M
marektoja
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry! Piszę po raz pierwszy, więc przepraszam za ewentualne niezręczności. Jestem już bezsilny wobec prawa, które chroni wszystkich, tylko nie poszkodowanych. A sprawa jest taka:
Sąsiad z góry zalał paskudnie mi mieszkanie. Oba mieszkania komunalne, choć budynek mieszany, a administruje wspólnota. Oba mieszkania chyba też nie ubezpieczone - na pewno moje. Wspólnota dała protokół zalania (bo była interwencja hydrauliczna) i wskazała sprawcę jako lokatora mieszkania o wskazanym numerze. Po nazwisko lokatora odesłała do administracji komunalnej. Tamci odmówili podania nazwiska (pisemnie), zasłaniając się ustawą o ochronie danych. Na ponowne pismo napisane pod dyktando infolinii GIODO (wskazujące, że mam interes prawny i jest na to paragraf w ustawie) też odmówili, dodatkowo tłumacząc, że zwrócili się do lokatora i ten nie wyraził zgody. Z samym lokatorem nie rozmawiałem, bo go nie ma, ale rozmawiałem na schodach z jego żoną i synem (którzy nawet szkody oglądali). Obiecali, że przyjdzie mąż/ojciec sprawę załatwić, ale nic z tego nie wychodzi, mimo przypomnień i upływu już tygodni.
Co w tej sytuacji robić?
1. Czy da się skierować sprawę do sądu bez nazwiska sprawcy? (moim zdaniem nie przyjmą, ale może jest furtka?)
2. Czy poza administracją działającą w imieniu gminy, jest ktoś, od kogo można domagać się danych, by można było iść do sądu?
3. Czy w tej sprawie (ustalenia nazwiska) może pomóc policja?
4. Czy w tej sytuacji można domagać się odszkodowania od gminy, która wynajmuje lokal i odmawia ujawnienia sprawcy szkody? Jeśli tak, to czy wystąpić przeciwko gminie do sądu?
5. Co robić z zalanym mieszkaniem, w którym żyje się teraz trochę kiepsko? Czy remontować, mimo braku uzgodnień? Czy wynająć najpierw rzeczoznawcę? Czy taki rzeczoznawca nie uzgodniony ze sprawcą nie będzie podważony w sądzie?
6. Sądzę, że administracja, odmawiając mi danych, nie działa zgodnie z prawem. Czy za sam ten fakt można pociągnąć gminę do jakiejś odpowiedzialności (zadośćuczynienia za nerwy i uciążliwość)?
Dodam, że badałem opcje zwrócenia się do GIODO o przymuszenie ADM do wydania danych, ale powiedziano mi na infolinii, że to potrwa ok. roku :-(.
Z góry dziękuję za pomoc.
Sąsiad z góry zalał paskudnie mi mieszkanie. Oba mieszkania komunalne, choć budynek mieszany, a administruje wspólnota. Oba mieszkania chyba też nie ubezpieczone - na pewno moje. Wspólnota dała protokół zalania (bo była interwencja hydrauliczna) i wskazała sprawcę jako lokatora mieszkania o wskazanym numerze. Po nazwisko lokatora odesłała do administracji komunalnej. Tamci odmówili podania nazwiska (pisemnie), zasłaniając się ustawą o ochronie danych. Na ponowne pismo napisane pod dyktando infolinii GIODO (wskazujące, że mam interes prawny i jest na to paragraf w ustawie) też odmówili, dodatkowo tłumacząc, że zwrócili się do lokatora i ten nie wyraził zgody. Z samym lokatorem nie rozmawiałem, bo go nie ma, ale rozmawiałem na schodach z jego żoną i synem (którzy nawet szkody oglądali). Obiecali, że przyjdzie mąż/ojciec sprawę załatwić, ale nic z tego nie wychodzi, mimo przypomnień i upływu już tygodni.
Co w tej sytuacji robić?
1. Czy da się skierować sprawę do sądu bez nazwiska sprawcy? (moim zdaniem nie przyjmą, ale może jest furtka?)
2. Czy poza administracją działającą w imieniu gminy, jest ktoś, od kogo można domagać się danych, by można było iść do sądu?
3. Czy w tej sprawie (ustalenia nazwiska) może pomóc policja?
4. Czy w tej sytuacji można domagać się odszkodowania od gminy, która wynajmuje lokal i odmawia ujawnienia sprawcy szkody? Jeśli tak, to czy wystąpić przeciwko gminie do sądu?
5. Co robić z zalanym mieszkaniem, w którym żyje się teraz trochę kiepsko? Czy remontować, mimo braku uzgodnień? Czy wynająć najpierw rzeczoznawcę? Czy taki rzeczoznawca nie uzgodniony ze sprawcą nie będzie podważony w sądzie?
6. Sądzę, że administracja, odmawiając mi danych, nie działa zgodnie z prawem. Czy za sam ten fakt można pociągnąć gminę do jakiejś odpowiedzialności (zadośćuczynienia za nerwy i uciążliwość)?
Dodam, że badałem opcje zwrócenia się do GIODO o przymuszenie ADM do wydania danych, ale powiedziano mi na infolinii, że to potrwa ok. roku :-(.
Z góry dziękuję za pomoc.