F
fachura
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2010
- Odpowiedzi
- 73
Dzień dobry, planowałem zarezerwować kampera znalazłem odpowiednią firmę niedaleko miejsca postoju, wymieniliśmy kilka telefonów i ostatni tel. wykonany przeze mnie był z informacją, że jestem zdecydowany i jak możemy temat sfinalizować, pani obiecała przysłać umowę i tak też się stało, więc mailowo zapytałem czy mam ją odesłać I otrzymałem taką odpowiedź:
Umowę podpiszemy w piątek na spokojnie
nic nie trzeba odsyłać, proszę tylko o wiadomość SMS wcześniej w piątek około której mam się Państwa spodziewać.
Więc w piątek przed wyjazdem postanowiłem zadzwonić i powiedzieć o której będziemy I dopytać co jeszcze mamy zabrać oprócz pościeli. Wszystko ok. Po jakiś dwóch godzinach dzwoni chyba szef z wiadomością, że nie ma dla mnie kampera bo do dnia 17 miałem potwierdzić a nie potwierdziłem i on wynajął komuś innemu. Jak się okazało to powyższy email otrzymałem właśnie 17 o godzinie 16:33 co mu oczywiście wysłałem, na co on odpowiedział, że źle to interpretuje i, że tam powinien być przecinek, bo miałem dać znać wczesniej. Dla mnie interpretacja jest jasna i związek przyczynowo skutkowy. Zachwując jeszcze ostatki nerwów powiedziałem, że skoro nie mamy gdzie spać to nocujemy u niego chyba że nam coś załatwi, niestety godzina była już obiadowa w piątek Więc szanse na znalezienie czegoś samemu były małe. Po telefonie przypominającym i godzinie oczekiwania, w końcu się odezwał Pan, że ma kampera tylko 4 osobowego no ale się zmieścimy z braku alternatyw zdecydowałem się, oczywiście to już była inna firma. Jak się okazało zamiast luksusowego nowego kampera wynajęliśmy leciwego aczkolwiek zadbanego małego kamperka. Czy w waszej opinii rezerwacja czy umowa została zawarta i czy przysługuje jakieś odszkodowanie?
Umowę podpiszemy w piątek na spokojnie
Więc w piątek przed wyjazdem postanowiłem zadzwonić i powiedzieć o której będziemy I dopytać co jeszcze mamy zabrać oprócz pościeli. Wszystko ok. Po jakiś dwóch godzinach dzwoni chyba szef z wiadomością, że nie ma dla mnie kampera bo do dnia 17 miałem potwierdzić a nie potwierdziłem i on wynajął komuś innemu. Jak się okazało to powyższy email otrzymałem właśnie 17 o godzinie 16:33 co mu oczywiście wysłałem, na co on odpowiedział, że źle to interpretuje i, że tam powinien być przecinek, bo miałem dać znać wczesniej. Dla mnie interpretacja jest jasna i związek przyczynowo skutkowy. Zachwując jeszcze ostatki nerwów powiedziałem, że skoro nie mamy gdzie spać to nocujemy u niego chyba że nam coś załatwi, niestety godzina była już obiadowa w piątek Więc szanse na znalezienie czegoś samemu były małe. Po telefonie przypominającym i godzinie oczekiwania, w końcu się odezwał Pan, że ma kampera tylko 4 osobowego no ale się zmieścimy z braku alternatyw zdecydowałem się, oczywiście to już była inna firma. Jak się okazało zamiast luksusowego nowego kampera wynajęliśmy leciwego aczkolwiek zadbanego małego kamperka. Czy w waszej opinii rezerwacja czy umowa została zawarta i czy przysługuje jakieś odszkodowanie?