odstąpienie od umowy przez przedsiębiorcę

  • Autor wątku Autor wątku andy2024
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andy2024

Użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
108
Początkowo miałem to od razu odrzucić, ale doczytałem że od 1 czerwca 2020 weszły w życie przepisy dające prowadzącym jednoosobową działalność uprawnienia konsumenta. Teraz pytanie - czy prowadzący jednoosobową działalność kupujący serwetnik bez pytania się o jego wymiary po 1 czerwca może go zwrócić uzasadniając zwrot, że jest za duży i mu nie pasuje do stolika?
 
od 1 czerwca 2020 weszły w życie przepisy dające prowadzącym jednoosobową działalność uprawnienia konsumenta
Jeszcze nie weszły.
Wejdą dopiero od 1 stycznia 2021.
Mowa konkretnie o art. 385^5 KC:
Przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art.385^1–385^3, stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.


czy prowadzący jednoosobową działalność kupujący serwetnik bez pytania się o jego wymiary po 1 czerwca może go zwrócić uzasadniając zwrot, że jest za duży i mu nie pasuje do stolika?
Nie. Będzie mógł to zrobić kupując wspomniany serwetnik po 31.12.2020.
 
Rovan napisał:
Nie. Będzie mógł to zrobić kupując wspomniany serwetnik po 31.12.2020.
Nie do końca.
Przepis prawny:
W ustawie z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz. U. z 2019 r. poz. 134 i 730) po art. 38 dodaje się art. 38a w brzmieniu:
"Art. 38a. Przepisy dotyczące konsumenta zawarte w niniejszym rozdziale stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.".

Więc serwetnik zakupiony przez JDG prowadzącego bar nie będzie mógł być zwrócony, ale kupiony przez kancelarię już tak.
 
Zgadza się - jest to jasno określone p zacytowanym przeze mnie w poście #2 art. 385^5 KC.
andy2024 nie precyzuje, jaką DG prowadzi nabywca i czy umowa zakupu serwetnika będzie miała dla niego charakter zawodowy.
 
Drodzy Państwo,
Poprosiłem o usunięcie poprzedniego tematu, który nie zawierał odpowiedzi. Formułuję ponownie post, dokładniej, obszerniej, w tym właśnie dziale, w którym już toczyła się jakaś dyskusja na ten właśnie temat. Kilka dni temu stworzyłem na tym forum wątek, ale nikt nic nie dołożył to tematu. Zadałem te pytanie również na innych forach, i na żadnym do dzisiaj nie podjęta została nawet próba dyskusji, a uważam, że temat jest dość ważny.

Prowadząc sprzedaż internetową, od zawsze liczymy się z przywilejami konsumentów. Jest to już standard. Ostatnim czasem dodanie do listy konsumentów niektórych przedsiębiorców, powoduje nieco niejasności. Ustawa sugeruje, aby sklepy internetowe podejmowały decyzje na podstawie… wpisu w CEiDG przedsiębiorcy, aby określić, czy zakup firmowy ma charakter zawodowy.
W Internecie znajduje się trochę różnych przykładów, ale są one bardzo ogólnikowe. Poniżej wskazuję znaleziony przykład.

Przykład - zakup firmowy pozbawiony charakteru zawodowego

Pan Teodor prowadzi niewielką agencję reklamową, do której zakupił sobie lodówkę. Ta jednak okazała się za szeroka, i Pan Teodor postanowił ją oddać. Ponieważ zakup nie ma charakteru zawodowego – nie służy bezpośrednio do świadczenia usług związanych z działalnością gospodarczą, Pan Teodor ma prawo do odstąpienia od umowy zakupu.


Przykład - zakup firmowy o charakterze zawodowym

Ten sam pan Teodor postanowił wymienić aparat fotograficzny na nowszy model. Zakupił aparat, ale po zastanowieniu rozmyślił się, i postanowił go zwrócić. Niestety, z racji tego, że zakupiony towar ma charakter zawodowy (Pan Teodor zajmuje się wykonywaniem fotografii na zlecenia klientów), zwrot bez podania przyczyny nie jest możliwy. Nie będzie też możliwości odstąpienia od umowy zawartej przez internet. Pan Teodor będzie musiał sprzedać aparat we własnym zakresie.


Art. 38a. Przepisy dotyczące konsumenta zawarte w niniejszym rozdziale stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

No i teraz zawiązujemy umowę z przedsiębiorca, który tak, jak ja w.g. CEiDG wykonuje sprzedaż, w.g PKD:

47.91.Z Sprzedaż detaliczna prowadzona przez domy sprzedaży wysyłkowej lub Internet
47.19.Z Pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona w niewyspecjalizowanych sklepach,
47.99.Z Pozostała sprzedaż detaliczna prowadzona poza siecią sklepową, straganami i targowiskami,


Jak wskazują PKD, charakterem prowadzonej działalności tego przedsiębiorcy jest sprzedaż. Jeśli nie można byłoby uznać zakupionego towaru, jako towaru, który ten przedsiębiorca mógłby sprzedać, to w takim razie jakie inne rodzaje zakupów do tego typu firmy, będą, lub nie będą o charakterze zawodowym?

W.g. Mnie, ustawa pozwala traktować niektórych przedsiębiorców, jak konsumentów, ale nie wszystkich równo. Osoba z PKD jak wyżej, raczej ma mniejsze szanse, lub nawet nie ma ich w ogóle, na skorzystanie z prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość bez podawania przyczyny. Bo co by było, gdyby dokonał zamówienia na 100, lub 500szt przedmiotów, bo być może znalazł na to klienta, który jednak nagle się rozmyślił, i ten przedsiębiorca postanowił towar oddać. To już byłaby furtka do nadużyć.

Jeśli prawo mnie nie zmusza do oddania zarobku, to tym bardziej nie muszę kierować się dobrowolnością, i rezygnowania z zarobku, aby na poczet takiego samego jak ja przedsiębiorcy, któremu się towar odwidział, przyjąć na siebie ponownie ciężar pracy, którą on sam może wykonać. Skoro jest takim samym sprzedawcą, jak ja, to może dokonać sprzedaży towaru, odzyskując w ten sposób swoje pieniądze, lub nawet zarobić na tym towarze pieniądze dodatkowe.

Bardzo proszę, aby ktoś lepiej interpretujący zawiłości prawne, spróbował ten kierunek myślenia potwierdzić, lub zanegować.
 
Neguję. Liczy się stan faktyczny, możliwy do udowodnienia. Mam dokładnie te i inne wpisy w CEiDG i nie mam żadnych problemów zarówno z przyjmowaniem, jak i odstępowaniem od umów sprzedaży o charakterze niezawodowym. Wpisanie mojego nazwiska, nazwy firmy, czegokolwiek prowadzi do serwisów, gdzie w ciągu 5 sekund można ocenić co jest moją działalnością zawodową, a co nie. Jak ktoś handluje basenami to nie możesz pod to podciągnąć, że jak kupił skarpety to jest to element jego działalności zawodowej. Pozostawmy tu temat, w jaki sposób wtedy ma zamiar to wykorzystać w działalności i po co brał fakturę, to możesz zgłosić do KAS do weryfikacji. Dodatkowo przedsiębiorco-konsument składając odstąpienie od umowy, oświadcza że nie jest to produkt związany z jego działalnością, więc po Twojej stronie leży udowodnienie że tak nie jest, jeśli odstąpienia nie masz zamiaru respektować. Możesz domyślnie odrzucać takie odstąpienia, ale szybko spotkasz się z MRzK, a potem z UOKiKiem. A potem będziesz ciągany po sądach. Od charakteru Twojej działalności zależy czy Ci taka praktyka może się opłacić.
 
Dziękuję, doceniam. Jednak ciągle mam wątpliwości, które zaraz wyjaśnię, ale bardzo dziękuję.
Firmę prowadzę 12 lat.

Zwróciłem uwagę na to, że istnieje tu furtka do nadużyć. Bo to, że ktoś sprzedaje baseny absolutnie wcale nie zabrania jemu okazjonalnej sprzedaży skarpet, których na co dzień nie sprzedaje. Sprzedaż, to sprzedaż. Jeśli gdybym to ja sprzedając baseny, napotkał klienta, który che zapłacić określoną sumę za skarpety, to żadne prawo nie zabrania wyszukać, i nabyć skarpet, i sprzedać ich klientowi. Przecież prowadząc sprzedaż mam prawo wykorzystać okazję, i nabyć nagle dowolny, niezabroniony, lub niewykluczony z działalności towar, który w następnym kroku sprzedam. Jeśli jednak traktując mnie w takiej sytuacji na równi z konsumentem, to gdybym stracił tego zafascynowanego skarpetami klienta, to bez ryzyka utopionych pieniędzy odsyłam skarpety do sprzedawcy, i wnoszę, aby ten unieważnił nasza umowę, bo we wszystkich serwisach jest widoczne, ze ja sprzedaję baseny. Zatem jak długo trzeba sprzedawać skarpety, i ile skarpet trzeba kupić, aby podciągnąć ich zakup na cele zarobkowe? 1 parę? 5? 10 par? Ludzie czasem kupują po 10 par skarpet dla siebie, ale można to już uznać, za ilość hurtową.

Jeśli liczy się stan faktyczny, to zgodnie z CEiDG żadnym problemem byłoby udowodnić, że konsument-przedsiębiorca może zakupiony na firmę towar sprzedać we własnym zakresie. Bo prowadząc sprzedaż, może go sprzedać.
Co innego, gdy fotograf kupił lodówkę, bo on nie prowadzi sklepu, i sprzedaży, więc nie mógłby sprzedać tej lodówki bez wykraczania poza charakter swojej działalności.

Być może moje rozumowanie, to zbyt prosta analogia.
 
Ale nie jest istotne *co mógłby zrobić* z tymi skarpetami. Równie dobrze mógłby je wyrzucić do kosza, pociąć na paski, czy co tam jeszcze, tylko to, czy się tym zajmuje. I rzeczywiście ilość nabytych rzeczy jest tu ważna do oceny charakteru transakcji. Czasem jest to łatwo ocenić, bo zakup 1-2 lodówek turystycznych czy 1 dużej, nie nosi znamion zakupu do sprzedaży, ale już większej ilości tak. To samo skarpety, powiedzmy do 20 par też nie klasyfikuje się pod sprzedaż, ale więcej to już kwestia ocenna. Te przepisy dlatego są tak skonstruowane, bo muszą obejmować całość życia gospodarczego, od sprzedaży igieł do statków kosmicznych, więc nie ma precyzyjnej definicji, stąd podlega to najpierw ocenie stron i ich oświadczeniom, później rzecznika, UOKiKu, a na koniec sędziego, który wedle swojego doświadczenia wyda wyrok.
 
Powrót
Góra