Odrzucenie zachowku i zachowanie dostępu do domu rodzinnego

  • Autor wątku Autor wątku MalikaMalika
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MalikaMalika

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2026
Odpowiedzi
6
Po śmierci rodziców mój brat otrzymał większa cześć spadku (dom, zabudowania, działki leśne) i mieszka również w domu rodzinnym. Brat chce spłacić mi zachowek i prawdopodobnie sprzedać dom wraz z zabudowaniami i działkami leśnymi. Czy mogę się nie zgodzić na zachowek i dalej zachować dostęp do domu rodzinnego jak i innych przynależnych mi części spadku? Dziękuje za pomoc.
 
MalikaMalika napisał:
Po śmierci rodziców mój brat otrzymał większa cześć spadku (dom, zabudowania, działki leśne) i mieszka również w domu rodzinnym. Brat chce spłacić mi zachowek i prawdopodobnie sprzedać dom wraz z zabudowaniami i działkami leśnymi. Czy mogę się nie zgodzić na zachowek i dalej zachować dostęp do domu rodzinnego jak i innych przynależnych mi części spadku?
Przede wszystkim nie napisała Pani kto w jakim ułamku dziedziczył po kim. Zachowek nie jest alternatywą dla udziału spadkowego w tym sensie, że nie trzeba 'zrzekać się' udziału w spadku by otrzymać zachowek ani też nie trzeba 'zrzekać się' zachowku by otrzymać udział w spadku. Udział w spadku i uprawnienie do zachowku to dwa oddzielne uprawnienia, które mogą występować obok siebie. Otrzymanie zachowku nie pozbawia udziału w spadku i odwrotnie - posiadanie udziału w spadku nie wyklucza posiadania roszczenia o zachowek. Może opisze Pani dokładniej sytuację a szczególnie, kto, co, kiedy, po kim odziedziczył i na jakiej podstawie.
 
Rozumiem. Dziedziczenie na podstawie testamentu. Otrzymałam 1/5 całej masy spadkowej bez konkretnego podziału na dom, bądź działkę leśną. Posiadam jedynie postanowienie sądowe o stwierdzeniu spadku. Mój brat planuje spłacić moją cześć, by w ten sposób móc sprzedać cały spadek i wyjechać. Bardzo upraszczając: chodzi mi zwyczajnie o formę "zablokowania" sprzedaży domu rodzinnego.
 
MalikaMalika napisał:
Rozumiem. Dziedziczenie na podstawie testamentu. Otrzymałam 1/5 całej masy spadkowej bez konkretnego podziału na dom, bądź działkę leśną. Posiadam jedynie postanowienie sądowe o stwierdzeniu spadku. Mój brat planuje spłacić moją cześć, by w ten sposób móc sprzedać cały spadek i wyjechać. Bardzo upraszczając: chodzi mi zwyczajnie o formę "zablokowania" sprzedaży domu rodzinnego.
Ale po kim? Generalnie pani brat nie może sprzedać całości nieruchomości bez Pani zgody albo bez zgody sądu. Pani brat może sprzedać swój udział w spadku. Pani brat może sprzedać udział w przedmiocie należącym do spadku bez Pani zgody - taka umowa będzie ważna ale może być uznana za bezskuteczną wobec pani jako współspadkobiercy. Jeżeli spadkobierców ustawowych było tylko dwoje a otrzymała Pani 1/5 udziału w spadku to generalnie może się Pani domagać dodatkowo zapłaty zachowku od brata ponieważ wartość zachowku to w taki przypadku 1/4.
 
W porządku. To już jest odpowiedź na moje pytanie. Najważniejsze, żeby dom i działki leśne nie zostały sprzedane. Jako współspadkobierczyni mogę to zatrzymać. Kwestię domagania się zachowku jeszcze przemyślę. Jeżeli nie pozbawia mnie to udziału w spadku, to może byłby to też dobry krok. Najpierw muszę zająć się jeszcze wpisem do księgi wieczystej. Wielkie dzięki za pomoc!!!!👏👏👏👏👏👏👏
 
Znaczy brat zawsze może wnieść o sądowe zniesienie współwłasności i wtedy ostatecznie jak się nie dogadacie co do spłaty to sąd może wydać zgodę na sprzedaż całości ipodzial gotówki. To nie jest tak, że do końca życia teraz będziesz mogła blokować sprzedaż nieruchomości
 
Lovor napisał:
Znaczy brat zawsze może wnieść o sądowe zniesienie współwłasności i wtedy ostatecznie jak się nie dogadacie co do spłaty to sąd może wydać zgodę na sprzedaż całości ipodzial gotówki. To nie jest tak, że do końca życia teraz będziesz mogła blokować sprzedaż nieruchomości
To niedobrze 🙈😢
 
Dla ciebie może i tak, ale z punktu widzenia pozwala unikać sytuacji gdy jedna uparta osoba uprzykrza życie innym współwłaścicielom
 
Lovor napisał:
Dla ciebie może i tak, ale z punktu widzenia pozwala unikać sytuacji gdy jedna uparta osoba uprzykrza życie innym współwłaścicielom
No jak ktoś skrajnie nieodpowiedzialny rozwala dorobek dwóch pokoleń w przeciągu kilku miesięcy, to raczej niefajnie jest sie temu przyglądać i przytakiwać 🤔
 
MalikaMalika napisał:
No jak ktoś skrajnie nieodpowiedzialny rozwala dorobek dwóch pokoleń w przeciągu kilku miesięcy, to raczej niefajnie jest sie temu przyglądać i przytakiwać
Tak ale pani brat też nie ma obowiązku 'tkwić' we współwłasności. Wniosek o zniesienie współwłasności to rozwiązanie tzw. awaryjne właśnie w sytuacjach o których pisał Lovor. Dopóki taka sprawa sądowa nie zostanie prawomocnie zakończona to może pani korzystać z nieruchomości jako współwłaściciel.
 
No chodzi o sytuację w której ktoś ma udział jak Pani brat a technicznie nie ma szans z nieruchomości korzystać. Jaki w jego przypadku jest sens trzymać udział w takim spadku. Technicznie jedyne logiczne rozwiązanie to sprzedaż
 
Lovor napisał:
No chodzi o sytuację w której ktoś ma udział jak Pani brat a technicznie nie ma szans z nieruchomości korzystać. Jaki w jego przypadku jest sens trzymać udział w takim spadku. Technicznie jedyne logiczne rozwiązanie to sprzedaż
Brat mieszka w domu rodzinnym. Ja nie. Korzysta też z działek leśnych i wszystkich budynków bez żadnych ograniczeń. Taka różnica. No ale nie mogę za wiele uratować.
 
Powrót
Góra