M
MichalBe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2016
- Odpowiedzi
- 17
Witam.
Na wstępie zaznaczę że jestem laikiem jeśli chodzi o te sprawy i bardzo liczę że ktoś z forumowiczów mi pomoże...
Opiszę dokładnie całą sytuację:
W 07.2009r zawarłem z pewnym bankiem umowę o kartę kredytową. Na początku wszystko sumiennie spłacałem jednak później wypadki losowe przyczyniły się do braku regulowania wymaganych należności. Nastąpiło postępowanie windykacyjne, sąd i w końcu egzekucja komornicza.
Najpierw pozew z dnia 13.04.2012r:
Cytat: "Na wymagalne zadłużenie strony pozwanej składają się: Niespłacony limit: 1098,57zł; umowne odsetki kapitałowe: 264,15zł; odsetki za zwłokę za okres od 14.11.2011r do dnia wystawienia wyciągu: 660,97zł. Łącznie: 2023,63zł. Od kwoty niespłaconego limitu, tj. 1098,51zł powód domaga się odsetek karnych od dnia 13.04.2012r do dnia zapłaty".
Potem sądowy nakaz zapłaty z dnia 26.04.2012r:
Cytat: "Bank X nakazuje w ciągu 2 tygodni od doręczenia nakazu zapłacić powodowi kwotę 2023,61zł z odsetkami umownymi od ktwoty 1098,51 od dnia 13.04.2012r do dnia zapłaty".
W następnej kolejności weszła egzekucja komornicza. Komornik w całości wyegzekwował ode mnie całą kwotę i dostałem od niego pismo z dnia 18.06.2014r o zamknięciu postępowania komorniczego.
Od tej chwili myślałem że już mam wszystko zamknięte...
W 04.2016r wysłałem do banku pismo o wykreślenie moich danych z biku bo chciałem wziąć kredyt a wpisy o zadłużeniu mi nie pozwalały. Pismo dotyczyło 3 spraw, w tym sprawy o której mowa. Bank mniej więcej po miesiącu przysłał mi odpowiedź zwrotną że dane 2 z 3 spraw zostały całkowicie usunięte ale na końcu informacja dotycząca 3 sprawy..."Nadmieniam iż kwota zadłużenia na umowie xxx wynosi na dzień 23.05.2016r 919,02zł. Po dokonaniu dobrowolnej wpłaty w wysokości 420zł bank umorzy pozostałą kwotę zadłużenia".
Konsternacja... przecież ja to spłaciłem! Grzebie w papierach i jest, pismo od komornika o zamknięciu. Dzwonie na infolinie, Pani z windykacji informuje mnie że rzeczywiście mam do zapłaty 919,02zł. Na pytanie skąd to się wzięło mówi że egzekucja komornicza to co innego a to są jakieś odsetki. Ponownie pytam dlaczego przez tyle czasu, kilka lat, nie otrzymałem od nich absolutnie żadnego pisma, informacji itp. pani nie potrafi mi odpowiedzieć.
CO ROBIĆ!? Nie wiem co o tym myśleć. Gdyby nie moje pismo w sprawie biku, dalej bym nie wiedział że po tylu latach mam jeszcze jakieś zadłużenie. Wymagają ode mnie dobrowolnej wpłaty 420zł i umorzą pozostałą część zadłużenia. Płacić, nie płacić, iść do prawnika? Czy takie odsetki się przedawniają? POMOCY...
Na wstępie zaznaczę że jestem laikiem jeśli chodzi o te sprawy i bardzo liczę że ktoś z forumowiczów mi pomoże...
Opiszę dokładnie całą sytuację:
W 07.2009r zawarłem z pewnym bankiem umowę o kartę kredytową. Na początku wszystko sumiennie spłacałem jednak później wypadki losowe przyczyniły się do braku regulowania wymaganych należności. Nastąpiło postępowanie windykacyjne, sąd i w końcu egzekucja komornicza.
Najpierw pozew z dnia 13.04.2012r:
Cytat: "Na wymagalne zadłużenie strony pozwanej składają się: Niespłacony limit: 1098,57zł; umowne odsetki kapitałowe: 264,15zł; odsetki za zwłokę za okres od 14.11.2011r do dnia wystawienia wyciągu: 660,97zł. Łącznie: 2023,63zł. Od kwoty niespłaconego limitu, tj. 1098,51zł powód domaga się odsetek karnych od dnia 13.04.2012r do dnia zapłaty".
Potem sądowy nakaz zapłaty z dnia 26.04.2012r:
Cytat: "Bank X nakazuje w ciągu 2 tygodni od doręczenia nakazu zapłacić powodowi kwotę 2023,61zł z odsetkami umownymi od ktwoty 1098,51 od dnia 13.04.2012r do dnia zapłaty".
W następnej kolejności weszła egzekucja komornicza. Komornik w całości wyegzekwował ode mnie całą kwotę i dostałem od niego pismo z dnia 18.06.2014r o zamknięciu postępowania komorniczego.
Od tej chwili myślałem że już mam wszystko zamknięte...
W 04.2016r wysłałem do banku pismo o wykreślenie moich danych z biku bo chciałem wziąć kredyt a wpisy o zadłużeniu mi nie pozwalały. Pismo dotyczyło 3 spraw, w tym sprawy o której mowa. Bank mniej więcej po miesiącu przysłał mi odpowiedź zwrotną że dane 2 z 3 spraw zostały całkowicie usunięte ale na końcu informacja dotycząca 3 sprawy..."Nadmieniam iż kwota zadłużenia na umowie xxx wynosi na dzień 23.05.2016r 919,02zł. Po dokonaniu dobrowolnej wpłaty w wysokości 420zł bank umorzy pozostałą kwotę zadłużenia".
Konsternacja... przecież ja to spłaciłem! Grzebie w papierach i jest, pismo od komornika o zamknięciu. Dzwonie na infolinie, Pani z windykacji informuje mnie że rzeczywiście mam do zapłaty 919,02zł. Na pytanie skąd to się wzięło mówi że egzekucja komornicza to co innego a to są jakieś odsetki. Ponownie pytam dlaczego przez tyle czasu, kilka lat, nie otrzymałem od nich absolutnie żadnego pisma, informacji itp. pani nie potrafi mi odpowiedzieć.
CO ROBIĆ!? Nie wiem co o tym myśleć. Gdyby nie moje pismo w sprawie biku, dalej bym nie wiedział że po tylu latach mam jeszcze jakieś zadłużenie. Wymagają ode mnie dobrowolnej wpłaty 420zł i umorzą pozostałą część zadłużenia. Płacić, nie płacić, iść do prawnika? Czy takie odsetki się przedawniają? POMOCY...