odmowa rejestracji w urzędzie pracy

  • Autor wątku Autor wątku ogonzxc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

ogonzxc

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
3
Dzień dobry,
mam pewien problem z urzędem pracy. Próbowałam się dzisiaj zarejestrować jako osoba bezrobotna. Wczoraj weszłam na stronę internetową mojego urzędu, żeby dowiedzieć się jakie dokumenty muszę posiadać. Oprócz dowodu i jeszcze kilku innych dokumentów była informacja o karcie rejestracyjnej bezrobotnego:

"Istnieje możliwość pobrania druku karty rejestracyjnej. W tym celu należy kliknąć poniższy link. Wypełnij formularz elektronicznie lub wydrukuj pusty i wypełnij czytelnie długopisem drukowanymi literami. Z wydrukowaną kartą zgłoś się do Powiatowego Urzędu Pracy w celu dokonania rejestracji."

Wszystko jasne i proste. Żeby zaoszczędzić sobie trochę czasu na wypełnianiu tej karty w urzędzie, wydrukowałam ją i wypełniłam. Z całym kompletem dokumentów pojechałam do urzędu. Kiedy stałam w kolejce mężczyzna przede mną do rejestracji podał urzędniczce również samodzielnie wydrukowaną i wypełnioną komputerowo kartę. Urzędniczka odmówiła mu rejestracji i wskazała na półkę z drukami tłumacząc, że musi wypełnić ich formularz dostępny na miejscu odręcznie a nie komputerowo tak jak miał go przygotowanego. Mężczyzna odszedł, kolejka mu przepadła i podeszłam ja. Podałam urzędniczce moją kartę a ona spytała się mnie z wyższością: Co to ma być? Wytłumaczyłam, że druk ze strony tego urzędu. Na to urzędniczka stwierdziła, że druki na stronie są tylko przykładowe i nie można ich przynosić do rejestracji. Rejestracji dokonuje się tylko na druku, który jest przy okienku i który jest wydrukowany na grubym papierze. Próbowałam ze spokojem wytłumaczyć tej pani że druk dokładnie ma taką samą treść, oprawę graficzną, ilość stron tylko wydrukowany jest na normalnym papierze do drukarek. Urzędniczka nawet nie wczytując się w treść ponownie mojego dokumentu odmówiła rejestracji i odeszłam z kwitkiem.
Doszłam do wniosku, że może coś przeoczyłam i nie doczytałam tej informacji o 'przykładowych dokumentach' na stronie. Po powrocie do domu od razu weszłam na stronę, z której pobrałam dokumenty i dokładnie ją przeczytałam. Nie ma tam takiej informacji. Jest tylko ta, którą przytoczyłam powyżej i z której jasno wynika, że mogę posłużyć się formularzem z internetu.
Niby można pokornie wypełnić znowu ten formularz z urzędu, odstać ponownie godzinę albo dwie w kolejce i nie robić sprawy, jednak przeraża mnie to z jakim pobłażaniem urzędnicy traktują petentów. Mam informację czarno na białym że coś mogę a urzędnik tworzy swoje nowe prawo w czasie rzeczywistym. Prawo to dotyczy grubości papieru. Postanowiłam, że nie ustąpię i będę domagać się interwencji w tej sprawie. Tylko u kogo? Rozumiem, że na pewno u dyrektora urzędu. Mam niestety wrażenie, że jest to osoba, która zamiecie sprawę pod dywan. Do kogo jeszcze mogę zgłosić się z tym problemem? Odmówiono mi rejestracji (czyli między innymi istotnego dla mnie prawa do ubezpieczenia zdrowotnego) mimo tego, że miałam komplet dobrych dokumentów i nie było żadnego logicznego powodu, żeby mi rzeczywiście jej odmówić.
Z góry dziękuję Państwu za rady.
 
Urzędniczka nawet nie wczytując się w treść ponownie mojego dokumentu odmówiła rejestracji i odeszłam z kwitkiem.
A czemu odeszłaś z kwitkiem? Nie mogłaś na miejscu wypełnić karty rejestracyjnej i jednak dokonać rejestracji? Nie sądzą, aby urzędniczka odmówiła.
 
Kosssz napisał:
A czemu odeszłaś z kwitkiem? Nie mogłaś na miejscu wypełnić karty rejestracyjnej i jednak dokonać rejestracji? Nie sądzą, aby urzędniczka odmówiła.


po pierwsze dlaczego ponownie miałam wypełniać TAKĄ SAMĄ KARTĘ REJESTRACYJNĄ, skoro miałam już jedną? postępowałam zgodnie z instrukcjami zamieszczonymi na stronie urzędu pracy. zdyskwalifikowano mnie ze względu na gramaturę papieru. to trochę niezrozumiałe... równie dobrze urzędniczka mogłaby powiedzieć, że mnie nie zarejestruje jak nie zrobię dwóch przysiadów - tak samo osobliwe życzenie. podkreślam - nawet nie wczytała się w dokumenty. pomacała palcem papier.
po drugie - stojąc w kolejce zauważyłam jak kilka osób odeszło od stanowisk rejestracji, bo w ogóle nie miały takiej karty i nie wiedziały o konieczności jej wypełnienia. urzędniczki mówiły głośno - słychać je było na drugim końcu sali i wyraźnie usłyszałam, że nie zezwalały na wypełnianie jej przy okienku, bo trwa to kilka ładnych minut i przedłuża czas rejestracji a tym samym wstrzymuje kolejkę. odsyłały do półki z formularzem, wskazywały stoliki gdzie można usiąść i wypełnić druk i informowały o konieczności pobrania nowego numerka. jeśli ktoś robi mi problem z tak błahego powodu to nie sądzę, że będzie skłonny łaskawie zezwolić mi na wypełnienie tego druku przy okienku, żeby kolejka nie przepadła i już nawet nie pytałam. ton tej pani zresztą dał mi jasno do zrozumienia, że mam się zabierać stamtąd. proszę mi wierzyć, że człowieka o 'zwykłych' nerwach nie stać na ponowne oczekiwanie w kolejce, jeśli zdarzyła się taka sytuacja. staram się być wyrozumiała dla ludzi, ale jeśli ktoś mnie traktuje w ten sposób, to naprawdę nie potrafię się zdobyć na odrobinkę zrozumienia, dlatego nie zostawię sprawy tak po prostu.

ponawiam pytanie - gdzie mogę złożyć skargę oprócz dyrektora urzędu. jaki organ może zajmować się tak kuriozalnymi przypadkami traktowania petentów?
pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem, że skarga ma dotyczyć sposobu potraktowania petenta oraz sprzecznych informacji (podanych na stronie internetowej i w urzędzie), prawda?
W tej sytuacji (o ile wyczerpałaś drogę interwencji: kierownik działu odpowiedzialnego za rejestrację bezrobotnych i dyrektor urzędu, a jednak odmówiono współpracy) sprawę należy zgłosić jednostce nadrzędnej, tj. organowi, który bezpośrednio nadzoruje pracę PUP/MUP - Starostwo Powiatowe (w przypadku PUP) lub Urząd Miasta (w przypadku MUP). Po zapoznaniu się z argumentacją urzędnika/urzędników odmawiających rejestracji z powodu nieodpowiedniej gramatury papieru (zwłaszcza, że urząd zachęca na stronie internetowej do uprzedniego wypełniania karty nie informując o innych wymogach) uważam, że twoja skarga jest uzasadniona.
Natomiast czy ta skarga zmieni coś w twojej sytuacji...to już inna sprawa... Moim zdaniem niewiele, ale oczywiście masz prawo zaskarżyć niewłaściwe postępowanie.
 
Ostatnia edycja:
Kosssz napisał:
Rozumiem, że skarga ma dotyczyć sposobu potraktowania petenta oraz sprzecznych informacji (podanych na stronie internetowej i w urzędzie), prawda?
Dokładnie. Chodziło mi o potwierdzenie problemu.

Kosssz napisał:
Natomiast czy ta skarga zmieni coś w twojej sytuacji...to już inna sprawa... Moim zdaniem niewiele, ale oczywiście masz prawo zaskarżyć niewłaściwe postępowanie.

Kilka lat temu starałam się o staż w pewnej instytucji organizowany właśnie przez ten urząd. Pamiętam, że wtedy również urzędniczki tworzyły problemy natury 'papierkowej'. Urząd nie potrafił poprowadzić współpracy z tą instytucją. W efekcie instytucja się wycofała. Stażu nie było wcale. Zmarnowano mój czas i mnóstwo fatygi, bo staż ogłoszono zanim wszystko w rzeczywistości zatwierdzono. Dlatego tym razem chcę zareagować. W lokalnej gazecie było już kilka opisów podobnych problemów. Rzecznik tłumaczy się i przeprasza, ale jak widać nie skutkuje to poprawą. Wiadomo, że wszędzie zdarzają się jakieś niedociągnięcia, ale w przypadku tej placówki jest to nagminne. Myślę, że trzeba na wyższym szczeblu zacząć poruszać te problemy, czyli tak jak piszesz, w starostwie powiatowym. Może coś to da, może nie, ale nie reagując na takie zachowania dajemy na nie przyzwolenie.
Dziękuję za wskazówki
pozdrawiam
 
wtedy również urzędniczki tworzyły problemy natury 'papierkowej'
Nie znam co prawda szczegółów sprawy sprzed tych kilku lat, ale czasami problem "papierkowy" staje się problemem formalnym wynikającym z niedoskonałości przepisów. Zawsze należy pamiętać, że tam też pracują ludzie i mają prawo popełniać błędy, dlatego warto wyczerpać wszelkie szczeble, aby polubownie załatwić sprawę o ile przepisy prawa nie stanowią inaczej. Jeśli jednak masz pewność, że twoje prawa zostały naruszone masz prawo złożyć pisemne zawiadomienie do organów nadrzędnych.
 
Powrót
Góra