Odmowa wypłaty odszkodowania po zalaniu domu

  • Autor wątku Autor wątku lobster1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lobster1

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2021
Odpowiedzi
15
Witam. Na początku kwietnia zgłosiłam do PZU zalanie domu. Przez prawie 2 miesiące nic się nie działo, ponieważ PZU miało wieczny problem z umówieniem terminu oględzin. Tydzień temu pojawił się u nas przedstawiciel PZU, który dokonał oględzin i pomiarów. W trakcie wizyty potwierdził to, co mówili nasi specjaliści. Do zalania doszło przez warunki atmosferyczne (uszkodzenie dachu płaskiego) i zalanie dwóch pomieszczeń znajdujących się pod nim. Powiedział wprost, że przy takich ulewach nie jest to nic dziwnego i że on potwierdza nasze stanowisko a my mamy czekać teraz na wypłatę od PZU. Wspomniał nawet, że PZU z pewnością zaniży wartość szkód, więc mamy przygotować własny kosztorys i wysłać go do nich.

Wczoraj otrzymałam od PZU odmowę, którą argumentują tym, że ich przedstawiciel uznał, że do zalania doszło przez "nienależytą konserwację dachu". Po pierwsze nie jest to spójne z tym co nam mówił ich przedstawiciel. Po drugie dach był wykonywany niespełna 2 lata temu a w czerwcu 2023r miał miejsce odbiór budynku i wtedy stan dachu też był sprawdzany. My również regularnie go sprawdzaliśmy, chociażby w trakcie odśnieżania, które wykonywaliśmy regularnie. Nasz wykonawca powiedział, że sytuacja jest abstrakcyjna bo nawet przyjmując, że musimy go regularnie konserwować i sprawdzać to odstęp od ostatnich jego oględzin jest tak krótki, że PZU nie może się na to powoływać.

Co radzicie? Oczywiście napisze reklamację, ale nie sądzę, że to coś da skoro PZU jest w stanie kłamać nawet co do opinii swojego pracownika. Czy to normalne, że likwidator szkód nam mówi co innego a w dokumenty wpisuje coś innego? Byłoby to raczej absurdalne biorąc pod uwagę, że sam nam podpowiadał co zrobić w razie zaniżania wartości szkód. Czy mam prawo prosić o dostęp do dokumentów, które stwierdzają "nienależytą konserwację"?

Wiem też że w mojej okolicy kilka osób mialo podobną sytuację w tym samym czasie i jakoś u nich nie było wątpliwości i PZU wypłaciło pieniądze i to nie małe. Właśnie za radą tych osób zgłosiłam szkodę, bo przyznam szczerze, że sama bym o tym nie pomyślała.

Będę wdzięczna za każdą merytoryczną radę, ponieważ szkody są spore.
 
- proszę się odwołać i wskazać, że budynek miał odbiór rok wcześniej (koniecznie z protokołem odbioru).

- nie ma znaczenia co mówi likwidator, że będzie odszkodowanie albo w jakiej wysokości bo to nie on podejmuje decyzję (tylko przesyła dokumentację)

- szkoda wynikła z uszkodzenia dachu czy nienależytej konserwacji? To różne zdarzenia i w zależności od zakresu ubezpieczenia może mieć spore znaczenie

Roczny dach, nieważne jakiej konstrukcji, nie powinien już się rozszczelnić . Albo te warunki atmosferyczne były ekstremalne, albo mogło dojść do błędów w trakcie budowy. Odbiór nie oznacza że wszystko jest w porządku, tylko że wszystko wygląda jakby było w porządku. Później mogą dopiero wychodzić błędy, dlatego jest jeszcze RĘKOJMIA ZA WADY (5 LAT).

Więc należy najpierw doprecyzować, dlaczego dach przeciekał i wtedy albo do PZU, albo do wykonawcy dachu.
 
Powrót
Góra