Odzyskanie nienależnie pobranych pieniędzy przez komornika

  • Autor wątku Autor wątku BONI767
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BONI767

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
5
Witam!
Komornik zajoł moje wynagrodzenie za pracę zajmując moje konto bankowe wogóle nie powiadamiając mnie o tym że jestem dłużnikiem ( tłumaczył się że nie znał mojego adresu ). Nie wnikając w szczegóły w sądzie wygrałam sprawy ( było ich 5 ) i sąd oddalił pozew przeciwko mnie. Po jednej ze spraw sądowych , sędzia powiedził że mogę się ubiegać o zwrot nienależnie pobranych pieniędzy. Jak mam to zrobić ? pismo o zwrot kierować do sądu, komornika czy do spółdzielni mieszkaniowej która mnie podała do sądu i komornika?. Druga sprawa to czy komornik mógł mi wejść na konto i wynagrodzenie nie powiadamiając mnie o tym? . Pardzo proszę o pomoc, dla mnie jest to wszystko zbyt skomplikowane.
 
Teraz Twoim dłuznikiem jest spółdzielnia mieszkaniowa. Rozpocznij od wezwania do zapłaty. Wymień wszystkie nienaleznie pobrane środki. Nie pomoże -to pozew o zapłatę - analogicznie jak pozwali Ciebie.
czy komornik mógł mi wejść na konto i wynagrodzenie
Tak, w tym czasie dysponował tytułem do prowadzenia egzekucji. Tytuł padł, więc egzekucja wszczeta była niecelowo przez wierzyciela.
 
Ja wiem że mógł mi wejść na konto, ale czy mógł mi to zrobić nie powiadamiając mnie o tym że to robi. Ja od niego nie dostałam żadnego powiadomienia że zajmuje moje konto, tłumacząc się tym że nie znał mojego adresu, ale nr konta znalazł :what:
 
Czy ktoś mi może odpowiedzieć na ostatnie pytanie ??? Proszę bo to ważne.
 
Komornik Twoj adres dostal od wierzyciela (Spoldzielni). I tam tez pewnie wysylal cala korespondencje, stad tez jej nie dostales(bo jak twierdzisz byl to adres zly). A zajecie rachunku bankowego zlecila komornikowi spoldzielnia, wiec nie ma to nic wspolnego z Twoim adresem.
 
No tak, ale komornik wiedział że nie mieszkam pod adresem wskazanym przez spółdzielnię mieszkaniową i sam przyznał ze szukał nowego adresu, poza tym wezwania samo prze się nie mogły dojść i zostać doręczone bo od 2000 roku byłam stamtąd wymeldowana, a wszystko zaczęło się w 2004 r. Już nic z tego nie rozumiem
 
Powrót
Góra