1
19KP8420KK04
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2012
- Odpowiedzi
- 14
Witam!
Mój problem jest nietypowy, sama spotykam się z czymś takim po raz pierwszy.
Miałam zaległość wobec firmy X. Zalegałam z płatnościami wobec tejże firmy od lipca 2010r do marca 2011r., w sumie na kwotę 820zł. W połowie czerwca 2011r. skontaktowała się ze mną firma windykacyjna DC Group, z którą to umówiłam się na rozłożenie tej płatności na 4 raty. Z umowy się wywiązałam. Nadmieniam, iż w momencie nawiązywania ugody z fw zapytałam jakie konsekwencje (odsetki) będę ponosiła za prolongatę zapłaty tej należności. Zostałam poinformowana, że firma wind. nie naliczy mi z tego tytułu żadnych dodatkowych kosztów. Jakież było moje zdziwienie, gdy w styczniu dostałam od DCG esemes z wiadomością, że "termin płatności należności upływa jutro". Zadzwoniłam więc do tej firmy, gdzie miła Pani poinformowała mnie, że jest to należność za noty odsetkowe i ona nie jest mi w stanie udzielić żadnych innych informacji ponad te, których mi właśnie udzieliła i żebym skontaktowała się z firmą X, tam na pewno powiedzą mi o co dokładnie chodzi. Tak też zrobiłam. W firmie X już dużo mniej miła Pani poinformowała mnie, że owszem, jestem im jeszcze dłużna ok 90zł za trzy noty odsetkowe z miesiąca lipca 2011, października 2011 oraz stycznia 2012. W gwoli ścisłości z firmą DCG miała ugodę na płatność w 4 ratach w m-cach czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień.
I tu dochodzę do sedna sprawy; Czy firma, która sprzedała swój dług firmie windykacyjnej może, już po sprzedaniu wierzytelności, w dalszym ciągu naliczać odsetki od zadłużenia? Czy firma windykacyjna może egzekwować od dłużnika kwotę, o której istnienia dłużnik nie miał pojęcia? Gdyby nie wspomniany sms do dzisiaj nie wiedziałabym o notach odsetkowych! Dodam jeszcze, że wcześniej kontaktowałam się z firmą X, prosząc o rozłożenie zadłużenia na raty, co pozostało bez odzewu.
Telefon, w przedmiotowej srawie, do firmy X wykonałam 07. stycznia, prosząc "miłą" Pańcię z działu windykacji o pismo z wysokością należności i tytułem za co mam zapłacić. Otrzymała je dzisiaj (07.marca!!!), tj po 2 m-cach, listem zwykłym. Gdybym się o to nie upomniała, to pewnie by się nie pofatygowali, by mi takie pismo dostarczyć. Nie chodzi o to, że migam się od płacenia, natomiast nie mam zamiaru płacić w nieskończoność, bo nie mogę być pewna, że firma X na tym poprzestanie. Może będą żądać odsetek od odsetek i będę się musiałam męczyć do... "śmierci"!!!
Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.
Mój problem jest nietypowy, sama spotykam się z czymś takim po raz pierwszy.
Miałam zaległość wobec firmy X. Zalegałam z płatnościami wobec tejże firmy od lipca 2010r do marca 2011r., w sumie na kwotę 820zł. W połowie czerwca 2011r. skontaktowała się ze mną firma windykacyjna DC Group, z którą to umówiłam się na rozłożenie tej płatności na 4 raty. Z umowy się wywiązałam. Nadmieniam, iż w momencie nawiązywania ugody z fw zapytałam jakie konsekwencje (odsetki) będę ponosiła za prolongatę zapłaty tej należności. Zostałam poinformowana, że firma wind. nie naliczy mi z tego tytułu żadnych dodatkowych kosztów. Jakież było moje zdziwienie, gdy w styczniu dostałam od DCG esemes z wiadomością, że "termin płatności należności upływa jutro". Zadzwoniłam więc do tej firmy, gdzie miła Pani poinformowała mnie, że jest to należność za noty odsetkowe i ona nie jest mi w stanie udzielić żadnych innych informacji ponad te, których mi właśnie udzieliła i żebym skontaktowała się z firmą X, tam na pewno powiedzą mi o co dokładnie chodzi. Tak też zrobiłam. W firmie X już dużo mniej miła Pani poinformowała mnie, że owszem, jestem im jeszcze dłużna ok 90zł za trzy noty odsetkowe z miesiąca lipca 2011, października 2011 oraz stycznia 2012. W gwoli ścisłości z firmą DCG miała ugodę na płatność w 4 ratach w m-cach czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień.
I tu dochodzę do sedna sprawy; Czy firma, która sprzedała swój dług firmie windykacyjnej może, już po sprzedaniu wierzytelności, w dalszym ciągu naliczać odsetki od zadłużenia? Czy firma windykacyjna może egzekwować od dłużnika kwotę, o której istnienia dłużnik nie miał pojęcia? Gdyby nie wspomniany sms do dzisiaj nie wiedziałabym o notach odsetkowych! Dodam jeszcze, że wcześniej kontaktowałam się z firmą X, prosząc o rozłożenie zadłużenia na raty, co pozostało bez odzewu.
Telefon, w przedmiotowej srawie, do firmy X wykonałam 07. stycznia, prosząc "miłą" Pańcię z działu windykacji o pismo z wysokością należności i tytułem za co mam zapłacić. Otrzymała je dzisiaj (07.marca!!!), tj po 2 m-cach, listem zwykłym. Gdybym się o to nie upomniała, to pewnie by się nie pofatygowali, by mi takie pismo dostarczyć. Nie chodzi o to, że migam się od płacenia, natomiast nie mam zamiaru płacić w nieskończoność, bo nie mogę być pewna, że firma X na tym poprzestanie. Może będą żądać odsetek od odsetek i będę się musiałam męczyć do... "śmierci"!!!
Pozdrawiam i dziękuję za pomoc.