odrzucona reklamacja butów

  • Autor wątku Autor wątku amaella
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

amaella

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
9
Witam
Temat typowy - odrzucona reklamacja butów. Ciekawe jest to, że kiedy przyszłam do sklepu buty zareklamowac to po pierwsze dowiedziałam się, że mój paragon w ogole nie jest paragonem do tych butów. Nigdy nie kupowałam w tym sklepie (Heavy Duty) innych butów więc nie było możliwości pomylki z mojej strony. Pani mi przyznała rację, stwierdziła, że ktoś źle nabił, coś pokombinowała i temat ucichł. Więc przeszłyśmy do procesu zgłaszania reklamacji. Wtedy też dowiedziałam się, że NIE MOGĘ zgłosic reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową. Pani była zdziwiona i powiedziała że "nie ma czegoś takiego". Zdziwiona złożyłam w takim razie normalną reklamacje wypełniając ich formularz.

Buty (vans) kupiłam w lutym 2014 czyli nieco ponad rok temu. Z racji tego, że są to tenisówki ponosiłam je trochę w wakacje (wszystko wtedy było ok), zimę przeleżały bezpieczne w szafie i dopiero teraz na wiosnę je zaczęłam nosic. No i okazało się, że po pierwsze na zgięciu na śródstopiu (tam gdzie buty zginają się przy każdym kroku) gumowa podeszwa zaczeła odklejac się od materiału. Oprócz tego materiał na tym zgięciu zaczął się przecierac i zaczela sie pojawiac dziurka - na razie malutka. Więc od razu postanowilam je reklamowac.

No i oczywiście moja reklamacja nie została uznana.

"Witamy,
Uprzejmie informujemy, iż jest już decyzja w sprawie Państwa zgłoszenia reklamacyjnego numer *********.

Decyzja sprzedawcy: reklamacja niezasadna.
Uzasadnienie: Reklamacja niezasadna w oparciu o opinię rzeczoznawcy. Treść opinii:
Po przeprowadzeniu badania metodą organoleptyczną stwierdzam, że przedstawione do reklamacji obuwie jest zużyte i zniszczone. Reklamacje należy zgłaszać w początkowej fazie powstawania usterek a nie w momencie zużycia towaru. Stopień uszkodzenia świadczy o tym, że użytkownik po zauważeniu usterek nadal użytkował obuwie, nie traktując uszkodzeń jako wady i świadomie doprowadził do ich pogłębienia. W zawiązku z tym uważam, że klient nie może oczekiwać, że reklamując zużyty towar w efekcie otrzyma nowy egzemplarz. Mając powyższe na względzie jestem na stanowisku, że obuwie w chwili sprzedaży było wolne od niezgodności, za które odpowiedzialność ponosi sprzedawca. Uważam, że obuwie jest zużyte eksploatacyjnie.
Biorąc pod uwagę okres użytkowania obuwia zgodnie z art. 4.1 Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego „ Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania”. W związku z powyższym należy domniemywać, iż wada nie istniała w momencie wydania towaru.
Brak podstaw do uznania reklamacji, wymiany obuwia na nową parę lub zwrotu gotówki. Reklamację uważam za niezasadną.


Proszę o kontakt z n/w sklepem (telefonicznie lub email) w celu sprawdzenia czy Państwa decyzja jest już dostępna do odbioru w sklepie."

Uszkodzenia nie sa na tyle wielkie zeby uznac ze nosilam buty doprowadzajac do ich poglebienia. Nie są one w ogole jak na razie poglebione tylko moim zdaniem dopiero zaczynaja byc wadami. Nie zalacze na razie zdjec, poniewaz butow jeszcze nie odebralam.

Oczywiście planuję dalej je reklamowac, czy tez odwolywac się. Nie wiem tylko co w tej sytuacji zrobic. Napisac jakies pismo z tytulu niezgodnosci towaru z umowa i zmusic ich do przyjecia go? Słyszałam, że w tym sklepie takie problemy z reklamacją to standard.
Buty ewidentnie są niezgodne. Material zastosowany do ich produkcji nie nadaje sie do tego celu skoro po roku (w tym tak na prawde okolo 5 mscach noszenia) juz zaczynaja sie rozpadac. A są to buty za okolo 200zł wiec wcale nie tak malo.

Dodam jeszcze, że moj znajomy kupił w podobnym okresie jak ja takie same buty z tym, że w inter sporcie, w ten sam sposób zaczely się rozklejac i przecierac, zareklamowal je i od razu dostał zwrot pieniedzy...

Bardzo proszę o pomoc i będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.
 
Ostatnia edycja:
Podaj daty złożenia reklamacji i otrzymania decyzji.
 
25 maja zlozylam reklamacje, odpowiedź dostałam na maila dziś tj. 3 czerwca.
 
a przypomnialam sobie, ze na takiej malej ulotce dolaczonej do paragonu byla informacja ze gwarancja jest na 2 lata..
 
Ostatnia edycja:
amaella napisał:
na takiej malej ulotce dolaczonej do paragonu byla informacja ze gwarancja jest na 2 lata

Sprzedwca odpowiada za sprzedany towar przez 2 lata od dnia wydania - do lutego 2016 r.. Ponieważ nie chce uznać Twojej reklamacji, musisz zdobyć opinię rzeczoznawcy (dziłaja przy Inspektoratach Inspekcji Handlowej) i jesli opinia będzie pozytywna, złożyć powtórnie reklamację.
 
jaki jest koszt takiej opinii rzeczoznawcy?
 
Daruj sobie na razie tego rzeczoznawcę bo za darmo nie będzie. Spróbuj napisać do nich odpowiedź na nieuznaną reklamację. Jak masz 24 m-ce to masz podstawę.

Ja w podobnej sytuacji jak Twoja wyskrobałem takie pismo, i reklamacja została uznana:

"Całkowicie nie zgadzam się z taką interpretacją. Artykuł ustawy, na który Pani się powołuje nie wyczerpuje tematu, gdyż dotyczy tylko sytuacji gdy wada została stwierdzona w ciągu 6ciu miesięcy od wydania towaru (i jej klasyfikacji czyli że umownie jest to wada istniejąca w chwili wydania mimo iż pojawiła się później) - z taką sytuacją nie mamy tutaj do czynienia, a Państwo zgodzili się ponosić odpowiedzialność za towar względem kupującego przez 24m-ce. Innymi słowy art. 4.1 nie musi być spełniony aby reklamacja mogła być uznana, gdyż nie występuje tam słowo "tylko", które by spowodowało wykluczenie postanowień kolejnych artykułów (w razie wątpliwości proszę skonsultować to z prawnikiem). Zastosowanie w tym wypadku mają artykuły 4.2 oraz implikacyjnie 4.3 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, który określa: "(...) towar konsumpcyjny jest zgodny z umową, jeśli nadaje się do celu, do jakiego tego rodzaju towar jest używany, oraz gdy jego właściwości odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju (...) w tym także terminu, w jakim towar ma je zachować."

Zgodnie z umową kupiłem obuwie męskie całoroczne, i przeciekanie lewej podeszwy buta nie spełnia wymogów funkcjonalnych wobec obuwia całorocznego (producent na pewno nie planował aby przez podeszwę wchodziła woda do buta, tym bardziej że dotyczy to tylko jednego buta i wada pojawiła się w trakcie użytkowania a nie produkcji), a ponieważ nie upłynął okres odpowiedzialności sprzedawcy wobec konsumenta wynoszący 24m-ce, reklamacja jest zasadna i proszę o jej uwzględnienie, gdyż w ten sposób towar jest niezgody z umową na mocy artykułu 4.3.

Zgodnie z odpowiedzią poniżej, każda sytuacja gdy wada wystąpi po upływie 6ciu miesięcy od daty zakupu towaru, powoduje że reklamacja jest niezasadna. Oznacza to złamanie art. 3.1 w/w ustawy, gdyż deklarowany przez Państwa okres 24 miesięcznej odpowiedzialności został by automatycznie skrócony do 6ciu miesięcy i wobec argumentacji jak poniżej nie mogę przytoczyć żadnego kontr przykładu (tzn. sytuacji, gdy wada stwierdzona po okresie 6ciu miesięcy a przed końcem deklarowanego przez Państwa okresu odpowiedzialności, była by zasadna żeby uznać reklamację). Tym bardziej jest to uzasadnieniem, iż artykuł 4.1 nie ma mocy wyłączności i nie może być uznany jako powód odrzucenia reklamacji bez uwzględnienia całości postanowień ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.

Pragnę również poinformować dla ścisłości, iż wadą którą zgłaszałem było: przeciekanie podeszwy w lewym bucie; analiza czyli stwierdzenie pęknięcia podeszwy zostało przez Państwa zrobione w trakcie przyjmowania obuwia do reklamacji.

Wobec powyższego, stwierdzam iż reklamacja została rozpatrzona niepoprawnie i proszę o jej ponowne rozpatrzenie mając na uwadze całość postanowień ustawy do której się odnosimy oraz postanowień wynikających z umowy sprzedaży i 24 miesięcznej odpowiedzialności sprzedającego wobec konsumenta."
 
wlasnie chcialabym cos w tym stylu sprobować im odpisać zanim zacznę się bawić w rzeczoznawców.. Nie wiem tylko jak odeprzeć ich zarzut że rzekomo nosiłam buty z wadą pogłębiając ją skoro na prawde ta wada dopiero sie pojawiła. Nawet znajomi smiali sie ze je reklamuje jak jeszcze nic praktycznie sie nie dzieje i zeby poczekac az na prawde sie rozwala.
 
Postanowiłam skleić to co napisał kkontekk z tekstem uzyskanym z innego forum. Bardzo bym prosiła o ocenę treści odwołania zanim złożę je w sklepie:

Szanowni Państwo,
odnosząc się do odpowiedzi na reklamację przedstawiam moją opinię:
Całkowicie nie zgadzam się z Państwa interpretacją. Artykuł ustawy, na który rzeczoznawca się powołuje nie wyczerpuje tematu, gdyż dotyczy tylko sytuacji, gdy wada została stwierdzona w ciągu 6ciu miesięcy od wydania towaru (i jej klasyfikacji, czyli, że umownie jest to wada istniejąca w chwili wydania mimo iż pojawiła się później) - z taką sytuacją nie mamy tutaj do czynienia, a Państwo zgodzili się ponosić odpowiedzialność za towar względem kupującego przez 24m-ce. Innymi słowy art. 4.1 nie musi być spełniony aby reklamacja mogła być uznana, gdyż nie występuje tam słowo "tylko", które by spowodowało wykluczenie postanowień kolejnych artykułów (w razie wątpliwości proszę skonsultować to z prawnikiem). Zastosowanie w tym wypadku mają artykuły 4.2 oraz implikacyjnie 4.3 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, który określa: "(...) towar konsumpcyjny jest zgodny z umową, jeśli nadaje się do celu, do jakiego tego rodzaju towar jest używany, oraz gdy jego właściwości odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju (...) w tym także terminu, w jakim towar ma je zachować."

Odrzucenie reklamacji jest nieuzasadnione, gdyż przyczyna, czyli wady fizyczne tkwiła w towarze już od chwili jego wydania, ujawniając się w postaci przetarcia materiału i to nie w miejscu mającym kontakt z czynnikiem trącym (tak jak to ma miejsce np. w okolicach pięty, ale nie to było przeze mnie zgłaszane), a w miejscu zginania się buta w trakcie normalnego użytkowania, czyli chodzenia.

Powstanie uszkodzenia podczas typowej eksploatacji, świadczy o niedostosowaniu obiektu eksploatowanego do naturalnie działających czynników zewnętrznych (mechanicznych, tj. naprężeń i odkształceń). Odpowiedzialność za technologiczne konstruowanie i produkcję obiektu technicznego odpowiedniej jakości ponosi producent.
Uszkodzenie nastąpiło, gdyż inherentne wartości parametrów obiektu eksploatacji nie są w normie i przekraczają jego graniczne wartości wytrzymałości. Towar jest niezgodny z umową, gdyż nie ma właściwości jakie powinny cechować towar tego rodzaju, więc nie nadaje się do celu do jakiego tego rodzaju towar jest zwykle używany.

Ponieważ nie upłynął okres odpowiedzialności sprzedawcy wobec konsumenta wynoszący 24m-ce, reklamacja jest zasadna i proszę o jej uwzględnienie, gdyż w ten sposób towar jest niezgodny z umową na mocy artykułu 4.3.

Zgodnie z Państwa odpowiedzią, każda sytuacja, gdy wada wystąpi po upływie 6ciu miesięcy od daty zakupu towaru, powoduje że reklamacja jest niezasadna. Oznacza to złamanie art. 3.1 w/w ustawy, gdyż deklarowany przez Państwa okres 24 miesięcznej odpowiedzialności zostałby automatycznie skrócony do 6ciu miesięcy i wobec argumentacji jak poniżej nie mogę przytoczyć żadnego kontr przykładu (tzn. sytuacji, gdy wada stwierdzona po okresie 6ciu miesięcy a przed końcem deklarowanego przez Państwa okresu odpowiedzialności, była by zasadna żeby uznać reklamację). Tym bardziej jest to uzasadnieniem, iż artykuł 4.1 nie ma mocy wyłączności i nie może być uznany jako powód odrzucenia reklamacji bez uwzględnienia całości postanowień ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.

Pragnę również poinformować dla ścisłości, iż wadą którą zgłaszałam było powstawanie przetarć buta na śródstopiu i odklejanie się w tymże miejscu podeszwy; analiza czyli stwierdzenie, że obuwie jest zużyte eksploatacyjnie, może się odnosić tylko do ogólnego stanu buta (czyli normalnych śladów użytkowania, które mają prawo wystąpić i nie mam w zw z nimi pretensji)
i zostało przez Państwa sformułowane w trakcie przyjmowania obuwia do reklamacji, a nie jest w żaden sposób związane ze zgłaszaną przeze mnie przyczyną reklamacji.

Wobec powyższego, stwierdzam iż reklamacja została rozpatrzona niepoprawnie i proszę o jej ponowne rozpatrzenie mając na uwadze całość postanowień ustawy do której się odnosimy oraz postanowień wynikających z umowy sprzedaży i 24 miesięcznej odpowiedzialności sprzedającego wobec konsumenta.

Proponuję polubowne załatwienie sprawy. Proszę więc o wydanie towaru zgodnego z umową lub zwrot pieniędzy. Precyzując oczekuję wydania butów zgodnych z umową w terminie do 14 dni od otrzymania niniejszego oświadczenia.
Jeśli ww. zostanie spełnione w zamian odstąpię od żądania spełnienia obowiązku zwrotu poniesionych kosztów dostarczenia towaru do reklamacji.
Przepis prawny:
Art. 8. 2. Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że sprzedawca ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.

Informuję, że po bezskutecznym upływie ww. terminu sprawa zostanie skierowana do Inspekcji Handlowej oraz Rzecznika Konsumentów. Zostaną wtedy obciążeni Państwo dodatkowymi kosztami, wynikłymi z dochodzenia prawa tj. koszty ekspertyzy rzeczoznawcy.
Ponownie proszę więc o wydanie towaru zgodnego z umową, nie narażając Państwa na dalsze koszty i stratę czasu.
 
czasu mam pod dostatkiem, pieniędzy troche mniej
 
Mi się wydaje że to taka "standardowa" praktyka sprzedawców - nie uznajemy na dzień dobry reklamacji bo część klientów dalej sobie daruje zabawę.
Stanowisko może się zmienić jeśli widać, że klient jest świadomy swoich praw - o tyle takie pismo ma sens.

Daj później znać co zrobiłaś i jaki był tego finał.

PS. Z tego pisma co najmniej 2 ostatnie zdania bym wykreślił.
 
Mnie też się tak wydaje, zwłaszcza, że pół roku temu podobną sytuację miałam w MacArthurze. Tam oczywiście tak jak przy każdej reklamacji butów została ona początkowo odrzucona.. Po 2 miesiącach i odrobinie starań odzyskałam pieniądze. Myślę, że warto zwłaszcza, że jestem zbulwersowana tym jakie dziadostwo wciskają ludziom sklepy myśląc, że są bezkarne. Buty nie powinny tak szybko się rozpadać więc myślę, że mam prawo do naprawy/wymiany/zwrotu.

Ok, poprawię to trochę, zaniosę im i dam znać co odpiszą ;)
 
amaella napisał:
Ok, poprawię to trochę, zaniosę im
Oczywiście to Twoja decyzja, ale dla porządku informuję, że takie pismo nie ma żadnej mocy prawnej i sprzedawca nie jest nawet zobowiązany na nie odpowiadać.
 
Wiem właśnie, że na odwołania nawet nie muszą odpowiadać. W zw z czym może, nie wiem, złoże drugą reklamację czy coś? Nie znam się na tym dlatego proszę Was o pomoc.

Inna sprawa, że takie pismo może ich skłonić do przyjrzenia się sprawie jeszcze raz, bo tak jak w nim napisałam - po tych 2 tyg wybiorę się do rzeczoznawcy, Rzecznika Konsumentów itd i może faktycznie uda mi się wygrać z nimi. Więc zdając sobie z tego sprawę mogą po prostu dla świętego spokoju uznać mi tą reklamację wiedząc, że i tak będą musieli prędzej czy później to zrobić.
Sto procent moich reklamacji butów najpierw zostało nieuznanych - zdaje mi się, że dla zasady na dzień dobry reklamacji takie sklepy nie uznają, bo wiadomo że 90% osób wtedy odpuści.
 
Powrót
Góra