P
pqn
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 7
Postaram się to opisać krótko i treściwie w miarę możliwości, ale mój przypadek jest dość zawiły.
W Sierpniu napisał do mnie kolega z mojego rodzinnego miasta (obecnie mieszkam w Niemczech) o propozycji biznesu. Polegało to na wykupienie pakietu udziałów w firmie skrill.com, dzięki czemu można było uzyskać z włożonej kwoty nawet 50% zysku w kilka miesięcy. Zainteresowałem się propozycją i poprosiłem o kontakt do osoby zajmującą się tym całym programem, bo mój znajomy był tylko rzekomo inwestorem, tak jak ja. Rozpocząłem korespondencje mailową z człowiekiem z "firmy". Wymieniliśmy łącznie kilkaset maili. Zdecydowałem się zainwestować, ze względu na mojego znajomego, który mówił że biznes jest w 100% pewny. Osoba od maili cały czas obiecywała mi pieniądze, które można wyciągnąć z programu tylko wtedy, kiedy doinwestuje się więcej i pula się 'domknie'. Czyli po prostu wysysali ze mnie najwięcej jak to tylko możliwe. Cały czas paliwa dolewał mój znajomy, który mówił, że nie mam się czym martwić, że on ma dla mnie umowę itd ( on jest w Polsce, a ja w Niemczech ). Zaufałem. Bez umowy, bez papieru. Włożyłem w to włącznie ponad 4200€, za pośrednictwem skrill.com ( platforma płatnicza typu paypal ). Co ciekawe, przelewy szły na konto mojego znajomego - jego_imie_i_nazwisko@wp.pl, a tłumaczył to tym, że jako główny inwestor to na jego koncie tworzone jest saldo, które później zostanie przekazane na inne konta.
Po pewnym czasie, zdecydowałem, że chcę wycofać wszystkie swoje środki i nie chciałem żadnego zysku. Po wymianie kilkuset kolejnych maili domyśliłem się, że mój znajomy i człowiek z firmy to jedna i ta sama osoba. Zostałem zrobiony w bambuko. Przez cały czas mam kontakt z moim znajomym. Rozmawiałem z nim kilkanaście razy przez telefon i pisałem z nim. Co poniedziałek obiecuje mi przelew, lecz nie spłacił ani złotówki. Wiele osób, które zostały przez niego również oszukane ( później się o tym dowiedziałem ), otrzymywało od niego fałszywe potwierdzenia przelewów z banków, głównie PKO. On wysyłał potwierdzenie, ale nie było żadnego śladu pieniędzy. Kilka osób, którym mój znajomy wisiał pieniądze odzyskały je (łącznie 6 tysięcy złotych), jednak ja oraz 2 inne osoby nie odzyskały ani złotówki.
Jedynymi moimi dowodami są screeny z mojego konta skrill, na którym widać kiedy, ile i dla kogo zostały przelane pieniądze. Po za tym konwersacja z nim na czacie na facebooku oraz kilkaset maili które wymieniłem z wymyślonym przez niego pracownikiem firmy.
On sam trochę się mnie obawia i jest szansa, że mógłbym złożyć mu nieprzyjemną wizytę w celu przedstawienia mu do podpisania umowy o pożyczkę pieniędzy. Mogę też użyć do tego moich przyjaciół, aby nie fatygować się do Polski. Nie wiem tylko, jak sformułować taką umowę i czy później miałbym jakiekolwiek szanse na odzyskanie pieniędzy. Niestety on mieszka z mamusią i nie ma możliwości cokolwiek z niego ściągnąć. Całej sprawie zupełnie nie pomaga odległość i to, że mam pracę tutaj, której nie mogę tak po prostu zostawić i pojechać do Polski. Chcę wykorzystać wszystkie możliwości jakie mam tutaj, a w ostateczności jechać tam.
Jeżeli wg Was nie ma możliwości odzyskania tych pieniędzy legalnie, to niestety będę musiał zająć się sprawą w mniej przyjemny sposób dla mojego znajomego, ale szczerze mówiąc bardzo chciałbym tego uniknąć, gdyż niejednokrotnie osobom pokrzywdzonym są stawiane zarzuty.
Przepraszam za długość mojego posta i gratuluję cierpliwości jeśli dotarliście aż tutaj. Wszelka pomoc z Waszej strony będzie dla mnie bardzo pomocna.
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na rady, pqn.
W Sierpniu napisał do mnie kolega z mojego rodzinnego miasta (obecnie mieszkam w Niemczech) o propozycji biznesu. Polegało to na wykupienie pakietu udziałów w firmie skrill.com, dzięki czemu można było uzyskać z włożonej kwoty nawet 50% zysku w kilka miesięcy. Zainteresowałem się propozycją i poprosiłem o kontakt do osoby zajmującą się tym całym programem, bo mój znajomy był tylko rzekomo inwestorem, tak jak ja. Rozpocząłem korespondencje mailową z człowiekiem z "firmy". Wymieniliśmy łącznie kilkaset maili. Zdecydowałem się zainwestować, ze względu na mojego znajomego, który mówił że biznes jest w 100% pewny. Osoba od maili cały czas obiecywała mi pieniądze, które można wyciągnąć z programu tylko wtedy, kiedy doinwestuje się więcej i pula się 'domknie'. Czyli po prostu wysysali ze mnie najwięcej jak to tylko możliwe. Cały czas paliwa dolewał mój znajomy, który mówił, że nie mam się czym martwić, że on ma dla mnie umowę itd ( on jest w Polsce, a ja w Niemczech ). Zaufałem. Bez umowy, bez papieru. Włożyłem w to włącznie ponad 4200€, za pośrednictwem skrill.com ( platforma płatnicza typu paypal ). Co ciekawe, przelewy szły na konto mojego znajomego - jego_imie_i_nazwisko@wp.pl, a tłumaczył to tym, że jako główny inwestor to na jego koncie tworzone jest saldo, które później zostanie przekazane na inne konta.
Po pewnym czasie, zdecydowałem, że chcę wycofać wszystkie swoje środki i nie chciałem żadnego zysku. Po wymianie kilkuset kolejnych maili domyśliłem się, że mój znajomy i człowiek z firmy to jedna i ta sama osoba. Zostałem zrobiony w bambuko. Przez cały czas mam kontakt z moim znajomym. Rozmawiałem z nim kilkanaście razy przez telefon i pisałem z nim. Co poniedziałek obiecuje mi przelew, lecz nie spłacił ani złotówki. Wiele osób, które zostały przez niego również oszukane ( później się o tym dowiedziałem ), otrzymywało od niego fałszywe potwierdzenia przelewów z banków, głównie PKO. On wysyłał potwierdzenie, ale nie było żadnego śladu pieniędzy. Kilka osób, którym mój znajomy wisiał pieniądze odzyskały je (łącznie 6 tysięcy złotych), jednak ja oraz 2 inne osoby nie odzyskały ani złotówki.
Jedynymi moimi dowodami są screeny z mojego konta skrill, na którym widać kiedy, ile i dla kogo zostały przelane pieniądze. Po za tym konwersacja z nim na czacie na facebooku oraz kilkaset maili które wymieniłem z wymyślonym przez niego pracownikiem firmy.
On sam trochę się mnie obawia i jest szansa, że mógłbym złożyć mu nieprzyjemną wizytę w celu przedstawienia mu do podpisania umowy o pożyczkę pieniędzy. Mogę też użyć do tego moich przyjaciół, aby nie fatygować się do Polski. Nie wiem tylko, jak sformułować taką umowę i czy później miałbym jakiekolwiek szanse na odzyskanie pieniędzy. Niestety on mieszka z mamusią i nie ma możliwości cokolwiek z niego ściągnąć. Całej sprawie zupełnie nie pomaga odległość i to, że mam pracę tutaj, której nie mogę tak po prostu zostawić i pojechać do Polski. Chcę wykorzystać wszystkie możliwości jakie mam tutaj, a w ostateczności jechać tam.
Jeżeli wg Was nie ma możliwości odzyskania tych pieniędzy legalnie, to niestety będę musiał zająć się sprawą w mniej przyjemny sposób dla mojego znajomego, ale szczerze mówiąc bardzo chciałbym tego uniknąć, gdyż niejednokrotnie osobom pokrzywdzonym są stawiane zarzuty.
Przepraszam za długość mojego posta i gratuluję cierpliwości jeśli dotarliście aż tutaj. Wszelka pomoc z Waszej strony będzie dla mnie bardzo pomocna.
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na rady, pqn.