OC - Nieświadomy o stłuczce oddaliłem się z miejsca zdarzenia

  • Autor wątku Autor wątku thepanone
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

thepanone

Użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
39
Dzień dobry, mam sytuację z następującą chronologią.

- otrzymuję pismo od mojego ubezpieczyciela z prośbą opisanie zdarzenia, którego nie byłem świadom. Nie wiem jak się do tego odnieść więc czekam na telefon od ubezpieczyciela
- po kilku tygodniach dostaję wezwanie na policję
- zgłaszam się na policję, gdzie dowiaduję się o zdarzeniu. Przyznaję się do kolizji, gdyż policjantka przekonuje mnie, że jest nagranie gdzie widać mój i poszkodowanego samochód i że lepiej bym się przyznał i przyjął mandat niż skierował sprawę do sądu gdzie i tak bym przegrał. Mimo iż nie mam pewności czy faktycznie poszkodowany ucierpiał, bo nie zarejestrowałem w pamięci żadnej kolizji, ani nie widziałem uszkodzeń własnego samochodu, to dla świętego spokoju przyznałem się. I to wyraźnie zeznałem na policji, w żadnym razie nie powiedziałem, że zbiegłem z miejsca zdarzenia, bo to nie prawda.
- dostaję wezwanie do zapłaty od *** za pokrycie kosztów naprawy na kwotę 8000 zł mimo, że mam ważne OC. (ubezpieczyciel uznał że zbiegłem z miejsca zdarzenia i związku z tym nie pokryje kosztów naprawy)
- wysłałem oświadczenie do ubezpieczyciela z opisem sytuacji, że nie zbiegłem i że proszę o umorzenie kosztów.
- otrzymuję odpowiedź "Z zebranej dokumentacji wynika, że, kierując pojazdem doprowadził Pan do zdarzenia, w wyniku którego uszkodzeniu uległ pojazd po czym odjechał Pan z miejsca zdarzenia za co został Pan ukarany postępowaniem mandatowym. Jednocześnie informuję, że istnieje możliwość rozłożenia płatności wierzytelności na raty."

Czy coś tu mogę zdziałać czy stoję na straconej pozycji?
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Przyjąłeś mandat = przyznanie do winy. Dalej możesz iść tylko w dodatkowe koszty do zapłaty.
 
Przyznanie się do stłuczki automatycznie jest przyznaniem się do ucieczki z miejsca zdarzenia?

Co powinienem zrobić gdyby cofnąć czas albo sytuacja się powtórzyła? I zakładając co tu napisałem: nie mam świadomości o zdarzeniu a policja po wielu miesiącach mówi że jest nagranie ze zdarzenia. Miałem mimo tego nie przyjąć mandatu? Dlaczego przyznanie się do stłuczki oznacza że uciekłem?
 
Ostatnia edycja:
thepanone napisał:
Dlaczego przyznanie się do stłuczki oznacza że uciekłem?
Nic takiego nie oznacza.
Pozwolę się nie zgodzić z przedmówcą. Nie zawsze oddalenie się z miejsca zdarzenia będzie zbiegnięciem. TU będzie musiało wykazać, iż oddaliłeś się z miejsca zdarzenia w celu uniknięcia konsekwencji. Reasumując, jeżeli było to lekkie "muśnięcie" pojazdem o drugi, jest szansa aby wykazać, iż oddalenie się z miejsca zdarzenia nie było zbiegnięciem.
Podstawowe pytanie;
thepanone napisał:
po kilku tygodniach dostaję wezwanie na policję
thepanone napisał:
dostaję wezwanie do zapłaty od *** za pokrycie kosztów naprawy
Podaj daty w których otrzymałeś powyższe wezwania.
 
W tym momencie nie mam wglądu w dokumenty, ale mniej więcej wyglądało to tak:

- 09-05-2022: zdarzenie drogowe
- grudzień 2022 pismo TU z prośbą o opis zdarzenia (bym zaznaczył na karteczce w którym miejscu pojazd poszkodowane został zniszczony. Nie odpowiedziałem na pismo)
- marzec/kwiecień 2023 przyjęcie wezwania na komendę
- 24-04-2023: wizyta na komisariacie i przyjęcie mandatu (Notatka: "...kierujący pojazdem najechał na pojazd po czym oddalił się z miejsca zdarzenia.")
- 25-05-2023 wezwanie do zapłaty od TU
 
thepanone napisał:
- grudzień 2022 pismo TU z prośbą o opis zdarzenia (bym zaznaczył na karteczce w którym miejscu pojazd poszkodowane został zniszczony. Nie odpowiedziałem na pismo)
To był zasadniczy błąd który zmniejsza Twoje szanse bliskie zeru.
thepanone napisał:
wizyta na komisariacie i przyjęcie mandatu (Notatka: "...kierujący pojazdem najechał na pojazd po czym oddalił się z miejsca zdarzenia
Powyższe to już praktycznie zero szans na uniknięcia zapłaty. Pozostaje wrócić do postu #2
 
ok, dziękuję za odpowiedzi. Poddaję się zatem : )
 
Ale tak na przyszłość jak powinienem się zachować w podobnej sytuacji?
 
na przyszłość jak powinienem się zachować w podobnej sytuacji?
Po pierwsze, spowodowałeś szkody w kwocie 8 tyś. zł. Nic nie piszesz jakie to szkody. Przy takiej wysokości, nie mogło to być małe zarysowanie/zadrapanie czy lekkie wgniecenie. Musiało to być coś poważniejszego. Nikt nie da wiary że nic nie widziałeś, nie słyszałeś i nie odczułeś. W sądzie nie pracują debile, co łykają wszystko co im podsuniesz.
Po drugie, nic nie piszesz o rodzaju nagrania. Czy pochodzi z kamery samochodowej czy też z monitoringu obejmującego szerszy obszar. Jeśli to drugie, i jest zarejestrowane zdarzenie, to kogo chcesz przekonać że nic nie odczułeś. A jeżeli tak nadal twierdzisz, to na przyszłość należy się zastanowić, czy powinieneś prowadzić pojazdy. Po trzecie, chowanie w głowy w piasek i udawanie że nic się nie stało (nie udzielenie odpowiedzi na pisma) to najgorsza forma jaką przyjąłeś. I ostatnie, chcesz rzetelnej odpowiedzi - opisz szczegółowo problem.
 
Nie mam siły przekonywać użytkowników na forum, że piszę zgodnie z prawdą dlatego pytam o teoretyczne podejście do sprawy. 8 tyś za uszkodzenie nowego audi nie wydaje mi się zawyżone, z resztą nie wiem jakie szkody zrobiłem, nie widziałem, gość mógł coś kombinować, już tego nie sprawdzę. Nic nie odczułem ani pasażerka z którą jeżdżę, więc mamy już dwoje naćpanych świadków. Serio tak trudno uwierzyć, że rysujesz komuś auto i o tym nic nie wiesz? Z resztą ja do dziś nie wiem czy kogoś porysowałem. Policja odebrała zgłoszenie, sprawdziła że auto jest zniszczone, widziała na monitoringu, że przeciskam się blisko auta, że gość wyskakuje i macha rękoma a ja sobie jadę. Serio, tak trudno to sobie wyobrazić? Może miał już szkodę i chciał wykorzystać fakt, a może ja to zrobiłem, to tylko wie właściciel auta. Pytam jak ja powinienem się zachować w przyszłości gdy dostanę wezwanie, że zniszczyłem komuś auto a nic o tym nie wiedziałem.
 
Powrót
Góra