Obrona Wlasna...

  • Autor wątku Autor wątku miriamek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

miriamek

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2008
Odpowiedzi
2
Witam,opisuje sytuacje jaka mnie spotkala ostatnio -kolizja drogowa - gosc wymusza mi pierwszenstwo - wypadek - (z jego winy) sprawca wyskakuje z samochodu i rzuca we mnie wyzwiskami,obelgami,grozi mi ze zaraz mnie zalatwi,nastepuje wymiana zdan pocztym otwiera bagaznik i widze ze chce wyjac bejsbola... nie zastanawiajac sie - otwieram drzwi swojego samochodu od strony kierowcy -chwytam metalowy klucz od kol ( woze w drzwiach u siebie - kierowcy - dla pewnosci co do takich sytuacji)i agresor dostaje kilka ciosow ... Dzwonie na policje i informuje o calym zajsciu i zdarzeniu- przekroczylem obrone konieczna ? Czulem iz grozi mi zagrozenie zycia badz utrata zdrowia... ( szczegolnie jak zobaczylem ze prubuje siegnac po ten kij z bagaznika)( A moze mialem czekac az mi nim przylozy ?)Tymbardziej iz sytuacja byla w nocy - wiec zadnych swiadkow niemam ze chcial mnie zaatakowac tym kijem - swiadkiem moze byc jedynie kobieta ktora z tym burakiem jechala - ale ona nie bedzie zeznawala na swojego meza chyba ? Jak ta sprawa moze sie skonczyc ?Czy moge byc posadzony o przekroczenie obrony koniecznej i dostac za to wyrok ? Prosze o pomoc.
 
Trudno oceniać tego typu dynamiczną sytuację przez internet. Mogą decydować tu szczegóły.
 
a skąd wiedziałeś co chce wyjąc facet z bagażnika..?
 
skad wiedzialem ? stad iz znam tego buraka z szopek jakie robi - i to jest taki 'miastowy kozaczek', pozatym jak mi gosc grozi ze mnie zalatwi ,po czym otwiera bagaznik i widze kij - to co on chcial - mnie poglaskac ?
 
i tak ocena ewentualnego przekroczenia granic obrony koniecznej należeć będzie do sądu. Na Pana miejscu skupiłbym się na okolcznościach sprawy, czy groźby w Pana stronę, widok kija. Aczkolwiek nie wiem czy zostały tutaj spełnione wszystkie cechy tego kontratypu.
 
Powrót
Góra