D
drifter
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 114
witam, nie wiem czy dobry dział, mam następujący problem.
W styczniu br. odstawiłem samochód na naprawę do warsztatu - ok wlasciciel powiedzial, że zajmie się nim niezwlocznie - auto stało 3 tygodnie na placu nie ruszone (dodam, że jest to zarejestrowany na zabytek samochód dużej wartości) - na skutek tego pojawiła się korozja na felgach chromowanych /koszt naprawy ok 800 pln sztuka) - zdenerwowany kazalem zabrać samochod spowrotem /koszt lawety w 2 strony ponioslem ja/. Następnie umowilem się sie kolejny raz z wlascicielem,ze podstawiam auto w lutym i robi od razu - ok, podstawilem, ustalilimy koszty (slownie) zaczal cos robic, po czym odstawil auto i tak stoi już chyba 3 tydzien nie ruszone, co chwile wymysla jakies wymowki, klamie,że coś robi itp. ostatni raz gdy tam bylem zastalem auto zawalone innymi gratami (dach, szyba etc gdzie koszt nowej szyby do tego samochodu to ok 10 tyś pln) - mam to udokumentowane zdjeciami, wnętrze całe uwalone, skurzone etc. Ogólnie naprawa ta trwa juz lacznie ponad 2 miesiace, gdzie powinna trwać max 2 tygodnie. Moja cierpliwość dobiegła końca, rozmowilem sie z nim i powiedzialem ze za tydzien przyjezdzam lawetą i zabieram auto bez wzgledu na to czy skonczy czy nie. I teraz pytania
1. oczywiscie jak auto bedzie nie skonczone - zabieram, nie płacę i jeszcze obciazam go kosztami lawety w 2 strony x2, renowacji felg i szyby, do tego każę mu wysprzątać auto - to jest jasne.
2. natomiast co w sytuacji gdy bedzie się teraz spieszyl, zeby do tego nie doszlo i porobi to wszystko byle jak, na szybko etc byle tylko zdazyc (nie bedzie niestety mozliwosci tego zweryfikować w zaden sposob) - oczywiscie przed odbiorem BARDZO dokladnie wszystko posprawdzam i teraz , gdy znajdę jakieś nieprawidłowości czy mogę zabrać samochód po wykonanej niefachowo usłudze i nic mu nie płacić za partactwo? czy ma on prawo mi go nie wydać, jeśli tak to czy wezwanie policji rozwiąże problem, na jakie paragrafy się powołać itd. Bo z tego co czytałem np na tej stronie ***mod*** to mechanik nie ma prawa zatrzymywać mojego auta. Dodam , że chodzi o naprawy lakiernicze więc mechanik nie poniósł żadnych większych kosztów, nie zamawiał drogich części etc - w zasadzie jedynie swój czas, bo materiał to grosze.
Oczywiscie, jesli mimo wszystko jakimś cudem zrobi to tak, że nie będzie się do czego przyczepić (mocno wątpię) to zaplacę mu umowioną kwotę minus koszt renowacji felg, lawety, no i szyby - zalezy jak bardzo ucierpiala , aha no i za tą zwłokę i okłamywanie również chyba coś mi się należy spowrotem, w końcu czas realizacji to jeden z elementów usługi oraz ponioslem przez to straty (przestoje z różnymi podzespolami auta w innych warsztatach, paliwo na dojazdy do niego, mój czas i nerwy itd)
Pozdrawiam wszystkich
W styczniu br. odstawiłem samochód na naprawę do warsztatu - ok wlasciciel powiedzial, że zajmie się nim niezwlocznie - auto stało 3 tygodnie na placu nie ruszone (dodam, że jest to zarejestrowany na zabytek samochód dużej wartości) - na skutek tego pojawiła się korozja na felgach chromowanych /koszt naprawy ok 800 pln sztuka) - zdenerwowany kazalem zabrać samochod spowrotem /koszt lawety w 2 strony ponioslem ja/. Następnie umowilem się sie kolejny raz z wlascicielem,ze podstawiam auto w lutym i robi od razu - ok, podstawilem, ustalilimy koszty (slownie) zaczal cos robic, po czym odstawil auto i tak stoi już chyba 3 tydzien nie ruszone, co chwile wymysla jakies wymowki, klamie,że coś robi itp. ostatni raz gdy tam bylem zastalem auto zawalone innymi gratami (dach, szyba etc gdzie koszt nowej szyby do tego samochodu to ok 10 tyś pln) - mam to udokumentowane zdjeciami, wnętrze całe uwalone, skurzone etc. Ogólnie naprawa ta trwa juz lacznie ponad 2 miesiace, gdzie powinna trwać max 2 tygodnie. Moja cierpliwość dobiegła końca, rozmowilem sie z nim i powiedzialem ze za tydzien przyjezdzam lawetą i zabieram auto bez wzgledu na to czy skonczy czy nie. I teraz pytania
1. oczywiscie jak auto bedzie nie skonczone - zabieram, nie płacę i jeszcze obciazam go kosztami lawety w 2 strony x2, renowacji felg i szyby, do tego każę mu wysprzątać auto - to jest jasne.
2. natomiast co w sytuacji gdy bedzie się teraz spieszyl, zeby do tego nie doszlo i porobi to wszystko byle jak, na szybko etc byle tylko zdazyc (nie bedzie niestety mozliwosci tego zweryfikować w zaden sposob) - oczywiscie przed odbiorem BARDZO dokladnie wszystko posprawdzam i teraz , gdy znajdę jakieś nieprawidłowości czy mogę zabrać samochód po wykonanej niefachowo usłudze i nic mu nie płacić za partactwo? czy ma on prawo mi go nie wydać, jeśli tak to czy wezwanie policji rozwiąże problem, na jakie paragrafy się powołać itd. Bo z tego co czytałem np na tej stronie ***mod*** to mechanik nie ma prawa zatrzymywać mojego auta. Dodam , że chodzi o naprawy lakiernicze więc mechanik nie poniósł żadnych większych kosztów, nie zamawiał drogich części etc - w zasadzie jedynie swój czas, bo materiał to grosze.
Oczywiscie, jesli mimo wszystko jakimś cudem zrobi to tak, że nie będzie się do czego przyczepić (mocno wątpię) to zaplacę mu umowioną kwotę minus koszt renowacji felg, lawety, no i szyby - zalezy jak bardzo ucierpiala , aha no i za tą zwłokę i okłamywanie również chyba coś mi się należy spowrotem, w końcu czas realizacji to jeden z elementów usługi oraz ponioslem przez to straty (przestoje z różnymi podzespolami auta w innych warsztatach, paliwo na dojazdy do niego, mój czas i nerwy itd)
Pozdrawiam wszystkich
Ostatnią edycję dokonał moderator: