S
seni
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2022
- Odpowiedzi
- 2
Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum.
Problem, z jakim przyszło mi się zmierzyć wiem, że był już poruszany na tym forum. Mam podobny problem z osobą, która trzyma konie na działce graniczącą z moją posesją.
Działka o powierzchni około jednego ara, na której przetrzymywany jest koń znajduje się pomiędzy zabudowaniami mieszkalnymi na wsi. Koń na działce zostawia swoje odchody te płynne i te stałe, skutkiem czego jest fetor, zanieczyszczenie gleby, kąsanie much, pył niesiony z wiatrem. Części działki, na której jest przetrzymywany koń to jest już szambo. Efekt jest taki, że nie jestem w stanie korzystać z części działki, studni, wietrzenia pomieszczeń. Mój dom jest oddalony około 10-metrów od przetrzymywanego konia. Chciałbym nadmienić ze koń pojawił się po moim wprowadzeniu. Gdy kupowałem nieruchomość na działce obok rosła ładna zielona trawka. Żona była dzisiaj w urzędzie gminy, w wydziale ochrony środowiska chcąc złożyć pismo w tej sprawie, ale od kierowniczki wydziału otrzymała odpowiedź, że jeżeli na działce, na której znajduje się koń nie ma żadnych zabudowań gospodarczych (stajni) to nie ma przepisów prawnych, na podstawie których gmina mogłaby podjąć interwencję.
Proszę Was o pomoc jak prawnie zlikwidować ten problem.
Problem, z jakim przyszło mi się zmierzyć wiem, że był już poruszany na tym forum. Mam podobny problem z osobą, która trzyma konie na działce graniczącą z moją posesją.
Działka o powierzchni około jednego ara, na której przetrzymywany jest koń znajduje się pomiędzy zabudowaniami mieszkalnymi na wsi. Koń na działce zostawia swoje odchody te płynne i te stałe, skutkiem czego jest fetor, zanieczyszczenie gleby, kąsanie much, pył niesiony z wiatrem. Części działki, na której jest przetrzymywany koń to jest już szambo. Efekt jest taki, że nie jestem w stanie korzystać z części działki, studni, wietrzenia pomieszczeń. Mój dom jest oddalony około 10-metrów od przetrzymywanego konia. Chciałbym nadmienić ze koń pojawił się po moim wprowadzeniu. Gdy kupowałem nieruchomość na działce obok rosła ładna zielona trawka. Żona była dzisiaj w urzędzie gminy, w wydziale ochrony środowiska chcąc złożyć pismo w tej sprawie, ale od kierowniczki wydziału otrzymała odpowiedź, że jeżeli na działce, na której znajduje się koń nie ma żadnych zabudowań gospodarczych (stajni) to nie ma przepisów prawnych, na podstawie których gmina mogłaby podjąć interwencję.
Proszę Was o pomoc jak prawnie zlikwidować ten problem.