F
frozenik
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2009
- Odpowiedzi
- 17
Wiem ,dziwny temat . Ale mianowicie chodzi o to , że .... dzisiaj wyprzedzałem samochody na linii przerywanej , gdzie tam na poboczu stał radiowóz (podobno - bo ja ich nie widziałem , policjanci stwierdzili , że stali w tamtym miejscu) . Skończyłem manewr wyprzedzania i pojechałem do domu (do którego miałem jakieś 3 km) . Wysiadłem z auta, wszedłem do domu , za minutę podjeżdża radiowóz , pukają . Zdziwiony nie wiem o co chodzi , otwieram , itd itp . Stwierdzili , że wyprzedzałem na pasach i linii ciągłej (ciekawe jak mogli to widzieć skoro stali po drugie stronie - ale nieważne). Tłumaczę im , że nie prawda , bo wiem kiedy i gdzie wyprzedzałem . Mało tego . Był to policjant który już kiedyś się na mnie delikatnie uwziął . Chcieli mi dać 8 pkt . Oczywiście odmówiłem , no bo jestem świadom mojego wyprzedzania . Tłumaczę im "Proszę Pana , gdybym zrobił coś źle to równie dobrze zamknął bym się w domu i bym Wam nie otworzył , jednakże nic złego nie zrobiłem , więc wyszedłem" . Niestety , uparty był . W rozmowie jeszcze było "przyjmuje Pan mandat?" odpowiadam , że "nie" , a on do mnie "to zabieram Panu prawo jazdy!" . Ma takie prawo? Nie ma mnie nagranego , nie ma dowodów , to jest jego własna interpretacja wydarzenia , więc czemu ma mi zabierać prawko? Rzecz jasna , oddał mi wszystkie dokumenty . Mówił , że sprawę skieruje do sądu , jednak nie dostałem żadnego kwitku . Jak to się dalej potoczy ? Sąd będzie po mojej stronie czy po ich ? Nagrałem również całą rozmowę pomiędzy mną a Panem policjantem ,więc w sprawie też tego będę mógł użyć ?? Jak to wszystko teraz będzie ? Sprawa w sądzie , tak ? Mogę ją wygrać ?