J
jahrez
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2019
- Odpowiedzi
- 2
Witam, w moim bloku na parterze wybuchł pożar (posiadam notatkę straży pożarnej, ze wskazaniem, w którym lokalu był pożar), wskutek tego doszło do silnego zadymienia całego budynku w tym także mojego mieszkania - dym leciał pionem wentylacyjnym, oraz przedzierał się przez drzwi. Nie posiadam swojego OC, ubezpieczenie właściciela mieszkania (ja wynajmuje ten lokal) również nie obejmuje moich rzeczy. Z tego powodu chciałem rościć zwrotu kosztów serwisów elektroniki, prania materacy itd z polisy mieszkania, w którym doszło do pożaru. I tu pojawia się problem.
Osoba, która przebywała w lokalu w chwili pożaru, w dalszym ciągu nie została przesłuchana, nie znam nawet jego danych. Wiem tylko, ze ta osoba również wynajmowała te mieszkanie w którym się paliło. Zgłosiłem więc to z polisy właściciela tego mieszkania, po miesiącu otrzymałem informację, że odmawiają rozwiązania sprawy w ciągu 30dni, ponieważ nie dostarczyłem oświadczenia sprawcy pożaru. Czy w takim wypadku notatka straży nie powinna wystarczyć? Czy w przypadku gdyby okazało się, ze w tym mieszkaniu doszło do podpalenia, a nie był to zwykły wypadek to ten ubezpieczyciel może odmówić załatwienia tej sprawy? No i ostatecznie jeśli odmówi, to czy mogę skądś dochodzić zwrotu kosztów, jeśli okazałoby się, ze zwyczajnie nie będę miał od kogo dochodzić pieniędzy na gruncie cywilnym (domniemam, ze skoro dalej go nie przesłuchali, to jego stan może być ciężki, ale to tylko plotki sąsiedzkie).
Od blisko dwóch miesięcy moje rzeczy stoją w tym lokalu, bo w dalszym ciągu jest wyłączony z użytkowania. Bardzo proszę o pomoc, co mogę zrobić w tej sytuacji, co odpisać ubezpieczycielowi, zeby jakos przyspieszyć sprawę.
Osoba, która przebywała w lokalu w chwili pożaru, w dalszym ciągu nie została przesłuchana, nie znam nawet jego danych. Wiem tylko, ze ta osoba również wynajmowała te mieszkanie w którym się paliło. Zgłosiłem więc to z polisy właściciela tego mieszkania, po miesiącu otrzymałem informację, że odmawiają rozwiązania sprawy w ciągu 30dni, ponieważ nie dostarczyłem oświadczenia sprawcy pożaru. Czy w takim wypadku notatka straży nie powinna wystarczyć? Czy w przypadku gdyby okazało się, ze w tym mieszkaniu doszło do podpalenia, a nie był to zwykły wypadek to ten ubezpieczyciel może odmówić załatwienia tej sprawy? No i ostatecznie jeśli odmówi, to czy mogę skądś dochodzić zwrotu kosztów, jeśli okazałoby się, ze zwyczajnie nie będę miał od kogo dochodzić pieniędzy na gruncie cywilnym (domniemam, ze skoro dalej go nie przesłuchali, to jego stan może być ciężki, ale to tylko plotki sąsiedzkie).
Od blisko dwóch miesięcy moje rzeczy stoją w tym lokalu, bo w dalszym ciągu jest wyłączony z użytkowania. Bardzo proszę o pomoc, co mogę zrobić w tej sytuacji, co odpisać ubezpieczycielowi, zeby jakos przyspieszyć sprawę.