H
Hipcio1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2023
- Odpowiedzi
- 10
Dzień dobry,
mam dom na wsi i zauważyłem nasiąkanie wody do jego ścian w miejscu przebiegu przyłącza wodociągowego, znając teren domyślam się, że jest to wyrządzone przez to przyłącze na jego łączeniu pod ziemią. Chcę sprawę zgłosić do Urzędu Gminy ale chciałbym to zrobić w taki sposób, aby mieć pełną możliwość ubiegania się o odszkodowanie. Obawiam się, że jeśli dokonam zgłoszenia, to Gmina wodociąg naprawi, (likwidując dowód istnienia sprawcy szkody) a od naprawienia szkód się wyłga sugerując, że szkody są spowodowane przez warunki wodne gruntu, oraz że uszkodzeń przyłącza nie stwierdziła.
Przyłącze na mapie zasadniczej przychodzi od działki sąsiada i przebiega w całości w mojej posesji.
Pomysł mam taki, aby spróbować wykorzystać fakt, że przyłącze przebiega w całości w mojej posesji i tym samym spróbować zagwarantować sobie jednodniowy przestoju w pracach po odkryciu przyłącza, bo woda w wykopie na pewno się zbierze oraz możliwość wejścia rzeczoznawcy do wykopu celem oceny uszkodzenia i zrobienia dokumentacji zdjęciowej, w tym oczywiście podpisanie protokołów o wejściu i wyjściu z posesji oraz wykonanych pracach tj. wymiany elementów przyłącza przez kierownika robót. Mając dokumentację zdjęciową i operat od rzeczoznawcy oceniający szkody i dokumentujący ich sprawcę mam dobre materiały do ubiegania się o odszkodowanie od ubezpieczyciela wodociągów lub bezpośrednio od Gminy.
Czy to dobry tok rozumowania? Jeśli tak to, jak zapewnić sobie takie warunki przeprowadzania prac lub jak ogólnie tę sprawę rozwiązać? Prawo stawia obowiązek udowodnienia szkód na poszkodowanym, a sprawca szkody jest ukryty pod ziemią, na szczęście na moim terenie. Poniżej fragment mapy obrazowującej przyłączę i posesję.
mam dom na wsi i zauważyłem nasiąkanie wody do jego ścian w miejscu przebiegu przyłącza wodociągowego, znając teren domyślam się, że jest to wyrządzone przez to przyłącze na jego łączeniu pod ziemią. Chcę sprawę zgłosić do Urzędu Gminy ale chciałbym to zrobić w taki sposób, aby mieć pełną możliwość ubiegania się o odszkodowanie. Obawiam się, że jeśli dokonam zgłoszenia, to Gmina wodociąg naprawi, (likwidując dowód istnienia sprawcy szkody) a od naprawienia szkód się wyłga sugerując, że szkody są spowodowane przez warunki wodne gruntu, oraz że uszkodzeń przyłącza nie stwierdziła.
Przyłącze na mapie zasadniczej przychodzi od działki sąsiada i przebiega w całości w mojej posesji.
Pomysł mam taki, aby spróbować wykorzystać fakt, że przyłącze przebiega w całości w mojej posesji i tym samym spróbować zagwarantować sobie jednodniowy przestoju w pracach po odkryciu przyłącza, bo woda w wykopie na pewno się zbierze oraz możliwość wejścia rzeczoznawcy do wykopu celem oceny uszkodzenia i zrobienia dokumentacji zdjęciowej, w tym oczywiście podpisanie protokołów o wejściu i wyjściu z posesji oraz wykonanych pracach tj. wymiany elementów przyłącza przez kierownika robót. Mając dokumentację zdjęciową i operat od rzeczoznawcy oceniający szkody i dokumentujący ich sprawcę mam dobre materiały do ubiegania się o odszkodowanie od ubezpieczyciela wodociągów lub bezpośrednio od Gminy.
Czy to dobry tok rozumowania? Jeśli tak to, jak zapewnić sobie takie warunki przeprowadzania prac lub jak ogólnie tę sprawę rozwiązać? Prawo stawia obowiązek udowodnienia szkód na poszkodowanym, a sprawca szkody jest ukryty pod ziemią, na szczęście na moim terenie. Poniżej fragment mapy obrazowującej przyłączę i posesję.