P
Pinotage
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2011
- Odpowiedzi
- 3
Witam,
Wynajmowalam lokal jako jednoosobowe przedsiebiorstwo. Zamknelam, bo interes nie szedl. Zostaly mi dlugi. Najwiekszy za czynsz. Duza spolka akcyjna.
Po kilku miesiacach nieplacenia, napisalam do SPOLKI o rozlozenie na raty. Bylam w trudnej sytuacji, urodzilam dziecko, itp. Prosilam tez o umorzenie odsetek. Odpowiedzieli, ze sie zgadzaja na rozlozenie na raty. (O odsetkach ani slowa).
Podziekowalam mailowo i zaczelam splacac. Splacilam wszystko w terminie, po czym ku mojemu zaskoczeniu po miesiacu dostalam wezwanie do zaplaty ODSETEK. Wrocilam do lektury listu ze zgoda na rozlozenie na raty: o odsetkach ani slowa...
Jest jeszcze watek ich pracownicy, ktora mi napisala MAILA, ze odsetki nie sa naliczone, ze to jakas pomylka i ona to wyjasni. A potem zamilkła... (Zwolnili ją?? Kazali milczeć, bo sie wypowiadala bez konsultacji z dyrekcja??).
Mam te maile oczywiscie i w razie sprawy sadowej moga swiadczyc na moja korzysc.
Czy mieli prawo naliczyc odsetki? Czy zgoda na raty nie jest traktowana przez prawo jak wyrazenie zgody na zmiane terminu platnosci (zmiane umowy)?
Strasza mnie obecnie sadem. Czy musze zaplacic? Czy wygram w sadzie stojac na stanowisku, ze zmienilismy umowe? A moze jakies inne rozwiazanie?
Wynajmowalam lokal jako jednoosobowe przedsiebiorstwo. Zamknelam, bo interes nie szedl. Zostaly mi dlugi. Najwiekszy za czynsz. Duza spolka akcyjna.
Po kilku miesiacach nieplacenia, napisalam do SPOLKI o rozlozenie na raty. Bylam w trudnej sytuacji, urodzilam dziecko, itp. Prosilam tez o umorzenie odsetek. Odpowiedzieli, ze sie zgadzaja na rozlozenie na raty. (O odsetkach ani slowa).
Podziekowalam mailowo i zaczelam splacac. Splacilam wszystko w terminie, po czym ku mojemu zaskoczeniu po miesiacu dostalam wezwanie do zaplaty ODSETEK. Wrocilam do lektury listu ze zgoda na rozlozenie na raty: o odsetkach ani slowa...
Jest jeszcze watek ich pracownicy, ktora mi napisala MAILA, ze odsetki nie sa naliczone, ze to jakas pomylka i ona to wyjasni. A potem zamilkła... (Zwolnili ją?? Kazali milczeć, bo sie wypowiadala bez konsultacji z dyrekcja??).
Mam te maile oczywiscie i w razie sprawy sadowej moga swiadczyc na moja korzysc.
Czy mieli prawo naliczyc odsetki? Czy zgoda na raty nie jest traktowana przez prawo jak wyrazenie zgody na zmiane terminu platnosci (zmiane umowy)?
Strasza mnie obecnie sadem. Czy musze zaplacic? Czy wygram w sadzie stojac na stanowisku, ze zmienilismy umowe? A moze jakies inne rozwiazanie?