Odwołanie od mandatu w świetle nowych dowodów - czy możliwe ?

  • Autor wątku Autor wątku renekm
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

renekm

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2018
Odpowiedzi
28
Witam

Chciałbym opisać swoją sytuację i się poradzić czy w moim przypadku jest sens odwoływać się od mandatu otrzymanego na skutek zdarzenia drogowego ? Otóż byłem uczestnikiem takiego zdarzenia, została wezwana Policja na miejsce zdarzenia. Byłem pewien swojej racji, że to nie ja jestem winiem ale po przyjeździe Policji okazało się że nie mogę odtworzyć nagrania z rejestratora, które wskazuje moją rację. Funkcjonariusze wysłuchali wyjaśnień drugiej strony i zaczęli się przychylać do tego, że ja jestem winnym zdarzenia. Zaczęto mnie przekonywać, że lepszy mały mandat bo szkody to były w zasadzie obtarcia niż sąd i dalsze problemy. Popełniłem błąd bo będąc z dzieckiem, po oczekiwaniu ponad godzinę na Policję w deszczu zdecydowałem się przyjąć mandat. I to był mój błąd. Na drugi dzień udało mi się odzyskać nagranie z karty pamięci. Wskazuje ono wyraźnie moją rację i brak mojej winy. Nagranie konsultowałem na lokalnym posterunku Policji. Oni twierdzą, że jedyne co mogę zrobić to odwołanie się do sądu w sprawie tego mandatu. Czy jest sens żeby to robić, argumentując odpowiednio i przedstawiając dowody w postaci nagrania ?Informacje jakie udało mi się uzyskać są sprzeczne. Jedne osoby twierdzą, że jak najbardziej się odwoływać a drugie że nie ma to sensu bo mój przypadek nie dotyczy zasad odwoływania się od tego typu mandatów. Na samym mandacie jest wypisane wykroczenie wraz z numer z KW. Próbować czy pogodzić się z losem ? Tu już nie chodzi o sam mandat tylko o kwestię winy w zdarzeniu drogowym.
 
renekm napisał:
Witam
Popełniłem błąd bo będąc z dzieckiem, po oczekiwaniu ponad godzinę na Policję w deszczu zdecydowałem się przyjąć mandat. I to był mój błąd.

Niestety tyle w temacie, teraz już po ptakach
 
Dlaczego ? Przecież nie minęło 7 dni od wystawienia mandatu. Wykroczenia nie było - tak widać na nagraniach.
 
Sąd nie bada jak było tylko sprawdza, czy mandat został nałożony za wykroczenie.
A dlaczego sąd nie bada? Bo przyznałeś się do winy. To dlaczego ma badać?
Nauczcie się wreszcie, że sąd nie gryzie, zwykle nie ma wyższych kosztów - zabiera jednak nieco więcej czasu, po fakcie. Po to wymyślono postępowanie mandatowe by w sytuacji braku wątpliwości można było przyjąć karę i mieć "z głowy". Miałeś wątpliwości trzeba było się nie przyznawać i nie przyjmować mandatu.
 
Prawda jest taka, że sami milicjanci nie rozumieją tej zasady. Ci milicjanci, którzy ją rozumieją to pouczają ukaranego tylko krótko cyt. "możesz się pan odwołać do sądu w terminie 7 dni" i nic więcej. Tym samym ukaranego wprowadzają w błąd. Na odwrocie mandatu jest to pouczenie ale ludzie go nie prawidłowo interpretują.
 
Wykroczenia nie było - tak widać na nagraniach.
Dowód twojej niewinności istniał w chwili nałożenia mandatu. Nie wykorzystałeś tego, mandat przyjąłeś, to równoznaczne jest z przyznaniem się do winy. To tak nie działa, że dowód niewinności wyciągasz w dowolnym dniu.
 
@renekm, na twoim miejscu, jeżeli mandat i skutki zdarzenia są dotkliwe, "odwołałbym" się do sądu. Dodatkowo, mając dowód w postaci odzyskanego nagrania złożyłbym na policji zawiadomienie o wykroczeniu popełnionym przez drugiego uczestnika zdarzenia.
 
Bolek4321 napisał:
Prawda jest taka, że sami milicjanci nie rozumieją tej zasady.

Mało już milicjantów żyje. A prawie żaden nie jest raczej aktywny w służbie.
 
Powrót
Góra