M
Misiaczens
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
pracuję w Niemczech. Sytuacja sprzed miesiąca: wracając z pracy, kilometr przed miejscem zamieszkania jadąc sobie do domu z prawej strony wjechał w prawy bok mojego samochodu inny pojazd, wyjeżdżający z drogi podporządkowanej/podjazdu pod blokiem. Ja nie miałam włączonych świateł (wyjechałam z pracy jak było jasno - w Niemczech nie ma obowiązku - zagapiłam się, że zaczęło już się powoli ściemniać - była 19:15 - moja głupota). Mój samochód został uszkodzony dość znacznie, uniemożliwiając mi dalszą jazdę, jej stłukło się światło.
Wydzwoniona policja oświadczyła nam, że nie ma sensu żeby przyjeżdżali, bo tylko wystawią nam po mandacie (odpowiednio za jazdę bez świateł, jej za wymuszenie pierwszeństwa) i żebyśmy ustaliły między sobą wszystko. Zostały wykonane fotografie miejsca zdarzeń, obu samochodów i ich tablic, spisane dokumenty i ubezpieczenia. Oświadczenie nie, ponieważ ja nie mówię płynnie po niemiecku, więc nie podpisałabym niczego w tym języku, a ona średnio mówiła po angielsku - ta sama sytuacja.
Zgłosiłam to do jej ubezpieczyciela - niemieckiej AXY. Sprawą zajmuje się polska AXA w porozumieniu z niemiecką. Dzisiaj otrzymałam odmowę wypłaty odszkodowania, ze względu na brak włączonych świateł. Czy warto się od niej odwoływać? Iść z tym do sądu?
Czy fakt nie posiadania przeze mnie włączonych świateł (wykroczenie) zwalnia pozostałych uczestników ruchu z przestrzegania zasad pierwszeństwa? Będę wdzięczna za odniesienia do przepisów prawa w tej kwestii, pozdrawiam!
pracuję w Niemczech. Sytuacja sprzed miesiąca: wracając z pracy, kilometr przed miejscem zamieszkania jadąc sobie do domu z prawej strony wjechał w prawy bok mojego samochodu inny pojazd, wyjeżdżający z drogi podporządkowanej/podjazdu pod blokiem. Ja nie miałam włączonych świateł (wyjechałam z pracy jak było jasno - w Niemczech nie ma obowiązku - zagapiłam się, że zaczęło już się powoli ściemniać - była 19:15 - moja głupota). Mój samochód został uszkodzony dość znacznie, uniemożliwiając mi dalszą jazdę, jej stłukło się światło.
Wydzwoniona policja oświadczyła nam, że nie ma sensu żeby przyjeżdżali, bo tylko wystawią nam po mandacie (odpowiednio za jazdę bez świateł, jej za wymuszenie pierwszeństwa) i żebyśmy ustaliły między sobą wszystko. Zostały wykonane fotografie miejsca zdarzeń, obu samochodów i ich tablic, spisane dokumenty i ubezpieczenia. Oświadczenie nie, ponieważ ja nie mówię płynnie po niemiecku, więc nie podpisałabym niczego w tym języku, a ona średnio mówiła po angielsku - ta sama sytuacja.
Zgłosiłam to do jej ubezpieczyciela - niemieckiej AXY. Sprawą zajmuje się polska AXA w porozumieniu z niemiecką. Dzisiaj otrzymałam odmowę wypłaty odszkodowania, ze względu na brak włączonych świateł. Czy warto się od niej odwoływać? Iść z tym do sądu?
Czy fakt nie posiadania przeze mnie włączonych świateł (wykroczenie) zwalnia pozostałych uczestników ruchu z przestrzegania zasad pierwszeństwa? Będę wdzięczna za odniesienia do przepisów prawa w tej kwestii, pozdrawiam!