Ochrona danych osobowych przy reklamacji?

  • Autor wątku Autor wątku Balthuza
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Balthuza

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
5
Ostatnio miałam dość dziwną sytuację. Jesteśmy w trakcie dość burzliwej reklamacji w RTV EURO AGD. W związku z tym, że serwis nie tylko nie naprawił 8-miesięcznego sprzętu, ale też w ramach 'ekspertyzy' wysłał formułkę kopiuj-wklej postanowiliśmy walczyć z decyzją. Po wyjściu ze sklepu padł mi telefon, jedyny telefon kontaktowy do reklamacji. Proszę więc sobie wyobrazić nasze zdziwienie, kiedy w połowie drogi do domu sklep zadzwonił... Na telefon mojego ojca. Otóż w tym samym dniu kiedy oddawalismy sprzęt do naprawy, ja postanowiłam zastąpić mój stary laptop biorąc kolejny na raty. Ponieważ jestem studentką i nie zarabiam dość, żeby jakikolwiek bank dał mi raty, postanowił wziąć je na siebie mój ojciec. Jedynym możliwym rozwiązaniem, jakie przychodzi mi do głowy jest to, że pracownicy sklepu wykopali z bazy danych jego numer telefonu, podany na umowie o ratach i postanowili wciągnąć go w sprawę mojej reklamacji. Cała sytuacja trochę mnie zmierziła - czy sklep w ogóle ma do tego prawo? Czy na przyszłość powinnam się pilnować, żeby nie kupować w miejscach, gdzie robić zakupy może np moja ciotka albo dziadek, bo kto wie, może następnym razem padnie na nich z kontaktem?
 
Cała sytuacja trochę mnie zmierziła - czy sklep w ogóle ma do tego prawo?
To zależy czy ojciec pozwolił używać im tego numeru w tym celu.

Czy na przyszłość powinnam się pilnować, żeby nie kupować w miejscach, gdzie robić zakupy może np moja ciotka albo dziadek, bo kto wie, może następnym razem padnie na nich z kontaktem?
Na przyszłość należy uważać jak ją składasz. Zapewne było to na ich formularzu, a zawsze możesz przynieść swoje pismo, powołujące się na rękojmię za wady i posiadające jedynie adres do korespondencji pocztowej. Wtedy można ignorować ich telefony przez dwa tygodnie.
 
To zależy czy ojciec pozwolił używać im tego numeru w tym celu.
W sprawie reklamacji podany był tylko jeden numer kontaktowy - mój. Nie ma możliwości, aby wyraził zgodę na kontakt w tej sprawie z nim, w tym czasie był w innym sklepie, towarzyszył mi tylko w czasie brana rat, kiedy o reklamacji nie było już ani słowa.

Reklamacja była na ich formularzu, fakt, ale ta cała sytuacja miała miejsce już po tym, jak sklep udzielił odpowiedzi, więc nie jestem pewna, jaki cel miałoby tutaj ignorowanie :) po prostu trochę osunął im się grunt spod nóg i spanikowali.

Tak, czy inaczej to nie do końca jest odpowiedź na moje pytanie? Czy sklep ma prawo korzystać z danych klientów, co do których pracownicy wiedzą, że są spokrewnieni/mają kontakt ze sobą? Na logikę nasuwa się nie, ale logika przy polskim prawie bywa dość myląca :)
 
Czy sklep ma prawo korzystać z danych klientów, co do których pracownicy wiedzą, że są spokrewnieni/mają kontakt ze sobą?
Jeśli nie mają na to zgody tej osoby, to nie mogą.
 
Powrót
Góra