Odwołanie do Wyższej Instancji

  • Autor wątku Autor wątku DJsMaxiKaz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DJsMaxiKaz

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
17
Dzień dobry. Witam serdecznie potrzebuję jakiejkolwiek pomocy w tej kwestii. Bo nie wiem co robi, o co tu chodzi, Pani otrzymała już odszkodowanie od MPK na podstawie raportu, lecz lepiej będzie jak opiszę czego dotyczy sprawa.

Całe wydarzenie miało miejsce 20 sierpnia 2019 roku ok., godz.17:15 we Wrocławiu. Podczas podjeżdżania pod przystanek autobusowy do krawędzi (brak zatoczki) na pasie ruchu Młoda Kobieta, która czytała rozkład jazdy na słupku autobusowym, nagle odwróciła się i chcąc przemieścić się, na jej linii przemarszu stała Starsza Pani, by nie wpaść na tą Starszą Panią, chciała ją ominąć z lewej strony (szkoda że nie z prawej), weszła na sam skraj krawężnika prosto pod nadjeżdżający autobus na wysokości mojej prawego narożnika autobusu, gdzie autobus odepchnął ją z powrotem na tą Starszą Panią. Młoda Kobieta wpadając na Starszą Panią, przewróciła ją powodując upadek, gdzie Starsza Pani rozcięła sobie głowę na wysokości łuku brwiowego.
Co jest dość istotne w tej sprawie to, to że ja cały czas obserwowałem miejsce przystanku, gdyż przede mną stał wcześniej inny autobus (linia 149) a ja nie chcąc się pchać, gdyż wtedy cały chodnik, wraz z przystankiem był w budowie, oczekiwałem kiedy poprzedzający autobus odjedzie, a ja bezpiecznie podjadę pod krawędź przystanku i ja widziałem Młodą Kobietę czytującą rozkład jazdy, lecz nie przewidziałem, że w tym czasie się odwróci i wejdzie mi pod narożnik autobusu. Osoby stojące na tym przystanku i oczekujące w bezpiecznej odległości (na linii strefy przystankowej) na mój podjazd, widząc co się stało i co Młoda Kobieta robi, zaczęli krzyczeli na tą Panią co ona robi??? Ja widząc co się stało, oraz że Starsza Pani upadła na chodnik i pojawiła się krew, od razu (zgodnie z procedurą pracy kierowcy komunikacji miejskiej) wywołałem Dyżurnego Centrali Ruchu i wyszedłem z autobusu by móc ocenić sytuację i czy potrzebna jest pomoc. Kiedy wyszedłem z autobusu zauważyłem, że Starszej Pani leci krew więc powiedziałem iż wzywał pogotowie, lecz Starsza Pani dopowiedziała, że Jej nic nie jest, że to nic wielkiego i mam jechać dalej. Zapytałem się innych pasażerów gdzie jest ta Młoda Pani co weszła pod narożnik autobusu i spowodowała upadek Starszej Pani, odpowiedziano mi, że gdzieś odeszła. Pamiętaj, że jakaś Pani zaproponowała nawet tej Starszej Pani zwiezienie na pogotowie ratunkowe, lecz Starsza Pani odpowiedziała, że Jej nic nie jest i że ja mam dalej jechać i usiadła zaraz za moją kabiną kierowcy. Za nim ruszyłem z przystanku (ok.15-10 minut) nikt nie pode szedł do mnie. Po chwili odezwał się także Dyżurny Centrali Ruchu, by dopytać się o szczegóły. Ja opowiedziałem całe zdarzenie oraz to, że Starsza Pani nie chcę pogotowia ratunkowego, a Młoda Kobieta gdzieś odeszła z miejsca zdarzenia nic mi nie zgłaszając. Dyżurny opowiedział mi, że jeżeli Starsza Pani nie chce wezwania pogotowia ratunkowego, to po zakończeniu pracy i zjeździe na zajezdnię mam napisać z tego zdarzenia raport. Tak też zrobiłem (mam kopię tego raportu). Ja jeszcze trzy razy (na każdym przystanku) pytałem się starszą Panią czy ona rzeczywiście nie chce pogotowia???
No i byłem przekonany i myślałem, że jest po całej sprawie, a tu po około miesiąca, wezwał mnie Kierownik z działu skarg pasażerów, zapytaniem się, co to wydarzyło się tego dnia 20 sierpnia 2019r.,??? Opowiedziałem mu całe zajście, to co wyżej opisałem, oraz to że jest opisany z tego raport. Dodałem Panu Kierownikowi, że moim zdaniem to w całym tym zdarzeniu, to poszkodowaną była ta Starsza Pani, a sprawcą ta Młoda Kobieta, która weszła pod narożnik autobusu, a wyniku tego wpadnięcie na Starszą Kobietę.
Ja miałem pecha, bo w tym autobusie nie działał monitoring i kamery nie zapisały całego zdarzenia. Ale to nie koniec!
Bo nie przypuszczałem, że za dwa miesiące będę miał telefon z Policji i że mam się zgłosić w celu złożenia zeznania pewnego zdarzenia i co się okazało, że Młoda Kobieta zgłosiła to zdarzenie na Policję. Ja złożyłem stosowne zeznania z tego zdarzenia (to co wyżej), lecz prowadzący Policjant odpowiedział, że to zdarzenie będzie rozstrzygał Sąd. Więc w lutym 2020 roku, Sąd wydał wyrok nakazowy i uznał mnie winnym iż nie zachowałem należytej ostrożności (na co się nie zgadzam) i wymierzył karę grzywny 500zł plus koszta Sądowe. Ja się od tej decyzji odwołałem i sprawa trafiła do Sądu Rejonowego.
Ja między czasie wywiesiłem na miejscu tego zdarzenia oraz tam gdzie Starsza Pani wysiadała ogłoszenia, licząc że znajdą się jacyś świadkowie i mi pomogą. No i stał się cud jeden Pan zadzwonił, lecz całości zdarzenia nie widział, lecz potwierdził, że ja zająłem się Straszą Kobietą, że pytałem się o Młodą Kobietę.
Sprawa odbyła się 13 stycznia br., Sąd Rejonowy uznał mnie winnym, podając że to ja nie zachowałem należytej ostrożności. Wysłuchał moje wyjaśnienia, oraz Panią Patrycję. Która opowiedziała, że po tym zajściu że Ona stała przy słupku autobusowym i została uderzona przez nadjeżdżający autobus w lewy bok ciała przez co straciła równowagę i wpadła na Starszą Kobietę. (Co nie może być taką wersją) gdyż ja nadjeżdżałem z prawej strony, więc Ona musiała się przemieszczać, a nie stać. Ja nawet zwróciłem uwagę Sądowi, że opisana sytuacja przez Panią nie mogła mieć miejsca, bo gdyby stała przodem do jezdni, to widziałaby i zauważyłaby podjeżdżający autobus na przystanek autobusowy. Lecz stojąc tyłem do ulicy, a przodem do słupka (czytając rozkład) nie zauważyła podjeżdżający autobus MPK oraz nie chcąc wejść na ludzi stojących na przystanku zeszła na samą krawędź krawężnika wprost pod narożnik nadjeżdżającego autobusu, co spowodowało wyniku tego odepchnięcie Jej oraz wpadnięcie na Straszą Kobietę oczekującą na podjazd w/w autobusu co spowodowało i jej upadek. Młoda Kobieta przez cały czas zatrzymania autobusu (a trwało około 15-10 minut) nie podeszła z jakąkolwiek interwencją do kierowcy autobusu nie zgłaszając jemu uwag. Nie wiem dlaczego Sąd tego nie wziął pod uwagę, tylko przyjął prostą linię, że to ja nie zachowałem należytej uwagi, co jest nie prawdą, bo ja cały czas obserwowałem przystanek, gdyż oczekiwałem na odjazd poprzedzającego autobusu linii 149 i tak ja wcześniej pisałem ja przez moment widziałem Młodą Kobietę jak czytała rozkład lecz nie mogłem przewidzieć, że Pani nagle się odwróci, wejdzie na sam skraj krawężnika przystanku wprost pod narożnik autobusu. Więc wczoraj otrzymałem wyrok wraz z uzasadnieniem i chcę się odwołać o w/w wyroku, choć szczerze już nie wiem czy to ma sens, czy nie przyjąć tej grzywny ale wiem, że to nie była moja wina, że to Pani Patrycja weszła pod nadjeżdżający autobus. Proszę o jakąś pomoc. Szczerze mówiąc mnie już nie chce się być kierowcą MPK. Pozdrawiam.
Kazimierz
 
Powrót
Góra