Odzyskanie długu prywatnego

  • Autor wątku Autor wątku acg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

acg

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie,

Pozwoliłam zwrócić się do Państwa z pytaniem, co powinnam zrobić w sytuacji opisanej poniżej

Pod koniec 2012 r. otrzymałam rozwód bez orzekania o winie, w związku małżeńskim obowiązywała rozdzielność majątkowa. Podczas trwania małżeństwa przelałam na konto byłego męża kwotę około 80 tys zł (pochodzące z kredytu pod hipotekę domu należącego wyłącznie do mnie). Były to przelewy w kwotach od 500 do 5000 zł, tytuły przelewów również były różne, przy czym ustnie zobowiązywał się do zwrotu środków. Obecnie spłacam kredyt z własnych dochodów. W korespondencji mailowej wymienianej z byłym małżonkiem zobowiązał się on do zwrotu części środków (większej części), dokonał do tej pory dwóch przelewów na moje konto celem spłacenia kolejnych rat, natomiast na dzień dzisiejszy poinformował mnie, że nie zamierza w żaden sposób partycypować w dalszej spłacie tego kredytu, mimo iż środki zostały przelane w wyżej opisany sposób na trzy konta należące do niego.

Jak w świetle prawa wygląda możliwość odzyskania przynajmniej części pieniędzy, do których "przyznał się" w mailach?

Okoliczności, jakie powstały, to przede wszystkim fakt, że jest on osobą powszechnie uznawaną za kombinatora i ma skłonności do mataczenia (zaległości wobec ZUS, wobec US, wobec innych podmiotów gospodarczych i osób...). Obecnie zarządza firmą, z której otrzymuje dochody i która jest zarejstrowana na inną osobę, aczkolwiek myślę, że problemu z ustaleniem majątku nie powinno być. Orientowałam się w kosztach założenia sprawy cywilnej wobec niego, o odzyskanie długu, aczkolwiek obawiam się, że przelewy, ponieważ były wykonywane z różnego tytułu, mogą nie być wystarczającym dowodem w sprawie. Zdaję sobie sprawę z konieczności poniesienia kosztów sądowych (odnośnie kwoty) oraz zastępstwa procesowego - bo pewnie skończy się na pomocy prawnika i tym samym zastanawiam się jaka jest w ogóle szansa na odzyskanie choć części pieniędzy. Dodam, że nie posiadamy żadnego wspólnego majątku, a dodatkowo on rości sobie słownie prawo do m.in. remontu domu, informując mnie, że odda mi nawet "całość" przelanej kwoty, pod warunkiem, że ja zostanę w gołych ścianach bez tynku. Jego postawa wskazuje ewidentnie na chęć skomplikowania mi życia.

Czy ktoś chciałby doradzić mi co w takiej sytuacji?
 
Ile tego zwrotu dostała Pani i z jakimi tytułami te przelewy?
Z jakimi tytułami te przelewy zostały wysłane do byłego męża?

Co to znaczy, że "przyznał się w mailach" ? Co konkretnie napisał?

Chcę tylko zwrócić uwagę że generalnie od takich transakcji, powinno się wypełniać deklarację SD-3 (która pewnie nie była sporządzana w małżeństwie), ale to pół biedy bo od tego się nie płaci podatku. Chyba że będzie kontrola to wtedy się płaci karę:)
Gorzej teraz bo jesteście po rozwodzie, więc należałoby się zdecydować czy to jest darowizna (i trzeba zapłacić podatek) , czy ex mąż oddaje pożyczkę. Tylko że pożyczka powyżej 500 pln powinna być na piśmie.

Proszę to wziąć pod uwagę. Walka może być wyczerpująca dla obu stron i na końcu zamiast pieniążków można zostać z nerwami. Kluczowym jest pytanie o skale obecnego zadłużenia (po tych dwóch wpłatach)?
 
Zwrot był na łączną kwotę około 1900 zl tytułem zwrotu kosztów.
 
Powrót
Góra