S
szarlotta
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 152
witam
dzis dowiedzialam sie wiecej szczegolow i sprawa wyglada nastepujaco.sasiad wezwal policje, ktora zapukala do drzwi.bylo 2policjantow i sasiad, ktory mieszka na pietrze z nimi. odezwal sie slowami wulgarnymi.funkcjonariusze byli agresywni,nie prosili o wyjasnienia tylko od razu moj chlopak poprosil o wylegitymowanie sie.policjant pokazal szybko legitymacje.nic nie widzial.zaczeli sie brutalnie zachowywac,szarpac z tata, ktory normalnie rozmawial.dolaczyla do tego matka. piec widzac jak policjant szarpie ojca skoczyl na policjanta-stad napasc na policjanta. moj chlopak mial rozerwana cala bluze,zegarek rozwalony,wzieli go na ziemie jak jakiegos zlodzieja i nie powiedzieli jaka jest przyczyna wizyty.wszystkich wzieli na izbe wytrzezwien bo poczuli alkohol. przyznam,ze wypili po 2piwach,wiec mieli argument. moj chlopak zostal wziety w samych skarpetkach,ojciec w klapkach. w aucie dostal 2razy palka i ma spuchnieta buzie.oczywiscie policjant udezyl go w taki sposob,aby nie bylo krwi i sladu. na izbie wytrzezwiec nie pokazano im ile maja promili. chlopakowi wpisal0,8promila. z jego zeznan wynika,ze kilku pracownikow stalo obok niego i zastanawiali sie ile wpisac,w nocy wypuscili ojca, ktory nie mial sie gdzie podziac bo mama miala klucze.wywalili go w samych klapkach na 2koncu miasta.rano wypuscili mame i chlopaka. oczywiscie dostali oplate za pobyt ,mandat za nieokazanie dokumentow.mama od razu poszla po dokumenty i dala im do spisania. chlopak chcial isc na obdukcje,ale kosztuje to 250zl,tata ma czerwone czolo bo przywarli do go sciany. moj chlopak ma problemy z oddechaniem,bola go pluca bo zostal przywarty do ziemi i wyciagnieto mu rece do tylu,mieszkaja na 2pietrze w starym budownictwie,policjant tak mu wykrecil rece do tylu,ze chlodzil w powietrzu,pies zostal wywierzony do schroniska. rano,gdy juz wrocil do domu poszedl do piwnicy po drzewo i spotkal sasiada,ten zaczal go prowokowac do bojki,tylko czekal,az chlopakowi puszcza nerwy. poszedl zgloscic to na policji,zeznania nie zostaly jednak spisane. jak mozna wyjsxc z tej sytuacji., rodzina mieszka tam 32lata,jest spokojna, nie miala nigdy do czynienia z policja,tymczasem sasiad robi takie problemy.w poprzednim miejscu zamieszkania podobno tez awanturopwal sie z sasiadami nawet w sadzie. boje sie,ze w przyszlosci komus puszcza nerwy i bedzie problem. rodzina po wczorajszym zajsciu ma dosc,nie umieja sie pozbierac. jak mozna sie odwolac od mandatu,moja chlopak stracil m-c temu prace i jest bezrobotny. policja powiedziala,ze i tak wpisza mu co beda chcieli.do kogo mozna sie odwolac w sprawie nieludzkiego zachowania,zlego traktowania.zostali potraktowani jak rodzina menelow.tak na prawde nie wiadomo za co zostali zatrzymani.brak slow...jak rozwiazac sytuacje z sasiadem, przeciez tak nie mozna zyc.w dodatku sasiad chodzi po ulicy,po sklepach i rozgaduje plotki jak sie dzisiaj okazalo.wstyd jak nic...tyle lat rodzian tam mieszka a tu prosze...prosze o pomoc.
szarlotta jest on-line Raportuj zły post Edytuj / usuń wiadomość Odpowiedź z cytowaniem Multi- cytowanie tej wiadomości Szybka odpowiedź do tej wiadomości
szarlotta
Zobacz publiczny profil
Wyślij prywatną wiadomość (PM) do użytkownika szarlotta
Wyślij e-mail do szarlotta
Znajdź więcej postów napisanych przez szarlotta
Dodaj szarlotta do swoich kontaktów
Odpowiedz
dzis dowiedzialam sie wiecej szczegolow i sprawa wyglada nastepujaco.sasiad wezwal policje, ktora zapukala do drzwi.bylo 2policjantow i sasiad, ktory mieszka na pietrze z nimi. odezwal sie slowami wulgarnymi.funkcjonariusze byli agresywni,nie prosili o wyjasnienia tylko od razu moj chlopak poprosil o wylegitymowanie sie.policjant pokazal szybko legitymacje.nic nie widzial.zaczeli sie brutalnie zachowywac,szarpac z tata, ktory normalnie rozmawial.dolaczyla do tego matka. piec widzac jak policjant szarpie ojca skoczyl na policjanta-stad napasc na policjanta. moj chlopak mial rozerwana cala bluze,zegarek rozwalony,wzieli go na ziemie jak jakiegos zlodzieja i nie powiedzieli jaka jest przyczyna wizyty.wszystkich wzieli na izbe wytrzezwien bo poczuli alkohol. przyznam,ze wypili po 2piwach,wiec mieli argument. moj chlopak zostal wziety w samych skarpetkach,ojciec w klapkach. w aucie dostal 2razy palka i ma spuchnieta buzie.oczywiscie policjant udezyl go w taki sposob,aby nie bylo krwi i sladu. na izbie wytrzezwiec nie pokazano im ile maja promili. chlopakowi wpisal0,8promila. z jego zeznan wynika,ze kilku pracownikow stalo obok niego i zastanawiali sie ile wpisac,w nocy wypuscili ojca, ktory nie mial sie gdzie podziac bo mama miala klucze.wywalili go w samych klapkach na 2koncu miasta.rano wypuscili mame i chlopaka. oczywiscie dostali oplate za pobyt ,mandat za nieokazanie dokumentow.mama od razu poszla po dokumenty i dala im do spisania. chlopak chcial isc na obdukcje,ale kosztuje to 250zl,tata ma czerwone czolo bo przywarli do go sciany. moj chlopak ma problemy z oddechaniem,bola go pluca bo zostal przywarty do ziemi i wyciagnieto mu rece do tylu,mieszkaja na 2pietrze w starym budownictwie,policjant tak mu wykrecil rece do tylu,ze chlodzil w powietrzu,pies zostal wywierzony do schroniska. rano,gdy juz wrocil do domu poszedl do piwnicy po drzewo i spotkal sasiada,ten zaczal go prowokowac do bojki,tylko czekal,az chlopakowi puszcza nerwy. poszedl zgloscic to na policji,zeznania nie zostaly jednak spisane. jak mozna wyjsxc z tej sytuacji., rodzina mieszka tam 32lata,jest spokojna, nie miala nigdy do czynienia z policja,tymczasem sasiad robi takie problemy.w poprzednim miejscu zamieszkania podobno tez awanturopwal sie z sasiadami nawet w sadzie. boje sie,ze w przyszlosci komus puszcza nerwy i bedzie problem. rodzina po wczorajszym zajsciu ma dosc,nie umieja sie pozbierac. jak mozna sie odwolac od mandatu,moja chlopak stracil m-c temu prace i jest bezrobotny. policja powiedziala,ze i tak wpisza mu co beda chcieli.do kogo mozna sie odwolac w sprawie nieludzkiego zachowania,zlego traktowania.zostali potraktowani jak rodzina menelow.tak na prawde nie wiadomo za co zostali zatrzymani.brak slow...jak rozwiazac sytuacje z sasiadem, przeciez tak nie mozna zyc.w dodatku sasiad chodzi po ulicy,po sklepach i rozgaduje plotki jak sie dzisiaj okazalo.wstyd jak nic...tyle lat rodzian tam mieszka a tu prosze...prosze o pomoc.
szarlotta jest on-line Raportuj zły post Edytuj / usuń wiadomość Odpowiedź z cytowaniem Multi- cytowanie tej wiadomości Szybka odpowiedź do tej wiadomości
szarlotta
Zobacz publiczny profil
Wyślij prywatną wiadomość (PM) do użytkownika szarlotta
Wyślij e-mail do szarlotta
Znajdź więcej postów napisanych przez szarlotta
Dodaj szarlotta do swoich kontaktów
Odpowiedz