Odmowa odszkodowania - Odwołanie - Spółdzielnia Mieszkaniowa niewinna

  • Autor wątku Autor wątku inazuma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

inazuma

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
6
Dzień dobry,
osoby, które znają się na odszkodowaniach i TU pewnie nie będą zdziwione. Dla mnie to jednak abstrakcja. I może ktoś mądrzejszy podpowie jakie argumenty mogę użyć podczas odwołania. Już nie chodzi mi o pieniądze, ale o prawidłowe podejście do klienta jako człowieka.

Wynajmuję od Spółdzielni Mieszkaniowej miejsce parkingowe pod chmurką, które jest ogrodzone. Obok mojego miejsca parkingowego stało wysokie uschnięte drzewo. Szkoda powstała dnia 21-11-2021. Tego dnia była wichura, wyniku czego gałąź (około 2-3 metry) z uschniętego drzewa spadła na moje auto i je uszkodziła (wgniecenia i zarysowania).
Szkoda została zgłoszona do Spółdzielni kolejnego dnia. Protokół ze Spółdzielnią spisany, dostałem wycenę od ubezpieczyciela.

Wczoraj otrzymałem pismo, że nie przyznają mi odszkodowania ponieważ Spółdzielnia jest niewinna. Okazało się, że wcześniej napisała pismo do Urzędu Miasta z prośbą o wycięcie drzewa.

Jak można przeczytać w piśmie odmownym:
W dokumentacji zgromadzonej w aktach szkody brak jest dokumentów świadczących aby uszkodzenie pojazdu
poszkodowanego nastąpiło na skutek zaniedbania obowiązków przez administratora osiedla. Zgodnie z pisemnym
oświadczeniem Spółdzielnia Mieszkaniowa
po przeglądzie terenów zielonych podjęła działania związane z
kompletowaniem dokumentów w celu wydania zgody na usunięcie tematycznego drzewa. Na podstawie zebranej
dokumentacji w dniu 03.09.2021r został przesłany wniosek do Urzędu Dzielnicy Ursus M.St. Warszawy o wydanie zgody
na usunięcie drzewa. W dniu 14.10.2021r została wydana decyzja Zarządu Dzielnicy Ursus M.St. Warszawy a jej
dostarczenie do Spółdzielni nastąpiło w dniu 20.10.2021r. Termin usunięcia drzewa do 28.02.2022r.

Wg mnie administracja zaniedbała obowiązków. Skoro zgłosiła się o usunięcie drzewa to oznacza, że określiła je jako zagrożenie. Skoro tak było to od tego momentu powinni poinformować osoby wynajmujące miejsca parkingowe, zabezpieczyć teren zagrożony powaleniem drzewa itd.
Oni natomiast napisali do Urzędu 03.09.2021, dostali pozwolenie na wycinkę 20.10.2021, a moja szkoda była 21.11.2021. Czekali miesiąc nic nie robiąc.

Natomiast po szkodzie drzewo zostało wycięte tuż po moim telefonie ze spółdzielni. Pani administrator została poproszona przeze mnie aby zrobiła zdjęcia w miejscu szkody o 7:00. Zadzwoniłem o 15:00 jak wygląda sytuacja i usłyszałem przez słuchawkę "No wie Pan... byłam tam z rana, ale tego drzewa już nie było".

Proszę o pomoc w wybraniu odpowiednich argumentów do odwołania i jakąś podpowiedź jak to sformułować. Pewnie każdy mój wyraz będzie dogłębnie interpretowany aż znajdą jakiś szczegół który można interpretować, że to może jeszcze moja wina. To co się dziej to wg mnie totalna abstrakcja.

Kolejne kroki to:
-odwołanie
-Rzecznik Finansowy (interwencja)
-pewnie pójdę do firm, które odzyskują odszkodowania (nic nie zarobię, ale może wywalczą moją rację)

Jeszcze poproszę od TU dokument jaki podesłała Spółdzielnia związany z prośbą o wycinkę i zgodą. Może tam będzie napisane czy drzewo było niebezpieczne czy tylko im przeszkadzało w wyglądzie.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra