Obywatelstwo niemieckie po dziadku, ojcu, czy wogóle..

  • Autor wątku Autor wątku czarek7272
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czarek7272

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2019
Odpowiedzi
11
Witam serdecznie
Wiem, że ten temat już był, ale jeżeli ktoś chciałby skomentować moją sytuację to będę wdzięczny.
Urodziłem się w 1972 roku. Moja babka urodziła się w 1908 roku w centralnej Polsce jako Niemka (udokumentowane). W 1928 roku wzięła ślub z moim dziadkiem Polakiem (ona również w tym czasie była już Polką). Nie mam informacji, kiedy przyjęła i w jakich okolicznościach obywatelstwo polskie. Faktem jest jednak, że w czasie II Wojny Światowej dziadkowie podpisali tzw. "volklistę" w I linii VDL wraz z całą rodziną - babka, dziadek plus dzieci w tym mój ojciec (udokumentowane). Mój ojciec urodził się w 1942 jako obywatel niemiecki. W 1948 roku rodzina została zrehabilitowana i stała się Polakami. Nikt z rodziny nigdy nie mieszkał w Niemczech. Czy mam szansę ubiegać się o obywatelstwo niemieckie, czy dać sobie lepiej spokój. Jeżeli tak to od dziadka, czy ojca. Czy w tym przypadku jest zachowana ciągłość dziedziczenia o której wielokrotnie pisał Pogodniak, czy nie. W przypadku złożenia wniosku o obywatelstwo tłumaczenia na niemiecki wymaga pełny akt urodzenia, małżeństwa, czy wystarczy skrócony?. I ostatnie pytanie, czy ktoś zna kancelarię lub instytucje (najlepiej w centralnej Polsce) , która mogłaby kompleksowo zająć się tą sprawą - chodzi o przetłumaczenie dokumentów, sporządzenie wniosku do ambasady niemieckiej itp. Z góry dziękuję za porady.
 
Dzieci pochodzące z małżeństwa urodzone między 1.01.1964 r. a 31.12.1974 r., których matka była Niemką, nabywały obywatelstwo niemieckie (jeśli w przeciwnym razie stałyby się bezpaństwowcami).

Dzieci pochodzące z małżeństwa, których matka była Niemką, urodzone między 1.04.1953 r. a 1.01.1975 r., które posiadały już obywatelstwo innego państwa, miały od 1.01.1975 r. możliwość złożenia oświadczenia, że chcą nabyć obywatelstwo niemieckie. Ostateczny termin składania oświadczeń upłynął z dniem 31.12.1977 r. Osoby te mają możliwość złożenia wniosku o nadanie im obywatelstwa.

Także wydaje mi się, że chyba lepiej dać sobie spokój
 
Dzięki za odpowiedź. Wszystko się zgadza, ale jeszcze dwie kwestie. Mój dziadek w czasie II wojny podpisał volkslistę. Ojciec urodził się Niemcem. Czy z urzędu (ojcu) nie przysługuje obywatelstwo niemieckie (gdyby o takowe wystąpił)? Po drugie, czy mnie nie przysługuje obywatelstwo po ojcu (ojciec żyję)?, mimo, że jest Polakiem? Czy tutaj nie występuje ciągłość dziedziczenia? Czy tu nie chodzi o wyłącznie potwierdzenie obywatelstwa. Piszę o ty na podstawie treści zawartych w tym linku. Podobna sytuacja (przynajmniej tak się wydaje) https://forumprawne.org/niemcy/814254-obywatelstwo-po-dziadku.html
 
Drążę ten temat, ponieważ Pogodniak w jakimś poście udzielił identycznej odpowiedzi jak ty, ale stwierdził, że cyt"chyba, że masz to szczęście, że twój dziadek był volksdeutchem". Dał tym do zrozumienia, że w przypadku podpisania volkslisty zasady są nieco inne niż w przypadku standardowego dziedziczenia po dziadkach.
 
W przypadku osób urodzonych przed dniem 1 stycznia 1975 roku obowiązuje zasada, że mogą one być Niemcami jedynie wtedy, gdy ich ojciec był Niemcem. Istnienie ciągłości pochodzenia należy udowodnić wstecz do dziadka i ewentualnie nawet pradziadka aż do początku XX wieku. Także wydaje mi się, (aczkolwiek nie jestem pewna, jeśli nie mam racji proszę aby ktoś mnie poprawił), że jeśli Twój tata wystąpiłby o obywatelstwo i je dostał to Ty też byś mógł.
 
czarek7272 napisał:
W 1948 roku rodzina została zrehabilitowana i stała się Polakami. Nikt z rodziny nigdy nie mieszkał w Niemczech.
A jeśli dziadek nie ma obywateltwa niemieckiego to nie sądze żebyś miał możliwość uzyskania takiego
 
Tu jakies jest straszne pomieszanie z poplataniem z tymi faktami. Obywatelstwa nigdy sie nie dziedziczy po dziadkach, tylko zawsze po rodzicach, w zwiazku z tym jakas tam babcia, ze byla kobieta nie gra zadnej roli. Rowniez nie gra zadnej roli, czy ktos mieszkal w Niemczech albo urodzil sie przed I Wojna Swiatowa na terenie Niemiec.
Czarek, piszesz "Ojciec urodził się Niemcem". Co to konkretnie znaczy? Jak masz papiery, ze ojciec od urodzenia byl obywatelem niemieckim, to przeciez to wystarczy i wtedy zadnych dziadkow ani pradziadkow nie trzeba "udowadniac". Jest tylko jedno ale: "W 1948 roku rodzina została zrehabilitowana i stała się Polakami. ". Nie wiem, co to byla konkretnie za rehabilitacja, ale jesli rodzina wystapila na wlasny wniosek o nadanie obywatelstwa polskiego nie mieszkajac na tzw. terenach odzyskanych (Rzesza Niemiecka w granicach z roku 1937), to automatycznie utracila obywatelstwo niemieckie i zaden dziadek, babcia itd itp nie pomoze
 
To ja mam teraz pytanie, czy jesli Jego ojciec dostalby obywatelstwo niemieckie to on tez moglby sie o nie starac?
 
Ostatnia edycja:
Nie rozumiem szczerze mowiac tego pytania. Po pierwsze, procedura, o ktorej mowimy, nie jest nadaniem czy "dostaniem" obywatelstwa, tylko stwierdzeniem posiadania obywatelstwa. Taka sama procedura obowiazuje nota bene w prawie polskim, gdzie osoby ktore mieszkaja za granica i maja polskich przodkow skladaja wniosek o stwierdzenie posiadania obywatelstwa na zasadzie dziedziczenia po przodkach, w przypadku pozytywnej decyzji, to nie jest zadne #nadanie.
Jesli ojciec od urodzenia do dzis nigdy nie stracil obywatelstwa, to jego syn sklada wniosek o stwierdzenie posiadania obywatelstwa od swojego urodzenia
 
Dzięki za odpowiedzi. W sprawie rehabilitacji nie znam okoliczności. Mam dokumenty z archiwum Państwowego, że w 1948 zostali zrehabilitowani. Brak jest informacji na temat przyczyn. Najprawdopodobniej na własny wniosek. Nie znalazłem również informacji w aktach sądów o toczącym się postępowaniu (grodzkich). Stan faktyczny jest więc taki, że ojciec urodził się w 1942 roku jako Niemiec, a w 1948 roku po "rehabilitacji" znów jest Polakiem. To w/g opinii wyklucza możliwość ubiegania się o obywatelstwo niemieckie. Dzięki Pogodniak i Marjas za komentarze. Jestem wam bardzo wdzięczny. Moje wątpliwości zostały rozwiane. Rejon o którym mowa to Łódź.Pozdrawiam
 
I taka moja konkluzja po głębszym zastanowieniu. Nie ma szans osoba na uzyskanie obywatelstwa niemieckiego w wyniku dziedziczenia, jeżeli jedno z rodziców nie ma takiego obywatelstwa w ciągłości.
 
Dlatego ja tu od lat pisze, ze powolywanie sie dziadkow/pradziadkow, jakies niemieckie nazwiska itd itp nie ma sensu, jesli jednoznacznie nie mozna wywiesc obywatelstwa od rodzica.
Co do tej rehabilitacji, to ja nie jestem specem od tego i nie wiem, jak BVA traktuje wniosek o rehabilitacje i czy to z prawnego punktu widzenia jest tozsame z "dobrowolnym wnioskiem o nadanie obywatelstwa polskiego". Na ponizszym watku jest mowa o tej rehabilitacji, BVA najwidoczniej regularnie sie o to pyta w przypadku osob powolujacych sie na Volksliste.
 
No tak. Nie jestem w stanie udowodnić co to była ta rehabilitacja. Tym bardziej jest to ciekawe, że w dokumentach sądów grodzkich nie znalazłem na ten temat żadnych materiałów, a z dokumentów, które posiadam wynika, że cała rodzina była volksdeutschami z I grupy.
Inspiracją do zapytania, była Twoja (Pogodniak) odpowiedź na jeden z postów w którym napisałeś, że cyt. "chyba, że masz to szczęście, że twój dziadek był volksdeutschem". Zacząłem drążyć temat, ale sprowadziłeś mnie na ziemię.
 
Ale z drugiej strony mam takie wątpliwości, że przecież obywatelstwo niemieckie dostają osoby, których rodzice/dziadkowie byli volksdeutchami a później w jakiś okolicznościach stali się Polakami. Wynika to z kilku postów.
 
Raz jeszcze, utrata obywatelstwa niemieckiego z czasow wojny, bez wzgledu na to, czy Reichs- czy Volksdeutsch nastepowala tylko wtedy, gdy dana osoba na wlasny wniosek wystapila o nadanie obywatelstwa polskiego NIE mieszkajac na terenie Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937.
Ustawa o obywatelstwie polskim z roku 1951 nadala automatycznie wielu osobom obywatelstwo polskie , takie automatyczne nadanie nie skutkowalo utrata obywatelstwa niemieckiego.
Trzeba pamietac, ze latach powojennych w Polsce nie w kazdym miescie w urzedach siedzieli kompetentni ludzi znajacy sie na prawe, bo skad ich miano wziac. Na Gornym Slasku z reguly wymagano tej rehabilitacji, bo tam bylo duzo Volksdeutschow podczas wojny, w innych regionach ewentualnie nikt sie tym nie ineteresowal, na zasadzie, mieszkasz od maja 1945 na terenie Polski i mowisz po polsku, to jestes Polakiem, wiec wielu osobom po prostu wydawano polskie dowody bez zadnego wniosku o "nadanie obywatelstwa polskiego" albo bez rehabilitacji (popatrz na art. 3 ustawy o obywatelstwie polskim z 8 stycznia 1951 r)
Ja bym na twoim miejscu zlozyl ten wniosek, to tak duzo nie kosztuje, jak sie uda, to sie uda, jak nie to nie, stracisz maksymalnie kilkadziesiat euro
 
Ostatnia edycja:
Składam wniosek pod koniec stycznia (tłumaczenia, wypełnianie itp.) Tak jak mówisz - jak się uda to dobrze, jak nie to trudno. Jesteś tu od kilku lat, więc jak zapadnie jakaś decyzja to Cię poinformuję. Dzięki za pomoc i pozdrawiam.
 
czarek7272 napisał:
Składam wniosek pod koniec stycznia (tłumaczenia, wypełnianie itp.) Tak jak mówisz - jak się uda to dobrze, jak nie to trudno. Jesteś tu od kilku lat, więc jak zapadnie jakaś decyzja to Cię poinformuję. Dzięki za pomoc i pozdrawiam.

@czarek7272 jak rozwiązała się twoja sprawa z obywatelstwem ?
 
Pogodniak napisał:
Raz jeszcze, utrata obywatelstwa niemieckiego z czasow wojny, bez wzgledu na to, czy Reichs- czy Volksdeutsch nastepowala tylko wtedy, gdy dana osoba na wlasny wniosek wystapila o nadanie obywatelstwa polskiego NIE mieszkajac na terenie Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937.
Ustawa o obywatelstwie polskim z roku 1951 nadala automatycznie wielu osobom obywatelstwo polskie , takie automatyczne nadanie nie skutkowalo utrata obywatelstwa niemieckiego.
Trzeba pamietac, ze latach powojennych w Polsce nie w kazdym miescie w urzedach siedzieli kompetentni ludzi znajacy sie na prawe, bo skad ich miano wziac. Na Gornym Slasku z reguly wymagano tej rehabilitacji, bo tam bylo duzo Volksdeutschow podczas wojny, w innych regionach ewentualnie nikt sie tym nie ineteresowal, na zasadzie, mieszkasz od maja 1945 na terenie Polski i mowisz po polsku, to jestes Polakiem, wiec wielu osobom po prostu wydawano polskie dowody bez zadnego wniosku o "nadanie obywatelstwa polskiego" albo bez rehabilitacji (popatrz na art. 3 ustawy o obywatelstwie polskim z 8 stycznia 1951 r)
Ja bym na twoim miejscu zlozyl ten wniosek, to tak duzo nie kosztuje, jak sie uda, to sie uda, jak nie to nie, stracisz maksymalnie kilkadziesiat euro

Pogodniak, czy wiesz jak BVA podchodzi do takiego stanu faktycznego:
Volksdeutsch składa wniosek o rehabilitację 29.05.1945.
Ginie w niewoli sowieckiej 20.06.1945.
Rehabilitacja nie została w związku z powyższym rozpatrzona.

Czy wiesz jak BVA patrzy na taką sytuację?
Zamieszkanie w momencie składania wniosku w polskiej części obszaru plebiscytowego.
 
Jak kilakrotnie wspominalem, nie jestem eskpertem od niuansow zwiazanych z Volkslista, wiec nie jestem w stanie odpowiedziec na to pytanie
 
Powrót
Góra