P
Pioter7
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2020
- Odpowiedzi
- 3
Witajcie
jestem dzisiaj po zrobionej obiegówce do SW
Wszystko pięknie ogarnięte, podpisy każdych z lekarzy. Począwszy od lekarzy szpitalnych, kończywszy na psychologu i psychiatrze.
Szczęśliwy zaniosłem obiegówkę do gabinetu, w którym mieści się komisja lekarska, żeby ustalić jej termin.
Pani poprosiła żeby zostawić dokumenty i zaczekać. Po chwili zaprosiła mnie do gabinetu i tu już zapaliła się mi lampka, bo oznajmiła, że komisja przypada mi na 2 kwietnia. (Jest 29 stycznia, chłopaki z którymi rozmawiałem miały ustalony termin na koniec lutego) Pytam więc Panią, dlaczego taki późny termin ?
"Ale zdaje sobie Pan sprawę, że Pan nie dostanie zgody od komisji, ponieważ ma Pan tatuaż na przedramieniu" - tak mi Pani zakomunikowała. Byłem w szoku, ale przyjąłem wiadomość po czym wyszedłem.
Po mnie wchodził kolega okazało się, że komisje ustaloną miał na 28 lutego. Postanowiłem więc wejść jeszcze raz i zapytać o co chodzi. Pani oznajmiła, że rozmawiała o moim przypadku z przewodniczącą komisji i dostała informację, że i tak nie dostanę zgody na prace w SW, więc pierwszy wolny termin dla osób, które nie dostaną zgody na pracę to 2 kwietnia. Oczywiście próbowałem z Panią rozmawiać ale niestety nie dało się. Poczekałem więc aż wszystkie osoby w kolejce zakończą rozmowę z Przewodniczącą komisji i postanowiłem podejść i zapytać, dlaczego tak traktują ludzi. Pani powołała się na rozporządzenie ministra z sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 2014 r odnośnie tatuażu. Czytałem w internecie w między czasie, że osoby w podobnym położeniu co ja odwoływały się, próbowałem przekonać żeby przełożyła moją komisję na dzień 28 luty, domyślacie się pewnie że nieskutecznie, była nieugięta.
Nomen omen tatuaż jest na przedramieniu ale oczywiście wystarczy koszula z długim rękawem by go zasłonić. Najgorsze jest to, że w podaniu do więzienia pisałem, że posiadam tatuaż, jaki gdzie itp. Było to końcem listopada. Mamy koniec stycznia ja przez ten okres przeszedłem testy wiedzy, sprawnościowe, wszystkich lekarzy a na końcu dowiedziałem się, że komisję mam na 2 kwietnia, która i tak nic mi nie podpisze i odrzuci moją kandydaturę.
Skończyłem studia magisterskie na kierunku resocjalizacja i w przyszłości chciałem się starać o awans z pozycji strażnika na pozycje wychowawcy w zakładzie karnym.
Chciałem Wam również zaznaczyć, że tatuaż to serca, daty i imiona mojej partnerki i córek. W żaden sposób nikogo nie obrażający, nie naruszający godności innych ludzi i nie porusza kwestii z przemocą, dyskryminacją. Nie są to czaszki, odwrócone krzyże itp.
Moje pytanie do wszystkich, którzy mogą jakoś pomóc w tej sprawie? Co robić ? Jak z tej sytuacji coś dla mnie pozytywnego jeszcze wyciągnąć.?
Jest to w ogóle możliwe, będę niezmiernie wdzięczny za każdy komentarz i opinię. !!!
Pozdrawiam Serdecznie !!!
jestem dzisiaj po zrobionej obiegówce do SW
Szczęśliwy zaniosłem obiegówkę do gabinetu, w którym mieści się komisja lekarska, żeby ustalić jej termin.
Pani poprosiła żeby zostawić dokumenty i zaczekać. Po chwili zaprosiła mnie do gabinetu i tu już zapaliła się mi lampka, bo oznajmiła, że komisja przypada mi na 2 kwietnia. (Jest 29 stycznia, chłopaki z którymi rozmawiałem miały ustalony termin na koniec lutego) Pytam więc Panią, dlaczego taki późny termin ?
"Ale zdaje sobie Pan sprawę, że Pan nie dostanie zgody od komisji, ponieważ ma Pan tatuaż na przedramieniu" - tak mi Pani zakomunikowała. Byłem w szoku, ale przyjąłem wiadomość po czym wyszedłem.
Po mnie wchodził kolega okazało się, że komisje ustaloną miał na 28 lutego. Postanowiłem więc wejść jeszcze raz i zapytać o co chodzi. Pani oznajmiła, że rozmawiała o moim przypadku z przewodniczącą komisji i dostała informację, że i tak nie dostanę zgody na prace w SW, więc pierwszy wolny termin dla osób, które nie dostaną zgody na pracę to 2 kwietnia. Oczywiście próbowałem z Panią rozmawiać ale niestety nie dało się. Poczekałem więc aż wszystkie osoby w kolejce zakończą rozmowę z Przewodniczącą komisji i postanowiłem podejść i zapytać, dlaczego tak traktują ludzi. Pani powołała się na rozporządzenie ministra z sprawiedliwości z dnia 18 grudnia 2014 r odnośnie tatuażu. Czytałem w internecie w między czasie, że osoby w podobnym położeniu co ja odwoływały się, próbowałem przekonać żeby przełożyła moją komisję na dzień 28 luty, domyślacie się pewnie że nieskutecznie, była nieugięta.
Nomen omen tatuaż jest na przedramieniu ale oczywiście wystarczy koszula z długim rękawem by go zasłonić. Najgorsze jest to, że w podaniu do więzienia pisałem, że posiadam tatuaż, jaki gdzie itp. Było to końcem listopada. Mamy koniec stycznia ja przez ten okres przeszedłem testy wiedzy, sprawnościowe, wszystkich lekarzy a na końcu dowiedziałem się, że komisję mam na 2 kwietnia, która i tak nic mi nie podpisze i odrzuci moją kandydaturę.
Skończyłem studia magisterskie na kierunku resocjalizacja i w przyszłości chciałem się starać o awans z pozycji strażnika na pozycje wychowawcy w zakładzie karnym.
Chciałem Wam również zaznaczyć, że tatuaż to serca, daty i imiona mojej partnerki i córek. W żaden sposób nikogo nie obrażający, nie naruszający godności innych ludzi i nie porusza kwestii z przemocą, dyskryminacją. Nie są to czaszki, odwrócone krzyże itp.
Moje pytanie do wszystkich, którzy mogą jakoś pomóc w tej sprawie? Co robić ? Jak z tej sytuacji coś dla mnie pozytywnego jeszcze wyciągnąć.?
Jest to w ogóle możliwe, będę niezmiernie wdzięczny za każdy komentarz i opinię. !!!
Pozdrawiam Serdecznie !!!