i dopełnienia z jej użyciem pozostałych formalności?
 
Są właśnie na etapie poszukiwania danych tego człowieka (adresu, telefonu itp.) bo był on przez cały czas nie osiągalny. Chcą również pójść na policję i zgłosić całą sprawę i uzyskac od nich jakiekolwiek informacje bo przecież napewno je mają jeżeli była szkoda.
Po za tym jeżeli są oni uważani w dalszym ciągu przez UFG za właścicieli samochodu to gdzie on jest, bo nie są przecież w jego posiadaniu.
Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie?
 
Pytałem czy czynili starania zaraz po sprzedaży auta. Rozumiem że tak, jeśli pisze Pani, że był nieosiągalny. Całe szczęście, że są świadkowie, bo najważniejsze, to udowodnić zawarcie umowy sprzedaży.

Niestety brak auta o niczym nie świadczy - mogło być przedmiotem użyczenia.
 
Sprawa stała sie jeszcze bardziej zagmatwana. Okazało się, że facet który spowodował wypadek to kolejny nabywca samochodu (a nie jego wcześniejszy kupiec), który również nie zapłacił OC i nie zarejestrował samochodu.
Udało sie do niego dotrzeć. Jest on również posiadaczem kolejnej umowy kupna sprzedaży (de facto kupił samochód bez ważnego OC i nie przerejestrowany nie wiedząc nawet jak sprzedawca go nabył), dzięki której sprzedający mogli by udowodnić, że nie są właścicielami pojazdu- jednak osoba ta nie chce w żaden sposób udostępnić tej umowy sprzedającym i unika kontaktu.
UFG uważa więc pierwszych sprzedających (matkę i syna - bo mają tylko ich umowę kupna która formalnie istnieje) za właścicieli pojazdu i dlatego chce ich obciążyć za brak ważnego OC.
Czy w takiej sytuacji można zgłosić kradzież samochodu ? (mineło jednak sporo czasu ok 1,5 roku). Bo nikt nie chce teraz przyznać się, że jest jego właścicielem ?
 
Kradzieży zgłaszać nie radzę, bo byłoby to składanie fałszywego oświadczenia, z przykrymi konsekwencjami w domyśle. Wszystko wskazuje na to, że jedyna szansa na wyjście z kłopotów, to udowodnienie przed sądem, że doszło do sprzedaży auta.
Są świadkowie - duży atut.
 
No cóż, trudno ... Za głupote trzeba płacić, więc pewnie zapłacą.
Serdecznie dziekuje za pomoc i pozdrawiam :)
 
Powrót
Góra