Odszkodowanie za zalanie mieszkania

  • Autor wątku Autor wątku Myopic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Myopic

Myopic

Użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
152
W styczniu 2020 zauważyłem, że mam zalany sufit w mieszkaniu. Po oględzinach wnętrza mieszkania znajdującego się nade mną stwierdziliśmy, że przyczyną zalania był wyciek z kaloryfera tego mieszkania u góry. Potwierdził to zarządca bloku. Właściciel mieszkania przez dłuższy czas ignorował wezwania do przesłania numeru jego polisy ubezpieczeniowej, po czym wreszcie ostatecznie stwierdził, że nie ma polisy OC na to mieszkanie, i że może sam naprawić szkodę. Poprzez jego negatywne zachowanie polegające na unikaniu kontaktu przez dłuższy czas pomimo wielu upomnień, nie chcemy, aby to on miał naprawiać szkodę. Chcemy to zlecić firmie wybranej przez siebie. Dlatego wysłaliśmy do niego wezwanie do zapłaty kwoty 350zł (na tyle wyceniliśmy malowanie sufitu o powierzchni 20m2) listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, w terminie 7 dni + ewentualne ustawowe odsetki za zwłokę. Wezwanie to zostało przez niego odebrane, termin minął już pewien czas temu, a sprawca szkody pieniędzy nie przelał na wskazane konto. Wygląda na to, że będziemy niestety musieć zwrócić się do sądu o wyegzekwowanie tej kwoty odszkodowania. Kwota ta nie jest duża, ale chodzi o sam fakt cwaniactwa i ignoranctwa, jakim wykazuje się sprawca szkody, dlatego nie możemy tego tak pozostawić.

Proszę o rady:

  1. Czy wezwanie do zapłaty odszkodowania powinno być wysłane dwukrotnie, czy wystarczy, że wysłano go raz i sprawca je odebrał?
  2. Czy dobrze myślę, że sądem właściwym do rozpatrywania takich spraw jest wydział cywilny sądu?
  3. Na jaki przepis prawa powołać się w piśmie kierowanym do sądu?
  4. Czy pismo kierowane do sądu ma mieć formę pozwu, skargi, wniosku, czy jeszcze innego typu?
  5. Czy dobrze rozumiem, że wynikiem działania sądu będzie wydanie nakazu zapłaty? A jeśli nie to co?
Proszę także o inne wskazówki, które przychodzą Wam do głowy, a o których nie wspomniałem powyżej.
 
- Sąsiad jest winny za tę szkodę?
- Skąd nastąpił wyciek? Możesz określić to precyzyjniej?
- Dlaczego nie godzicie się na naprawę szkody przez sąsiada?

Na Tobie spoczywa obowiązek udowodnienia faktu zalania, ale też to, że zdarzenie powstało na skutek działania i zaniedbania ze strony sąsiada.

Art. 433 k.c.: Za szkodę wyrządzoną wyrzuceniem, wylaniem lub spadnięciem jakiegokolwiek przedmiotu z pomieszczenia jest odpowiedzialny ten, kto pomieszczenie zajmuje, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec.

Każdy, kto wyrządził drugiej osobie szkodę, jest zobowiązany do jej naprawienia. Stąd moje trzecie pytanie.

Dodatkowe pytanie, czy Ty masz ubezpieczone mieszkanie?
Jeśli tak, to zwróć się do swojego ubezpieczyciela... Ten wypłaci Ci odszkodowanie po czym sam będzie dochodził zwrotu pieniędzy od winowajcy.

Pod warunkiem, że winnym tego zajścia jest sąsiad. Ale to zależy od miejsca wycieku.

__________________
 
Tak, wyciek nastąpił z kaloryfera w mieszkaniu sąsiada, które znajduje się nade mną. Była tam zalana większa część jego podłogi pod panelami. Widziałem to osobiście i potwierdził to także zarządca budynku, który także to widział.

Człowiek ten wykazał się do tej pory dużą ignorancją, nieodpowiedzialnością, dlatego nie chcemy, aby taki ktoś miał naprawiać tę szkodę sam lub przy pomocy jakiegoś wynajętego przez niego człowieka. Wolimy sami wybrać firmę remontową, aby było to zrobione sprawnie i porządnie.

Mieszkanie mamy ubezpieczone. Na infolinii naszego ubezpieczyciela powiedziano nam, że możemy zgłosić im szkodę, wypłacą odszkodowanie i będą próbowali ściągnąć pieniądze od sprawy, ale jednocześnie dodano, że zazwyczaj jest to mało skuteczne. Zgłoszenie szkody u naszego ubezpieczyciela spowoduje zwiększenie składki rocznej za ubezpieczenie mieszkania. Z tych powodów uważamy, że raczej nie jest wskazane zgłaszać szkodę u naszego ubezpieczyciela.
 
Co ma ignorancja do remontu. Pozatym kaloryfer ciekł to chyba nie jego wina, to nie odkręcony kran.
 
Chcecie zarobić kasy, a nie naprawienie szkody
 
Powrót
Góra