Odmowa wypłaty odszkodowania z OC z powodu zasłabnięcia sprawcy

  • Autor wątku Autor wątku andrew1990
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andrew1990

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
1
Witam,
miałem nieprzyjemność brac udział w wypadku drogowym tu opisanym(jako kierowca busa):
https://tvn24.pl/lodz/leczyca-ciezarowka-wjechala-w-budynek-kierowca-zmarl-w-szpitalu-4293138
Krótko opisując to zdarzenie to kierowca tira zasłabł(pożniej zmarł w wyniku tego zasłąbniecia, nie odnoszac większych obrazaen w wyniku wypadku) i nie zatrzymawszy się na STOPIE i uderzył w moje auto.
Policja była, spisała notatki, robiła zdjecia itd, jak to przy wypadku.
Z racji tego ze kierowca zmarł, a był to pracownik firmy transportowej to po dane sprawcy musiałem udac sie na Policje kilka dni pózniej.

Otrzymawszy dane sprawcy i numer polisy zgłosiłem szkode do TU(ergo hestia), był likwidator mobilny, wycenił szkode na 2,5k. Niestety z TU otrzymałęm decyzje odmawiajacą:

Decyzja w sprawie szkody
Informujemy, że nie znajdujemy podstaw do wypłaty odszkodowania.
Zgodnie z art. 34 ust. 1 Ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych[1] z ubezpieczenia OC posiadaczy
pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem
mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę,
będąca następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też utraty, zniszczenia lub
uszkodzenia mienia.
Zgodnie z ustaleniami Policji, do zdarzenia doszło wskutek nagłego zasłabnięcia kierującego pojazdem
Renault nr rej. xxxxxxx.
Zgodnie z art. 436 §2 kodeksu cywilnego[2] w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji
poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych
szkód tylko na zasadach ogólnych, tj. na zasadzie winy z art. 415 k.c.: kto z winy swej wyrządził szkodę,
zobowiązany jest do jej naprawienia. W rozpatrywanej sytuacji czyn obwinionego (kierującego pojazdem
RENAULT nr rej. xxxxxxx) nie jest czynem zawinionym (nie można obarczać kogoś winą za nagłe,
nieprzewidziane zasłabnięcie), a tym samym nie zawiera znamion wykroczenia w myśl art.1 § 2 Kodeksu
Wykroczeń: nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w
czasie czynu.
Wprawdzie czyn kierującego ubezpieczonym pojazdem nosi znamiona bezprawności, czyli elementu
obiektywnego winy w ujęciu przepisu art. 415 k.c., to jednak wobec braku drugiego jej elementu –
subiektywnego – w postaci winy umyślnej bądź nieumyślnej sprawcy szkody, brak jest podstaw do uznania,
że posiadacz pojazdu RENAULT nr rej. xxxxxx ponosi odpowiedzialność cywilną za spowodowanie
kolizji i powstanie w związku z tym szkody w drugim pojeździe, co zwalnia go z obowiązku jej naprawienia,
wynikającego z art. 415 k.c.
Odpowiedzialność towarzystwa ubezpieczeń OC ma charakter wtórny w stosunku do odpowiedzialności
cywilnej kierującego pojazdem, a co za tym idzie nie może wykraczać poza jej granice. Skoro zatem
kierującemu pojazdem RENAULT nr rej. xxxxxxx nie można przypisać winy, to zgodnie z przytoczonym
powyżej art. 415 k.c. nie jest on odpowiedzialny – a w konsekwencji nasze Towarzystwo jako Ubezpieczyciel
w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkodę w pojeździe RENAULT nr rej. YYYYYYY.

Zdziwiony tą decyzją napisałem wiadomość do nich(troche zrobiłem to nie porfesjonalnie):


Witam,
Niestety nie mogę zgodzić się z Państwa decyzją. Pozowolę zacytowąc sobię analize prawną związaną z tym zagadnieiniem:
"Ubezpieczyciele co raz częściej odmawiają wypłaty odszkodowania, w sytuacji gdy sprawca zdarzenia, kierujący pojazdem zasłabł lub też dostał np. ataku epilepsji czy zawału serca, powołując się na brak jego winy (415 k.c.) w powstaniu szkody.
Niewiele osób jednak wie, że i w tego typu przypadkach zarówno sprawca zdarzenia, jaki i jego ubezpieczyciel, w którym miał wykupioną polisę odpowiedzialności cywilnej będą odpowiedzialni za szkodę, na podstawie art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 435 k.c.
Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 lipca 1962 r. który aprobują i stosują do dzisiaj sądy cywilne „atak epilepsji, któremu uległ kierowca w czasie prowadzenia pojazdu mechanicznego nie może być uznany za siłę wyższą uzasadniającą uwolnienie właściciela samochodu od odpowiedzialności za powstałą szkodę nawet wówczas, gdy dotychczasowy stan zdrowia i wyniki badań lekarskich nie pozwalały przewidywać możliwości wystąpienia tego rodzaju choroby” (por. wyrok Sądu Najwyższego z 9 lipca 1962 r., I CR 54/62, OSNC 1963, Nr 12, poz. 262).
W ocenie Sądu Najwyższego w prawie polskim przyjmuje się siłę wyższą w rozumieniu teorii obiektywnej, a więc jako zdarzenie pochodzące z zewnątrz i nie dające się przewidzieć. Jeżeli więc takie zdarzenie powodujące szkodę nie pochodzi z zewnątrz, nie może być ono uznane za siłę wyższą, choćby nie dało się go przewidzieć, ani uniknąć. Tym samym okoliczności,o których mowa w art. 425 k.c., a dotyczące prowadzącego pojazd mechaniczny pozostają prawnie irrelewantne dla jego odpowiedzialności z art. 436 k.c."
Zgodnie z nią i wyżej wymienionym wyrokiem Sądu Najwyższego, w moim przypadku, gdy sprawca zasłabł za kierownicą z powodu zawału i w jego wyniku zmarł zmarł(informacje te znajdują sie między innymi w notatce urzedowej o numerze JED-866/20,- zdjęcie notatki wykonała likwidator mobilny na oględzinach) odszkodowanie oczywiście mi się należy. W związku z tym proszę o zmianę decyzji.

otrzymałem taką odpowiedź:

Szanowny Panie

Uprzejmie wyjaśniam, iż działanie siły wyższej nie było w naszej decyzji wskazane jako przesłana wyłączająca odpowiedzialność.

W oparciu o zebrane dokumenty uznaliśmy, iż wskazanemu sprawcy nie można przypisać winy.

Dopuszczenie się czynu niedozwolonego jest źródłem powstania zobowiązania do naprawienia szkody (cywilnoprawny stosunek zobowiązaniowy). Deliktem może być działanie (zawinione lub nie), w wyniku którego szkoda wynikła lub zdarzenie, za które sprawca jest odpowiedzialny na mocy innych przepisów (np. odpowiedzialność za zwierzęta, za dzieci, za rzeczy itp.)

Czyn sprawcy pociągający za sobą odpowiedzialność cywilną musi wykazywać pewne cechy niewłaściwości postępowania odnoszące się do strony przedmiotowej, określane mianem bezprawności czynu oraz do strony podmiotowej, określanej pojęciem winy w znaczeniu subiektywnym.

Przy winie umyślnej sprawca ma świadomość szkodliwego skutku swego zachowania się i przewiduje jego nastąpienie, celowo do niego zmierza lub co najmniej na wystąpienie tych skutków się godzi, o tyle przy winie nieumyślnej (niedbalstwie) sprawca wprawdzie przewiduje możliwość wystąpienia szkodliwego skutku, lecz bezpodstawnie przypuszcza, że zdoła go uniknąć, albo też nie przewiduje możliwości nastąpienia tych skutków, choć powinien i może je przewidzieć. Pojęcie niedbalstwa wiąże się więc z niezachowaniem staranności wymaganej w stosunkach danego rodzaju, niezbędnej do uniknięcia skutku, którego sprawca nie chciał wywołać.

Mając powyższe wyjaśnienia na uwadze stoimy na stanowisku, iż nagłe zasłabnięcie wskazanego sprawcy nie ma charakteru działania celowego lub winy nieumyślnej.



Z wyrazami szacunku


I teraz moje pytanie, czy jest szansa jakoś to ugryźć? Czy raczej sytuacja z góry skazana na porażke? Warto iść do sądu, czy potencjalne odszkodowanie(2,5k) zostanie zjedzone przez koszty sądowe?
 
Rzecznik i tak nic nie zdziała lepiej odrazu do sądu
 
Rzecznik to strata czasu.
Sprawa jest w mojej ocenie prosta, a ustawowe koszty zastępstwa pewnie zadowolą większość prawników.
 
Powrót
Góra