M
MariuszN91
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Mam pytanie odnośnie odszkodowania za poparzenie w szpitalu. Ale od początku:
Poszedłem do szpitala we wrześniu br z rozpoznana przetoka okołoodbytnicza, leżałem kilka dni lekarz powiedział że operacja się udała i jest ok, aczkolwiek ropa nadal się wydobywala bo okazało się że nie "zauważył" głównego kanału. Poszedłem na poprawkę równo miesiąc później, miał wyciąć ale założył nitkę i przez dwa tyg rozcinał mi ciało metodą hipokratesa. Rozciecie miało się zagoic i być dobrze, ale okazało się że nie chce sie goic. I znów musiałem się położyć do szpitala, lekarz powiedział że na tnie ranę by była swierza i zaszyje, ale podczas operacji nastąpił wypadek. Obłożenie się podpaliło i leże z oparzeniem drugiego stopnia. Popażone mam dwa cale pośladki, leczenie potrwa długi czas. Sprawa została zgłoszona jako wypadek ale ja nic z tego nie rozumiem. I tu moje pytanie: na czym polega ta sprawa wypadkowa kierowana przez ZUS, co mogę w tej sytuacji zrobić by dostać jakieś zadośćuczynienie i o jaką kwotę mogę walczyć.
Mam pytanie odnośnie odszkodowania za poparzenie w szpitalu. Ale od początku:
Poszedłem do szpitala we wrześniu br z rozpoznana przetoka okołoodbytnicza, leżałem kilka dni lekarz powiedział że operacja się udała i jest ok, aczkolwiek ropa nadal się wydobywala bo okazało się że nie "zauważył" głównego kanału. Poszedłem na poprawkę równo miesiąc później, miał wyciąć ale założył nitkę i przez dwa tyg rozcinał mi ciało metodą hipokratesa. Rozciecie miało się zagoic i być dobrze, ale okazało się że nie chce sie goic. I znów musiałem się położyć do szpitala, lekarz powiedział że na tnie ranę by była swierza i zaszyje, ale podczas operacji nastąpił wypadek. Obłożenie się podpaliło i leże z oparzeniem drugiego stopnia. Popażone mam dwa cale pośladki, leczenie potrwa długi czas. Sprawa została zgłoszona jako wypadek ale ja nic z tego nie rozumiem. I tu moje pytanie: na czym polega ta sprawa wypadkowa kierowana przez ZUS, co mogę w tej sytuacji zrobić by dostać jakieś zadośćuczynienie i o jaką kwotę mogę walczyć.