Odmowa rozliczenia faktur przez PUP

  • Autor wątku Autor wątku MartinusEques
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MartinusEques

Użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
49
Witam,

Mój tekst będzie brzmiał może nieco chaotycznie, ale chciałbym dokładnie opisać swoją sytuację.
Otóż w zeszłym roku złożyłem wniosek do Powiatowego Urzędu Pracy o dofinansowanie dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą (pomoc de minimis). Po około miesiącu wniosek został rozpatrzony pozytywnie, jednak PUP zaznaczył jednocześnie, że nie wie, kiedy środki na zrealizowanie tego celu otrzyma. Mało tego, nie dawał on żadnej gwarancji, że pieniądze te w ogóle będą (sic!). Zaryzykowałem, postanawiając, że cierpliwie na nie poczekam. W praktyce czekałem na nie ponad pół roku, będąc oczywiście w tym czasie osobą bezrobotną, która musiała stawiać się regularnie w dziale aktywizacji zawodowej (najpierw co trzy miesiące, później co dwa, co nawiasem pisząc jest oczywiście kolejnym urzędniczym absurdem, bo wiadomą rzeczą jest, że skoro czekam na dofinansowanie, to nie będę zainteresowany przeglądaniem ofert pracy, ale nieprzyjemny urzędnik z tego działu kazał mi się nimi interesować (sic!). Nikogo oczywiście nie obchodziło to, z czego będę się utrzymywać przez cały ten czas oczekiwania - zatrudnić się "w między czasie" przecież nie mogę. Za granicę na czarno też nie wyjadę, bo muszę się "odhaczać" w urzędzie. Wniosek prosty - jeśli nie masz bogatej rodziny lub zapasu oszczędności, pomoc de minimis nie jest dla Ciebie.
W momencie, w którym otrzymałem wreszcie ten długo wyczekiwany przelew (równe 20.000 zł), miałem dwa miesiące na zakup zadeklarowanych we wniosku rzeczy. Pod tym względem z umowy się wywiązałem - wszystkie dowody zakupu z właściwą datą. Natomiast część produktów zadeklarowanych w harmonogramie zakupów nie została zakupiona - z tego powodu, że miałem pewną swobodę wydatkowania pieniędzy, np. we wcześniejszych deklaracjach podawałem, że chcę kupić samochód za kwotę 6000 zł, w praktyce jednak zapłaciłem za niego 10.000 zł i całość tej kwoty powinna być przez PUP rozliczona, ponieważ w umowie, którą podpisałem z UP, nie były podane żadne szacunkowe kwoty np. z tolerancją +/- 10%, było jedynie zaznaczone, że środki wydane na auto będą rozliczone do 50% kwoty całego dofinansowania (czyli 10.000 zł). Tak więc kupując droższe auto, tym samym nie mogłem już sobie pozwolić na zakup innych przedmiotów, które wcześniej zadeklarowałem. Mam nadzieję, że na tym etapie jest to dla Was jasne? Pani przyjmująca te faktury za zakupy zadzwoniła do mnie nazajutrz po dostarczeniu przeze mnie tych faktur i powiedziała, że UP będzie musiał wystąpić z wnioskiem o zwrot środków za te przedmioty, które nie zostały zakupione - po wyjaśnieniu jej, dlaczego za niektóre pozycje nie ma faktur, uznała argumentację.
I teraz... Nie zostały na dzień dzisiejszy uznane dwie faktury - te za zakup towarów. Mogłem na ten cel przeznaczyć maksymalnie 6000 zł (towar do 30% wartości całej kwoty dofinansowania). Towary zakupiłem na łączną kwotę nie przekraczającą 4500 zł, więc kwotowo się zgadza. Nie zgadza się natomiast sam rodzaj towaru - dla UP oczywiście, bo ja jako przedsiębiorca kupuję taki towar, który de facto będę mógł sprzedać, a nie taki, na którym nie tylko nie będę mógł zarobić, ale nie będę go mógł się nawet pozbyć. Wg UP powinny to być dokładnie takie produkty, które wcześniej zadeklarowałem we wniosku o dofinansowanie, czyli ekologiczne kosmetyki i środki czystości oraz napoje alkoholowe. Ja natomiast kupiłem materiały budowlane. W mojej ocenie było to najbardziej racjonalne posunięcie - otrzymałem na nie bardzo dobre ceny i wiem, że na nich zarobię. Niestety, czekając za środkami z PUP ponad pół roku traci się kontrahentów czy dobre źródła zaopatrzenia - ktoś, kto liznął trochę temat z pozycji handlowca powinien wiedzieć i rozumieć, że takie są prawa rynku. Krótko pisząc - to, czym miałem handlować w złożonym przeze mnie wniosku po prostu się zdezaktualizowało. To przecież nie moja wina, że musiałem czekać za tymi środkami tyle czasu - przy okazji dobre pytanie do UP, po co w ogóle zawraca głowę jakimś de minimis, skoro fizycznie nie ma tych środków i nie wie, czy będzie je miał? Przecież to jest śmieszne i niepoważne... Dyrektor PUP powiedział mi w rozmowie w cztery oczy, że powinienem był uprzedzić UP o tym, że mam zamiar kupić inny towar. Być może tak. Ale stało się, jak się stało i jeśli ideą niesienia pomocy de minimis jest, żeby młodzi przedsiębiorcy mogli "ruszyć z kopyta", to faktury powinny być mi uznane. Jeśli natomiast mają się im zgadzać tylko literki i cyferki na fakturach, to ja nie mam pytań :/
Argumenty, które mam i których chciałbym użyć w kolejnej rozmowie z urzędnikiem:
1. Nie interesuje mnie to, jaki rodzaj towaru zadeklarowałem wcześniej; interesuje mnie to, co jest zawarte w umowie między UP a mną, a w niej jest załącznik nr 1 o nazwie "szczegółowy harmonogram wydatków" i pozycja o nazwie "towar do 30% kwoty dofinansowania". Tyle i tylko tyle - nie ma żadnego wyszczególnienia (a niby jest to harmonogram szczegółowy), jaki dokładnie ma to być towar lub przynajmniej jakiej branży powinien dotyczyć (chyba, że dla nich rozumie się samo przez się, że miał on być związany z tym, co we wniosku, ale tak jak piszę - nie ma nic na ten temat w umowie);
2. Specjalnie zaasekurowałem się taką ewentualnością, że rodzaj towaru może się zmienić, podając w tym celu PKD 47.91.Z, czyli Sprzedaż detaliczna prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej lub internet. Oznacza to, że ten towar, który zakupiłem ostatecznie, mogę sprzedawać zgodnie z profilem prowadzonej działalności.
3. W umowie jest taki zapis: "15. Dyrektor PUP może uznać za prawidłowo poniesione również wydatki odbiegające od zawartych w szczegółowej specyfikacji, mieszczące się w kwocie przyznanego dofinansowania, jeśli stwierdzi zasadność ich poniesienia, biorąc pod uwagę charakter działalności prowadzonej przez Wnioskodawcę, któremu przyznano dofinansowanie". Można więc wywnioskować, że rozliczenie faktur za inny towar to kwestia dobrej woli dyrektora PUP...

Proszę Was bardzo o opinie, co sądzicie na temat tej zaistniałej sytuacji? Jakie mam szanse na to, żeby te faktury zostały przez UP rozliczone?

Dziękuję i pozdrawiam
 
Bez znajomości treści umowy nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić czy Twoje argumenty mają rację bytu. Masz możliwość wrzucenia skanu?
Ale w Twojej sytuacji radziłabym Ci przede wszystkim zmienić podejście, bo postawą roszczeniową niewiele tutaj zwojujesz.
UP to nie bank, który posiada środki całym rokiem. Środki finansowe "rozdaje" ministerstwo i dopiero wtedy kiedy ogłasza konkurs na kolejną transzę środków PUP może je pozyskać. PUP nie dysponuje natomiast harmonogramem uruchamiania tych środków, więc i tak w mojej ocenie duży ukłon wobec PUP, że podjął decyzję o tym, że możesz oczekiwać na środki bez konieczności składania po raz kolejny wniosku, bo z reguły praktyka jest taka, że w przypadku braku w danej chwili środków finansowych wniosek jest po prostu odrzucany.
Musisz mieć świadomość, że środki, które otrzymałeś są dotacją celową, więc nie wolno sobie lawirować kwotami wedle własnego uznania, ale w porozumieniu z udzielającym wsparcia czyli PUP. A ty dokonałeś zakupów niezgodnie z pierwotnym planem i bez wcześniejszej konsultacji z PUP-em...
MartinusEques napisał:
zadeklarowałem we wniosku o dofinansowanie, czyli ekologiczne kosmetyki i środki czystości oraz napoje alkoholowe. Ja natomiast kupiłem materiały budowlane.
a teraz masz pretensję, że PUP się nie domyślił, że zmieniłeś plany. Z doświadczenia Ci mówię, że urzędników nie kierują na szkolenia z zakresu wróżenia z fusów czy szklanej kuli. Nikt tam też nie ma obowiązku Cię wspierać za wszelką cenę, dlatego nie dziwi mnie, że PUP nie chce przyjąć do rozliczenia materiałów niezgodnych z wnioskiem.

Prosiłeś o opinię, więc ją wyraziłam. A teraz czas na ocenę szans, ale w tym celu muszę poznać kilka szczegółów...
Kiedy złożyłeś wniosek z pierwotną specyfikacją?
Kiedy podpisałeś umowę z PUP i kiedy zostały Ci przekazane środki na konto?
Kiedy złożyłeś faktury, których nie przyjęto do rozliczenia?
Dlaczego zakupiłeś zupełnie inny towar niż deklarowany? Przepraszam, ale chciałabym poznać Twoją argumentację, bo na podstawie tego co tu wcześniej napisałeś, to zakupy faktycznie dokonane nie mają zupełnie związku z profilem pierwotnie planowanej działalności.
MartinusEques napisał:
Można więc wywnioskować, że rozliczenie faktur za inny towar to kwestia dobrej woli dyrektora PUP...
Tak, ostateczna decyzja należy do starosty, w imieniu którego działa Dyrektor PUP, ale muszą być ku temu solidne przesłanki. Jak na razie ja ich nie dostrzegam, co nie znaczy, że ich nie ma. Jaki masz pomysł na przekonanie Dyrektora PUP do swoich racji, bo aby uniknąć zwrotu środków będziesz musiał to zrobić? Masz jakiś pomysł?
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za zainteresowanie i odpowiedź.

Postaram się wrzucić skany tej umowy, na tę chwilę nie mam takiej możliwości.

PUP nie dysponuje natomiast harmonogramem uruchamiania tych środków, więc i tak w mojej ocenie duży ukłon wobec PUP, że podjął decyzję o tym, że możesz oczekiwać na środki bez konieczności składania po raz kolejny wniosku, bo z reguły praktyka jest taka, że w przypadku braku w danej chwili środków finansowych wniosek jest po prostu odrzucany.
Ty chyba żartujesz - problemem to jest właśnie wielomiesięczne oczekiwanie na przelew, a nie ponownie składanie wniosku, nie mam więc pojęcia, o jakim Ty ukłonie ze strony PUP piszesz? Od momentu złożenia wniosku, rozpatrywany jest on szybko, bo w ciągu kilku tygodni. Paranoja zaczyna się dopiero w momencie jego pozytywnego rozpatrzenia. Tak, jak napisałem - na środki czekałem ponad pół roku i to z duszą na ramieniu, bo PUP nie dawał żadnej gwarancji, że na pewno je otrzymam. Przez ten czas nie można nic zrobić, bo straciłoby się status osoby bezrobotnej, a tylko takiej rzecz jasna przysługuje dotacja (i dziwić się znajomym, dlaczego nie chcieli skorzystać z dofinansowania, a zamiast tego woleli pożyczać po rodzinie - a jaki procent ludzi może sobie pozwolić na nic nie robienie przez pół roku?). Jest to wielki błąd urzędników, bo powinni zorganizować to tak, że od momentu pozytywnego rozpatrzenia wniosków do przelania środków powinna być to kwestia kilku dni.

Musisz mieć świadomość, że środki, które otrzymałeś są dotacją celową, więc nie wolno sobie lawirować kwotami wedle własnego uznania, ale w porozumieniu z udzielającym wsparcia czyli PUP

To również nie jest prawdą, ponieważ w kwestii kwot urzędnik powiedział wyraźnie, że PUP rozliczy każdą fakturę nawet jeśli dana kwota będzie bardzo odbiegała od zadeklarowanej wcześniej. Dlatego - jak już wcześniej napisałem - w szczegółowym harmonogramie wydatków, stanowiącym załącznik nr 1 do umowy, którą zawarłem z UP, nie były podane nawet orientacyjne kwoty wydatkowania (jedyne bardziej szczegółowe wytyczne dotyczyły zakupu auta - do 50% kwoty dofinansowania oraz towaru - do 30% kwoty dofinansowania). A skoro tak to ostatecznie wygląda w umowie, to nie mam powodów, żeby przejmować się tym, że - jak to ująłeś - lawiruję kwotami wedle uznania.

a teraz masz pretensję, że PUP się nie domyślił, że zmieniłeś plany. Z doświadczenia Ci mówię, że urzędników nie kierują na szkolenia z zakresu wróżenia z fusów czy szklanej kuli. Nikt tam też nie ma obowiązku Cię wspierać za wszelką cenę, dlatego nie dziwi mnie, że PUP nie chce przyjąć do rozliczenia materiałów niezgodnych z wnioskiem.

Złośliwie ujęte, ale pozwól, że tutaj również będę miał odmienne zdanie. Ja wychodzę z założenia, że to urzędnik jest dla mnie, a nie ja dla urzędnika. To dzięki podatkom płaconym przez przedsiębiorców w ogóle zawdzięczają swoje istnienie. Takie są fakty.

Odpowiadając na pytanie, dlaczego zakupiłem zupełnie inny towar. Właśnie dlatego, że musiałem czekać za pieniędzmi ponad pół roku. A rynek rządzi się nieco innymi prawami niż urzędy. Po prostu w okresie składania wniosku miałem dobre źródła zaopatrywania się w produkty ekologiczne i alkohol. Ja o tym wszystkim już wcześniej pisałem. Ktoś napisze, że nie musiałem czekać za tym dofinansowaniem. Ale nie jest tak łatwo podjąć decyzję, czy się wycofać, czy czekać, bo człowiek łudzi się jednak tą nadzieją, że może niedługo będą te środki - dopiero bym żałował, gdybym się dowiedział, że krótko po mojej rezygnacji pojawiły się te pieniądze. Wraca się wtedy do punktu wyjścia.

Wniosek z pierwotną specyfikacją składałem oczywiście już na samym początku ubiegania się o dofinansowanie.
Przelew otrzymałem nazajutrz po podpisaniu umowy z UP.
Wszystkie faktury oddałem do UP w terminie. Wyprzedzając pytanie, czy mógłbym zrobić zakupy z "właściwym z punktu widzenia UP towarem" i donieść tę fakturę - nie, nie ma już takiej możliwości.

Jeśli chodzi o moje argumenty dla dyrektora PUP, to wypunktowałem je w pierwszym poście.

Najbardziej solidną przesłanką jest fakt, iż do tematu prowadzenia działalności gospodarczej podchodzę jak przedsiębiorca, a nie jak księgowy - na dobrą sprawę to powinno wystarczyć. Kieruję się racjonalnym wydatkowaniem pieniędzy, to znaczy kupuję taki towar, który sprzedam, a nie taki, który będzie "gnić" na półkach. To jest właśnie działanie również w interesie urzędników, bo perspektywa generowania dochodu/zysku ze sprzedaży = terminowe opłacanie składek do ZUS (a na to też skądś trzeba brać środki) i utrzymywanie urzędników.
 
MartinusEques napisał:
Ty chyba żartujesz - problemem to jest właśnie wielomiesięczne oczekiwanie na przelew, a nie ponownie składanie wniosku, nie mam więc pojęcia, o jakim Ty ukłonie ze strony PUP piszesz?
O tym, że skoro nie było na dzień rozpatrywania wniosków pieniędzy, powinni byli po prostu odrzucić Twój wniosek i tyle. Ubieganie się ponownie o środki (w przypadku nowej puli środków) wiązało by się z koniecznością złożenia wniosku od nowa... z nową (aktualną) specyfikacją, nowymi i aktualnymi zaświadczeniami, nowym biznesplanem itp. Ale najwidoczniej PUP nie chciał robić Ci dodatkowej roboty, bo przecież trzeba dbać o klienta nawet jeśli nie ma on szacunku do urzędnika... I właśnie o takim ukłonie ze strony PUP piszę :)
MartinusEques napisał:
PUP nie dawał żadnej gwarancji, że na pewno je otrzymam
Bo nie dysponuje z góry harmonogramem uruchamiania środków przez ministerstwo. Już to wyżej wyjaśniłam... i jestem daleka od strojenia sobie z tego żartów.
MartinusEques napisał:
Przez ten czas nie można nic zrobić, bo straciłoby się status osoby bezrobotnej, a tylko takiej rzecz jasna przysługuje dotacja
Był to Twój wybór... nikt Cię nie zmuszał do czekania na coś, na co gwarancji nie było...
MartinusEques napisał:
Jest to wielki błąd urzędników, bo powinni zorganizować to tak, że od momentu pozytywnego rozpatrzenia wniosków do przelania środków powinna być to kwestia kilku dni.
I tu się z Tobą zgodzę... a w przypadku braku takiej możliwości po prostu wniosek odrzucić i sprawę zamknąć. Nie wiem czemu tak nie postąpili... Być może nie chcieli Ci dokładać dodatkowej papierologicznej roboty z kompletowaniem wniosku i dokumentów od nowa. Pomyślałeś o tym?
MartinusEques napisał:
urzędnik powiedział wyraźnie, że PUP rozliczy każdą fakturę nawet jeśli dana kwota będzie bardzo odbiegała od zadeklarowanej wcześniej. Dlatego - jak już wcześniej napisałem - w szczegółowym harmonogramie wydatków, stanowiącym załącznik nr 1 do umowy, którą zawarłem z UP, nie były podane nawet orientacyjne kwoty wydatkowania (jedyne bardziej szczegółowe wytyczne dotyczyły zakupu auta - do 50% kwoty dofinansowania oraz towaru - do 30% kwoty dofinansowania). A skoro tak to ostatecznie wygląda w umowie, to nie mam powodów, żeby przejmować się tym, że - jak to ująłeś - lawiruję kwotami wedle uznania.
Nie wypowiem się na ten temat przed poznaniem szczegółowych warunków umowy.
MartinusEques napisał:
Najbardziej solidną przesłanką jest fakt, iż do tematu prowadzenia działalności gospodarczej podchodzę jak przedsiębiorca, a nie jak księgowy - na dobrą sprawę to powinno wystarczyć.
Obawiam się, że nie wystarczy, bo oni też nie mają ochoty oddawać tych pieniędzy ze swoich pensji, bo Ty uważasz tak a nie inaczej. Naprawdę zmień nastawienie, bo nic tą postawą nie zdziałasz, nawet w sądzie udowodnią Ci, że nie masz racji. Lepiej się dogadać. Moja rada wynika z wieloletniego doświadczenia w tym zakresie... mimo, że Twoje argumenty mnie nie przekonują.
MartinusEques napisał:
To jest właśnie działanie również w interesie urzędników, bo perspektywa generowania dochodu/zysku ze sprzedaży = terminowe opłacanie składek do ZUS (a na to też skądś trzeba brać środki) i utrzymywanie urzędników.
A wiesz ile takich deklaracji na co dzień taki urzędnik słyszy. Ty uważasz, że Twoja działalność się powiedzie i oby tak było, ale nie oczekuj, że urzędnik pominie wszelkie obowiązujące go procedury, bo porwiesz go swoimi menadżerskimi deklaracjami. Owszem urzędnik na Cię profesjonalnie obsłużyć (jak dla innych klientów), ale nie ma obowiązku się domyślać "co poeta miał na myśli"... musi też postępować zgodnie z prawem i procedurami, a nie dać się porwać Twoim hasłom i zapomnieć o tym, że rozporządza nie swoim mieniem. Bo pieniądze, z których otrzymałeś tę dotację pochodzą od płatników składek... także i z mojej pensji.
MartinusEques napisał:
(a na to też skądś trzeba brać środki) i utrzymywanie urzędników.
Dziękuję za przypomnienie skąd pochodzą środki finansowe na pensje urzędników... także i na moją :), ale niezależnie od tego nadal nie nagnę przepisów i procedur wedle życzenia klienta... nawet jeśli jestem "dla niego".
 
Ostatnia edycja:
Ale PUP nie chciał robić Ci dodatkowej roboty, bo przecież trzeba dbać o klienta nawet jeśli nie ma szacunku do urzędnika... no i tak się stało...

Gdyby naprawdę obchodził ich mój los, to najpierw by pomyśleli, że skazują mnie niejako na wielomiesięczne bezrobocie. To jest po prostu bezmyślne zwodzenie petenta i tyle. Kolejne wypełnianie wniosku jest niczym w porównaniu z tym cholernie długim czekaniem i wegetowaniem.

Był to Twój wybór... nikt Cię nie zmuszał do czekania na coś, na co gwarancji nie było...
No pewnie, zawsze ostatecznie tak to można skwitować. Pytanie tylko, jaki jest w takim razie sens oferowania tego rodzaju pomocy? Żeby się później w mediach politycy chwalili, że pomagają przedsiębiorcom? De minimis jest w mojej ocenie wyłącznie dla ludzi z zapleczem finansowym. Co za paradoks...

Obawiam się, że nie wystarczy, bo oni też nie mają ochoty oddawać tych pieniędzy ze swoich pensji, bo Ty uważasz tak a nie inaczej.

Przecież to nie są ich prywatne pieniądze. Oni nie mają prawa ich tknąć. To nie jest tak, że jak ich nie spożytkują na rzecz przedsiębiorcy, to pójdą na ich prywatny cel.

A to, że większość urzędników to straszni służbiści to nic nowego. Z jednej strony ich rozumiem - boją się odważnych posunięć, po co im to zresztą, lepiej się nie wychylać - tak jest wygodniej. Najlepiej się zawsze zasłonić przepisem. Ja akurat tutaj nie mam nic do szeregowych urzędników.

I pewnie, że nie ma się co spinać i zabiegać o swoje w atmosferze kłótni, bo wiadomo, że wtedy na żadną dobrą wolę liczyć mógł nie będę.

Dobrze wiedzieć, że jesteś urzędnikiem :) Teraz rozumiem Twoją zachowawczość :)
 
MartinusEques napisał:
Gdyby naprawdę obchodził ich mój los, to najpierw by pomyśleli, że skazują mnie niejako na wielomiesięczne bezrobocie. To jest po prostu bezmyślne zwodzenie petenta i tyle.
No niestety, pracownicy PUP prowadzą specjalnego funduszu np. z własnych pensji, z którego fundują bezrobotnym otwarcie działalności... po prostu dysponują tym co mają. A to że środków jest zbyt mało... to już dawno odkryto i nie jesteś pierwszym "poszkodowanym".
MartinusEques napisał:
jaki jest w takim razie sens oferowania tego rodzaju pomocy? Żeby się później w mediach politycy chwalili, że pomagają przedsiębiorcom? De minimis jest w mojej ocenie wyłącznie dla ludzi z zapleczem finansowym. Co za paradoks...
Nie każdy bezrobotny musi prowdzić działalność. I to nie jest kwestia tylko puli środków w PUP , ale np. wiedzy, doświadczenia, przedsiębiorczości, predyspozycji, cech osobowościowych itp.
MartinusEques napisał:
Przecież to nie są ich prywatne pieniądze. Oni nie mają prawa ich tknąć. To nie jest tak, że jak ich nie spożytkują na rzecz przedsiębiorcy, to pójdą na ich prywatny cel.
Chyba nie zrozumiałeś... czy ja napisałam, że niewykorzystane środki idą do ich (urzędników) kieszeni? Chodzi mi o to, że jeśli urzędnicy uznają do rozliczenia np. faktury wystawione po terminie, albo za towar niezgodny z planowanym, to odpowiedzialność za to spoczywa na nich. Odpowiedzialność oznacza zwrot niewłaściwie wydatkowanych środków do puli, z której dotację udzielono. Odpowiadają za to niczym innym jak prywatnym majątkiem, a pensja szeregowego urzędnika wcale nie jest duża, także nie dziw się, że nie chcą niczego naciągnąć... nawet dla dobra klienta.
MartinusEques napisał:
Dobrze wiedzieć, że jesteś urzędnikiem Teraz rozumiem Twoją zachowawczość
Jeśli wolisz, możesz to nazywać zachowawczością... ja raczej bym to nazwała doświadczeniem. Po prostu z takimi sytuacjami jaką tutaj przedstawiłeś stykam się na co dzień i po prostu nie zgadzam się odpowiadać za to, na co nie mam wpływu. Urzędnik nie jest winny, że ktoś czegoś nie doczytał, nie zrozumiał (albo nie chciał zrozumieć) albo wręcz wpiera, że został celowo wprowadzony przez urzędnika w błąd... bo tak najłatwiej. W trudnych przypadkach ludzie są naprawdę nieobliczalni.

A wracając do głównego tematu, wrzuć jeśli możesz skan umowy, bo bez niej trudno cokolwiek konkretnego doradzić. I naprawdę pogódź się z faktem, że aby cokolwiek wynegocjować musisz odrobinę "polubić" urzędników :) Ich celem nie jest Ci "dokopać", tylko prawidłowo rozliczyć udzielone środki.
A tak już z ręką na sercu: czytałeś dokładnie umowę przed jej podpisaniem?
 
Ostatnia edycja:
Zaczynamy odbiegać od tematu. Gawędziarz z Ciebie, co widać po liczbie postów :)

Uwierz, że ja też mam pewne doświadczenia z urzędnikami i niestety niejeden zachowuje się tak, że chciałby właśnie komuś dokopać. Każdy ma zapewne inne doświadczenia, ale generalnie walka z polskimi urzędnikami to nie incydenty, tylko raczej norma (wystarczy włączyć telewizor).

Umowę przeczytałem i właśnie dlatego, że jest ona bardziej "liberalnie" skonstruowana, pozwoliłem sobie na bardziej swobodne wydatkowanie.

Postaram się jak najszybciej wrzucić skany tej umowy.
 
MartinusEques napisał:
Zaczynamy odbiegać od tematu. Gawędziarz z Ciebie, co widać po liczbie postów

Raczej osoba, ktora spolecznie udziela sie na forum...

MartinusEques napisał:
Postaram się jak najszybciej wrzucić skany tej umowy.

Prosze przepisac kluczowe fragmenty, bo skany z czasem gina...
 
Powrót
Góra