Obręb przejścia dla pieszych

  • Autor wątku Autor wątku trajano
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
trajano

trajano

Użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
100
Mam pytanie, czy istnieje coś takiego jak "obręb przejścia dla pieszych" w przepisach? Słyszę i widzę często wypowiedzi policjantów, którzy karają kogoś za niedozwolony manewr w "obrębie przejścia dla pieszych". Ile metrów wynosi taki obręb? Jak to jest gdy odnosi się taką sprawę przed sądem?
 
Gdzie to slyszysz i jak ten manewr wyglada ?

Nie wolno np. parkowac w okreslonej odleglosci od przejscia ale nie jest to manewr.
Manewrem moze byc wyprzedzanie na przejsciu/w obrebie. O to ci chodzi ?
 
Dla pieszych takiego obrębu nie ma. Dopóki nie wejdą na drogę, to nie znajdują się na przejściu dla pieszych. Taki obręb obowiązuje dla pojazdów i jak wspomniał przedmówca - nie wolno tam robić określonych manewrów m.in. wyprzedzania, wymijania. Doktryna nie jest zgodna z tym gdzie taki obręb się zaczyna, wszystko zależy od konkretnej sytuacji.
 
Np. w programie "Drógowka" policja ukarała gościa za potrącenie pieszej przechodzącej w obrębie przejścia, bo przechodziła kilka metrów za przejsciem. Zastanawia mnie to, bo wbiegnięcie pod pojazd na ulicy jest wtargnięciem pieszego, ale potrącenie na przejściu jest juz z winy kierowcy. Drobna różnica tłumaczona tym obrębem.
 
Ostatnia edycja:
trajano napisał:
Np. w programie "Drógowka" policja ukarała gościa za potrącenie pieszej przechodzącej w obrębie przejścia, bo przechodziła kilka metrów za przejsciem. Zastanawia mnie to, bo wyciągnięcie pod pojazd na ulicy jest wtargnięciem pieszego, ale potrącenie na przejściu jest juz z winy kierowcy. Drobna różnica tłumaczona tym obrębem.

To nie do końca tak. Pieszy nie może wtargnąć pod pojazd nawet na przejściu dla pieszych i może być uznany za winnego takiego zdarzenia.
 
W tej sytuacji policjant tłumaczył ze mimo iż kobieta wbiegała na drogę to była "w obrębie przejścia dla pieszych" a do zdarzenia doszło jakieś 2-3 metry za przejściem. Zastanawiam sie, czy kierując sprawę do sądu mógłbym jako ten kierowca, podnieść kwestię braku sprecyzowania w przepisach określenia tego obrębu.
 
trajano napisał:
W tej sytuacji policjant tłumaczył ze mimo iż kobieta wbiegała na drogę to była "w obrębie przejścia dla pieszych" a do zdarzenia doszło jakieś 2-3 metry za przejściem. Zastanawiam sie, czy kierując sprawę do sądu mógłbym jako ten kierowca, podnieść kwestię braku sprecyzowania w przepisach określenia tego obrębu.

Nie sądzę.
Raczej broniłbym się wtargnięciem pod warunkiem, że kierowca zachował wszystkie "przykazania kierowcy" związane z przejściem dla pieszych - zwolnił, zachował szczególną ostrożność, jechał z bezpieczną (nie mylić z dozwoloną) prędkością itd. Jeśli kierowca pod tym względem był "czysty" a pomimo to pod samą maskę "wskoczył" mu pieszy, to winą należy obciążyć pieszego choćby i to miało miejsce na przejściu dla pieszych.
 
Kierowca skręcił na zielonej strzałce w lewo, przepuścił pieszych na przejściu bo mieli zielone światło, gdy ruszył, kilka metrów za przejściem wbiegła mu kobieta biegnąca do autobusu. Kierowca został obarczony winą bo potrącił ją w obrębie przejścia. Czy słusznie? Czy sąd mógłby zmienić decyzję policji o podniesieniu kwestii braku sprecyzowania tego obrębu w przepisach?
 
trajano napisał:
Kierowca skręcił na zielonej strzałce w lewo, przepuścił pieszych na przejściu bo mieli zielone światło, gdy ruszył, kilka metrów za przejściem wbiegła mu kobieta biegnąca do autobusu. Kierowca został obarczony winą bo potrącił ją w obrębie przejścia. Czy słusznie? Czy sąd mógłby zmienić decyzję policji oo podniesieniu kwestii braku sprecyzowania tego obrębu?

Przecież już Ci napisałem wcześniej co myślę o linii obrony dot. braku sprecyzowania.
 
Powrót
Góra