S
Saeth
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2023
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Potrzebuję porady w dość skomplikowanej sprawie. Teściowa chce odpisać mojej żonie i mi część ziemi. Część z 10ha jest na samego teścia a część na teściową i teścia. U teścia przez długoletni alkoholizm doszło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu i jest częściowo ubezwłasnowolniony jego opiekunem a według pisma z sądu kuratorem jest teściowa. Żona ma 3 rodzeństwa, ale na daną chwile chce odpisać tylko część ziemi nam abyśmy mogli się pobudować. Cała ziemia jest ziemią rolną. Czy może nam odpisać to jeśli nie jesteśmy rolnikami ? Czy może zmienić status działki na siedlisko ewentualnie budowlaną ? Czy za każdym razem będziemy potrzebować do tego zgody sądu i jaka jest szansa, że sąd się na to zgodzi ? Nie wiemy od czego zacząć i jak się do tego zabrać żeby nie skończyło się tylko na stracie czasu i pieniędzy a finalnie nic z tego nie wyjdzie. Pytaliśmy się o jedną z działek w gminie, z racji tego, że nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wysłano nas do powiatu, powiat stwierdził, że jak chcemy siedlisko to muszą zobaczyć projekt i wtedy zastanowią się czy wydadzą nam zgodę na budowę, ale w tej sytuacji musielibyśmy inwestować pieniądze na ziemi która kiedyś będzie do podziału.
Z góry dziękuje.
Potrzebuję porady w dość skomplikowanej sprawie. Teściowa chce odpisać mojej żonie i mi część ziemi. Część z 10ha jest na samego teścia a część na teściową i teścia. U teścia przez długoletni alkoholizm doszło do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu i jest częściowo ubezwłasnowolniony jego opiekunem a według pisma z sądu kuratorem jest teściowa. Żona ma 3 rodzeństwa, ale na daną chwile chce odpisać tylko część ziemi nam abyśmy mogli się pobudować. Cała ziemia jest ziemią rolną. Czy może nam odpisać to jeśli nie jesteśmy rolnikami ? Czy może zmienić status działki na siedlisko ewentualnie budowlaną ? Czy za każdym razem będziemy potrzebować do tego zgody sądu i jaka jest szansa, że sąd się na to zgodzi ? Nie wiemy od czego zacząć i jak się do tego zabrać żeby nie skończyło się tylko na stracie czasu i pieniędzy a finalnie nic z tego nie wyjdzie. Pytaliśmy się o jedną z działek w gminie, z racji tego, że nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wysłano nas do powiatu, powiat stwierdził, że jak chcemy siedlisko to muszą zobaczyć projekt i wtedy zastanowią się czy wydadzą nam zgodę na budowę, ale w tej sytuacji musielibyśmy inwestować pieniądze na ziemi która kiedyś będzie do podziału.
Z góry dziękuje.