S
Saraloja
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2007
- Odpowiedzi
- 2
Dzien dobry!
Bardzo prosze o porade. Mam 31 lat. W roku 2005 w styczniu stwierdzono o mnie ziarnice zlośliwą. Byłam wtedy zatrudniona na czas stały. Niestety - teraz to wiem - do momentu wykrycia mojej choroby pracowałam od czasu do czasu spędzając wiecej miesięcy na pracy za granicą niż w polsce. Oczywiscie nie byłam wtedy ubezpieczona w Polsce czyli nie płaciłam składek ZUS. Od 2005 roku jestem leczona przy pomocy chemioterapii i radioterapii co nie dało wiekszego skutku. Przeszłam już także jeden przeszczep szpiku a na dniach - czyli za miesiąc - mam mieć drugi przeszczep szpiku, który ma uratować mi życie. Przez ten czas od 2005 roku do września 2007 byłam na zmianę na zwolnieniach lekarskich a po pół roku zostało mi przyznane świadczenie rehabilitacyjne też na pół roku. Po pierwszoliniowym leczeniu wróciłam na dwa miesiące do pracy, kiedy stwierdzono nawrót choroby. Pół roku zwolnień lekarskich, rok świadczenia rehabilitacyjnego. Niestety po pierwszym przeszczepie choroba powróciła a świadczenie rehabilitacyjne skończyło się 07.09.2007 roku. Dwa dni później 09.09.2007 odwiedził mnie lekarz orzekający z ZUS i stwierdził u mnie całkowitą niezdolność do pracy oraz niezdolność do samodzielnej egzystencji. Złożyłam podanie do ZUS o przyznanie renty i odmówiono mi jej, ponieważ z wymaganych 5 lat stażu pracy mam tylko 3 lata i 24 dni.
Wszystko zgodnie z prawem. Mnie sie nie podoba ze licza od 2007 zamiast od wykrycia choroby. Przez to dwa lata studiów magisterskich nie wlicza mi sie do stażu. Czy jest wogóle jakaś szansa zeby to wygrać? Dodam że nie zależy mi na pieniądzach ile na ubezpieczeniu. Ubezpieczenie pracodawcy wygaśnie na dniach - umowa rozwiązana z dniem 24.09.2007 - a przede mną długie leczenie a nie mam perspektyw na ubezpieczenie. Dziękuję
Bardzo prosze o porade. Mam 31 lat. W roku 2005 w styczniu stwierdzono o mnie ziarnice zlośliwą. Byłam wtedy zatrudniona na czas stały. Niestety - teraz to wiem - do momentu wykrycia mojej choroby pracowałam od czasu do czasu spędzając wiecej miesięcy na pracy za granicą niż w polsce. Oczywiscie nie byłam wtedy ubezpieczona w Polsce czyli nie płaciłam składek ZUS. Od 2005 roku jestem leczona przy pomocy chemioterapii i radioterapii co nie dało wiekszego skutku. Przeszłam już także jeden przeszczep szpiku a na dniach - czyli za miesiąc - mam mieć drugi przeszczep szpiku, który ma uratować mi życie. Przez ten czas od 2005 roku do września 2007 byłam na zmianę na zwolnieniach lekarskich a po pół roku zostało mi przyznane świadczenie rehabilitacyjne też na pół roku. Po pierwszoliniowym leczeniu wróciłam na dwa miesiące do pracy, kiedy stwierdzono nawrót choroby. Pół roku zwolnień lekarskich, rok świadczenia rehabilitacyjnego. Niestety po pierwszym przeszczepie choroba powróciła a świadczenie rehabilitacyjne skończyło się 07.09.2007 roku. Dwa dni później 09.09.2007 odwiedził mnie lekarz orzekający z ZUS i stwierdził u mnie całkowitą niezdolność do pracy oraz niezdolność do samodzielnej egzystencji. Złożyłam podanie do ZUS o przyznanie renty i odmówiono mi jej, ponieważ z wymaganych 5 lat stażu pracy mam tylko 3 lata i 24 dni.
Wszystko zgodnie z prawem. Mnie sie nie podoba ze licza od 2007 zamiast od wykrycia choroby. Przez to dwa lata studiów magisterskich nie wlicza mi sie do stażu. Czy jest wogóle jakaś szansa zeby to wygrać? Dodam że nie zależy mi na pieniądzach ile na ubezpieczeniu. Ubezpieczenie pracodawcy wygaśnie na dniach - umowa rozwiązana z dniem 24.09.2007 - a przede mną długie leczenie a nie mam perspektyw na ubezpieczenie. Dziękuję