T
TomekBra
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Mam pewien problem i jeśli jest tutaj ktoś kto mógłby mi udzielić „dobrych rad”, doradzić coś lub ma jakąś wiedzę na ten temat, przechodził przez coś podobnego, byłbym bardzo wdzięczy za pomoc.
Chodzi o to, że 4 lata temu zostałem skreślony z listy studentów z powodu nie złożenia w termie pracy dyplomowej, której nie ukończyłem. Były to studia 3-letnie, licencjackie. Zaliczyłem wszystkie przedmioty/zajęcia „uzyskując” absolutorium. Rok temu , po latach znowu podjąłem próbę napisania pracy dyplomowej, której znowu nie udało mi się napisać. Od roku akademickiego 2015/2016 w miejsce mojego kierunku weszły studia inżynierskie, zastępując „licencjat”. I tutaj moje pytanie. Czy po tylu latach nadal mam możliwość przystąpienia do obrony pracy licencjackiej? Czy w wyniku zmiany programowej najpierw musiałbym nadrabiać różnice programowe, aby dopuszczono mnie do obrony i czy nadal miałbym pisać pracę licencjacką czy już wtedy inżynierską?
Wszystko jest oczywiście wynikiem moich błędów i z mojej winy. Czy jest jakiś cień szansy, że jeśli bym napisał pracę licencjacką i pojawił się na uczelni w celu jej obrony, zostałbym dopuszczony bez nadrabiania różnic programowych? Wiem, że najlepiej zapytać w dziekanacie, ale chodzi o to że od kilku lat przechodzę dość ciężką depresję, która też miała bardzo duży wpływ właśnie na to że nigdy nie przystąpiłem do obrony, a szczególnie na te 3 lata po tym jak zostałem skreślony z listy studentów, a miałem szansę przystąpić do obrony bez żadnych konsekwencji.
Obawiam się, że już wszystko zaprzepaściłem. Dodatkowo też boję się, że całe moje „leczenie” pójdzie na marne, bo stracone lata i pozostanie bez dyplomu na pewno mi nie pomoże w takiej sytuacji w jakiej jestem. A to wszystko jeszcze kosztuje…
Jest ktoś kto mógłby mi przedstawić jakieś rozwiązania? Powiedzieć czego mogę się spodziewać?
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Chodzi o to, że 4 lata temu zostałem skreślony z listy studentów z powodu nie złożenia w termie pracy dyplomowej, której nie ukończyłem. Były to studia 3-letnie, licencjackie. Zaliczyłem wszystkie przedmioty/zajęcia „uzyskując” absolutorium. Rok temu , po latach znowu podjąłem próbę napisania pracy dyplomowej, której znowu nie udało mi się napisać. Od roku akademickiego 2015/2016 w miejsce mojego kierunku weszły studia inżynierskie, zastępując „licencjat”. I tutaj moje pytanie. Czy po tylu latach nadal mam możliwość przystąpienia do obrony pracy licencjackiej? Czy w wyniku zmiany programowej najpierw musiałbym nadrabiać różnice programowe, aby dopuszczono mnie do obrony i czy nadal miałbym pisać pracę licencjacką czy już wtedy inżynierską?
Wszystko jest oczywiście wynikiem moich błędów i z mojej winy. Czy jest jakiś cień szansy, że jeśli bym napisał pracę licencjacką i pojawił się na uczelni w celu jej obrony, zostałbym dopuszczony bez nadrabiania różnic programowych? Wiem, że najlepiej zapytać w dziekanacie, ale chodzi o to że od kilku lat przechodzę dość ciężką depresję, która też miała bardzo duży wpływ właśnie na to że nigdy nie przystąpiłem do obrony, a szczególnie na te 3 lata po tym jak zostałem skreślony z listy studentów, a miałem szansę przystąpić do obrony bez żadnych konsekwencji.
Obawiam się, że już wszystko zaprzepaściłem. Dodatkowo też boję się, że całe moje „leczenie” pójdzie na marne, bo stracone lata i pozostanie bez dyplomu na pewno mi nie pomoże w takiej sytuacji w jakiej jestem. A to wszystko jeszcze kosztuje…
Jest ktoś kto mógłby mi przedstawić jakieś rozwiązania? Powiedzieć czego mogę się spodziewać?
Z góry dziękuję i pozdrawiam.