E
Ewiczek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Mąż ma dziecko (1,5 roku) z inną kobietą. Nadal pozostajemy w związku małżeńskim, mamy 2 małych dzieci (6 lat i pół roku). Mąż w zeszłym tyg. uznał tamto dziecko w USC. To spowodowało, że ta kobieta straciła wszystkie pieniądze z tytułu samotnego macierzyństwa i tylko alimenty sądowe mogą jej to przywrócić. Dogadaliśmy się, że wystąpi ona o 300 zł alimentów (tyle już jej płacimy). Z mężem zasięgaliśmy porady prawnej, bo mąż nie może być na tej sprawie i adwokat poradził nam, byśmy po odebraniu pozwu zanieśli do sądu odpowiedź na pozew, że mąż zgadza się z pozwem, przyznaje do ojcostwa, będzie płacił te 300 zł i wnosi o odbycie sprawy bez jego obecności. To spowoduje ponoć wyrok bez jego udziału, zasądzą to co będzie w pozwie i nie obciążą męża żadnymi kosztami.
Ta kobieta dziś złożyła pozew i w biurze podawczym wyśmiano ją i powiedziano, że czegoś takiego nie ma, że na sprawę mąż i tak musi się stawić, inaczej zostanie obciążony kosztami i grzywną.
Kto ma rację??? Proszę o odpowiedź!!! mąż naprawdę nie ma możliwości stawienia się w sądzie, a pełnomocnikiem nie chce robić mnie(z oczywistych względów) ani nikogo innego.
Mąż ma dziecko (1,5 roku) z inną kobietą. Nadal pozostajemy w związku małżeńskim, mamy 2 małych dzieci (6 lat i pół roku). Mąż w zeszłym tyg. uznał tamto dziecko w USC. To spowodowało, że ta kobieta straciła wszystkie pieniądze z tytułu samotnego macierzyństwa i tylko alimenty sądowe mogą jej to przywrócić. Dogadaliśmy się, że wystąpi ona o 300 zł alimentów (tyle już jej płacimy). Z mężem zasięgaliśmy porady prawnej, bo mąż nie może być na tej sprawie i adwokat poradził nam, byśmy po odebraniu pozwu zanieśli do sądu odpowiedź na pozew, że mąż zgadza się z pozwem, przyznaje do ojcostwa, będzie płacił te 300 zł i wnosi o odbycie sprawy bez jego obecności. To spowoduje ponoć wyrok bez jego udziału, zasądzą to co będzie w pozwie i nie obciążą męża żadnymi kosztami.
Ta kobieta dziś złożyła pozew i w biurze podawczym wyśmiano ją i powiedziano, że czegoś takiego nie ma, że na sprawę mąż i tak musi się stawić, inaczej zostanie obciążony kosztami i grzywną.
Kto ma rację??? Proszę o odpowiedź!!! mąż naprawdę nie ma możliwości stawienia się w sądzie, a pełnomocnikiem nie chce robić mnie(z oczywistych względów) ani nikogo innego.