L
lpat
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 43
Witam,
mam pytanie, jak postąpić w sprawie z powództwa banku o zapłatę po wyroku korzystnym dla banku w pierwszej instancji przed Sądem Okręgowym.
Sprawa dotyczy kredytu wg takiej osi czasowej:
- 2015 rok - wzięty kredyt
- 2017 - utrata źródła dochodów, brak spłat i depresja kredytobiorcy, szukanie rozwiązania problemu poprzez korespondencję z bankiem. Trwa to około dwa lata. Bank nie przedłożył propozycji o polubowne załatwienie zaistniałej sytuacji. Po tym czasie, zgłasza się firma windykacyjna i ponownie przesyłanie dokumentów do zawarcia ugody i trwało to następny rok.
Nie było końcowego stanowiska owej firmy i trwała cisza w oczekiwaniu.
Końcem 2022 roku, pojawia się pozew do Sądu. Postępowanie trwało około roku. Odbywa się tylko jeden termin przed Sądem, który obejmuje przesłuchanie pozwanej i wydanie wyroku w tym samym terminie.
Pozwana przed Sądem wnosi o przywrócenie możliwości spłaty kredytu w kwocie wymagalnej na czas zaprzestania z przyczyn "losowych" , bez dodatkowych kosztów bankowych, które zostały naliczone przez ten okres przez bank. Bank w wyroku, który był "gotowy", zasądził na rzecz banku i kwota do zapłaty 110 tys. W uzasadnieniu słownym, Pani Sędzia wskazała, że nie jest to ostateczny wyrok i można wnieś o uzasadnienie i złożyć apelację do sądu drugiej instancji. Troszkę to brzmiało w mowie szczegółowej, jakby wiedziała, że nie jest to sprawiedliwy wyrok w zaistniałych okolicznościach życiowych pozwanej o które szczegółowo dopytywała. Dlatego wskazanie takiej ścieżki odwoławczej.
Wyrok jeszcze nie jest prawomocny, a już inna "firma" windykacyjna dzwoni, że ma ten dług (kupiła) i chce przystąpić do ustaleń dobrowolnej spłaty w kwocie 110 tys.
Podsumowując, takie są pytania:
1. Czy potrzebny jest radca, adwokat do prowadzenia przewodu przed Sądem odwoławczym? (koszty, wiadomo)
2. Potrzeba odwołania się napisanego przez radcę, adwokata? Pozwana sama może stanąć przed Sądem i być stroną reprezentującą się w postępowaniu?
3. Jakie może być orzeczenie drugiej instancji?
4. Jakie koszty odwoławcze w drugiej instancji?
5. Windykacja dąży do zawarcia ugody i stawiany termin do podpisania jest przed upływem czasu na odwołanie się, czy ma to już sens? "oferta" windykacji jest na dzień 30 stycznia, a czas na wniesienie apelacji do 9 lutego.
Reasumując, jak postąpić aby spłacić dług w jak najniższych kosztach?
Może naiwnie, ale szukam pomocy dal pozwanej, tej obiektywnej przy dobrej woli do spłaty.
Z góry dziękuję za wskazanie ścieżki.
Pozdrawiam.
mam pytanie, jak postąpić w sprawie z powództwa banku o zapłatę po wyroku korzystnym dla banku w pierwszej instancji przed Sądem Okręgowym.
Sprawa dotyczy kredytu wg takiej osi czasowej:
- 2015 rok - wzięty kredyt
- 2017 - utrata źródła dochodów, brak spłat i depresja kredytobiorcy, szukanie rozwiązania problemu poprzez korespondencję z bankiem. Trwa to około dwa lata. Bank nie przedłożył propozycji o polubowne załatwienie zaistniałej sytuacji. Po tym czasie, zgłasza się firma windykacyjna i ponownie przesyłanie dokumentów do zawarcia ugody i trwało to następny rok.
Nie było końcowego stanowiska owej firmy i trwała cisza w oczekiwaniu.
Końcem 2022 roku, pojawia się pozew do Sądu. Postępowanie trwało około roku. Odbywa się tylko jeden termin przed Sądem, który obejmuje przesłuchanie pozwanej i wydanie wyroku w tym samym terminie.
Pozwana przed Sądem wnosi o przywrócenie możliwości spłaty kredytu w kwocie wymagalnej na czas zaprzestania z przyczyn "losowych" , bez dodatkowych kosztów bankowych, które zostały naliczone przez ten okres przez bank. Bank w wyroku, który był "gotowy", zasądził na rzecz banku i kwota do zapłaty 110 tys. W uzasadnieniu słownym, Pani Sędzia wskazała, że nie jest to ostateczny wyrok i można wnieś o uzasadnienie i złożyć apelację do sądu drugiej instancji. Troszkę to brzmiało w mowie szczegółowej, jakby wiedziała, że nie jest to sprawiedliwy wyrok w zaistniałych okolicznościach życiowych pozwanej o które szczegółowo dopytywała. Dlatego wskazanie takiej ścieżki odwoławczej.
Wyrok jeszcze nie jest prawomocny, a już inna "firma" windykacyjna dzwoni, że ma ten dług (kupiła) i chce przystąpić do ustaleń dobrowolnej spłaty w kwocie 110 tys.
Podsumowując, takie są pytania:
1. Czy potrzebny jest radca, adwokat do prowadzenia przewodu przed Sądem odwoławczym? (koszty, wiadomo)
2. Potrzeba odwołania się napisanego przez radcę, adwokata? Pozwana sama może stanąć przed Sądem i być stroną reprezentującą się w postępowaniu?
3. Jakie może być orzeczenie drugiej instancji?
4. Jakie koszty odwoławcze w drugiej instancji?
5. Windykacja dąży do zawarcia ugody i stawiany termin do podpisania jest przed upływem czasu na odwołanie się, czy ma to już sens? "oferta" windykacji jest na dzień 30 stycznia, a czas na wniesienie apelacji do 9 lutego.
Reasumując, jak postąpić aby spłacić dług w jak najniższych kosztach?
Może naiwnie, ale szukam pomocy dal pozwanej, tej obiektywnej przy dobrej woli do spłaty.
Z góry dziękuję za wskazanie ścieżki.
Pozdrawiam.