Odrzucona płatność blik

  • Autor wątku Autor wątku Kłapcia96
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kłapcia96

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2020
Odpowiedzi
7
Dzień dobry, jestem sprzedawcą i miałam ostatnio dosyć dziwną sytuację. Klientka próbowała zapłacić blikiem, po czym nagle opuściła sklep. W tym czasie terminal przetwarzał płatność. Niestety nie udało mi się zatrzymać tej Pani, a płatność została odrzucona. Na szczęście chodzi o niewielka kwotę (poniżej 50 zł). Mam pytanie co dalej zrobić w tej sytuacji? Posiadam paragon fiskalny (oryginał) oraz potwierdzenie odrzucenia z terminala. Czy na podstawie tych dokumentów operator terminala może wystąpić do banku klientki o ściągnięcie należnej kwoty? Według mnie są to jednoznaczne dowody na to, że transakcja faktycznie miała miejsce i klientka nie zapłaciła za zabrany towar (czyli ma dług wobec sklepu). Oczywiście liczę się z tym, że będę musiała zapłacić brakującą kwotę z własnej kieszeni. Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
Nie. Ani operator terminala, ani bank nie są organami właściwymi do ściągania jakichkolwiek długów (bank nawet własnych długów np. niezapłacone raty nie może od tak ściągnąć z konta klienta, co dopiero zobowiązania względem osób trzecich...)
Sama odrzucona płatność nie dowodzi, że płatności nie dokonano w inny sposób (gotówką, inną kartą).
 
kama.1988 napisał:
Sama odrzucona płatność nie dowodzi, że płatności nie dokonano w inny sposób (gotówką, inną kartą).
Niby gdzie?. W innym sklepie?. Chyba sprzedawca wie lepiej o płatności transakcji.
Kłapcia96 napisał:
Posiadam paragon fiskalny (oryginał) oraz potwierdzenie odrzucenia z terminala
Zgłosić na policję. Nie sądzę by to było celowe ale trudno dopłacać do klienta.
 
Kłapcia96 napisał:
Czy na podstawie tych dokumentów operator terminala może wystąpić do banku klientki o ściągnięcie należnej kwoty?
Nie.
Kłapcia96 napisał:
Według mnie są to jednoznaczne dowody na to, że transakcja faktycznie miała miejsce i klientka nie zapłaciła za zabrany towar (czyli ma dług wobec sklepu).
Dokładnie - to dług wobec sklepu.
Kłapcia96 napisał:
Oczywiście liczę się z tym, że będę musiała zapłacić brakującą kwotę z własnej kieszeni.
Taka odpowiedzialność opiera się na zasadzie winy a tę trudno Pani byłoby przypisać - było to zdarzenie od Pani niezależne. Jeżeli jest Pani zatrudniona na podstawie umowy o pracę to na podstawie art. 124 k.p. można uwolnić się od odpowiedzialności nawet jeżeli podpisała Pani oddzielny dokument o odpowiedzialności za powierzone mienie z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia.
Przepis prawny:
art. 124 Kodeks pracy
§ 1. Pracownik, któremu powierzono z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się:
1) pieniądze, papiery wartościowe lub kosztowności,
2) narzędzia i instrumenty lub podobne przedmioty, a także środki ochrony indywidualnej oraz odzież i obuwie robocze, odpowiada w pełnej wysokości za szkodę powstałą w tym mieniu.
§ 2. Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wymienione w § 1, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.
§ 3. Od odpowiedzialności określonej w § 1 i 2 pracownik może się uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia.
 
Klapcia 96. Tak trudno przypisywać ci winę, to nie jest twoja odpowiedzialność. a za takie sytuacje odpowiada sklep, Powinnaś jednak udokumentować zdarzenie zgodnie z możliwościami, jakie ci obsługa kasy daje. Niektórzy obsługujący kasę po zeskanowaniu wszystkich towarów zatrzymują przy sobie 1, 2, 3 sztuki towaru zależnie od sytuacji i podają je dopiero po zatwierdzeniu transakcji płatności, klienci widzą to i jeśli mają dobre zamiary, czekają, po zapłaceniu upominają się o pozostały towar, a przynajmniej kiedy odchodzą wcześniej, można ich przywołać, że został ich towar, to działa. Już pisałem wcześniej, „należy systematycznie badać przypadek”, bo sytuacja może się powtórzyć nie koniecznie z tą samą osobą.
 
victor.jan napisał:
Niby gdzie?. W innym sklepie?. Chyba sprzedawca wie lepiej o płatności transakcji.
Nie twierdzę, że sprzedawca nie wie co się wydarzyło, ale samo potwierdzenie odrzucenia transakcji to jeszcze nie jest ostateczny dowód na brak płatności. Przydałby się chociażby zapis monitoringu. Nigdy nie zdarzyło Ci się błędnie wpisać pinu do karty?
victor.jan napisał:
Zgłosić na policję. Nie sądzę by to było celowe ale trudno dopłacać do klienta.
I to jest właściwa ścieżka. Nie operator płatności i nie bank, a policja jest właściwym organem do wyjaśnienia sprawy.
 
kama.1988 napisał:
Przydałby się chociażby zapis monitoringu
I o czym on będzie świadczyć, że byłeś?
kama.1988 napisał:
Nigdy nie zdarzyło Ci się błędnie wpisać pinu do karty?
Zdarzyło. Tylko zawsze sprawdzam czy pojawił się zielony znaczek 'V"
 
victor.jan napisał:
I o czym on będzie świadczyć, że byłeś?
O tym, że była tylko jedna próba płatności, a następnie sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia bez płacenia.
victor.jan napisał:
Zdarzyło. Tylko zawsze sprawdzam czy pojawił się zielony znaczek 'V"
Jak większość ludzi i zakładam, że podobnie jak większość ludzi w takim wypadku jeśli znaczek się nie pojawi to jednak płacisz w ten czy inny sposób przed opuszczeniem sklepu, a zatem samo odrzucenia płatności (bo takie zostanie wygenerowane przez system w tej sytuacji) nie stanowi dowodu, że właśnie dokonałeś kradzieży...
 
kama.1988 napisał:
a zatem samo odrzucenia płatności (bo takie zostanie wygenerowane przez system w tej sytuacji) nie stanowi dowodu, że właśnie dokonałeś kradzieży...
Samo wygenerowanie nie świadczy o kradzieży, ale wyjście ze sklepu to takim wygenerowaniu już świadczy.
kama.1988 napisał:
jeśli znaczek się nie pojawi to jednak płacisz w ten czy inny sposób
Do trzech razy sztuka.
Po trzecim nieudanym przepraszam sprzedawcę, zostawiam towar i wychodzę ze sklepu.
 
victor.jan napisał:
Samo wygenerowanie nie świadczy o kradzieży, ale wyjście ze sklepu to takim wygenerowaniu już świadczy.
I o to mi właśnie chodziło, sam paragon i potwierdzenie odrzucenia płatności to za mało. Należy udowodnić, że dana osoba opuściła sklep zabierając przy tym towar i nie regulując należności. W tym celu można posłużyć się np. monitoringiem.

Swoją drogą już z samym Blik ciekawy przypadek, od strony technicznej, bo o ile w przypadku karty zostaje ślad, to w przypadku kodu:
1. mógł zostać wpisany poprawnie i nie potwierdzony (i tu pewnie jest to w jakiś sposób namierzalne, bo o ile kojarzę po aferze która miała miejsce kilka lat temu wprowadzono jakieś zabezpieczenia, które pilnują, aby jeden kod w jednym czasie był dostępny dla jednej osoby)
2. kod wpisano błędnie, system w danym czasie w ogóle takiego ciągu cyfr nie wygenerował i teraz szukaj wiatru w polu...
 
Słowo przeciwko słowu i domniemanie niewinności...
 
kama.1988 napisał:
Słowo przeciwko słowu i domniemanie niewinności...
Czyżby. Paragon na kwotę. Transakcja odrzucona (dane karty). To będzie domniemanie ucieczki
 
O ile w naszym systemie prawnym w ostatnim czasie nie zaszły istotne zmiany wątpliwości nadal rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
 
Wątpliwości to ja mam czy ty myślisz poważnie
 
Powrót
Góra