Oferta na samochód

  • Autor wątku Autor wątku daredevil11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

daredevil11

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2015
Odpowiedzi
4
Witam,

Jestem przedsiębiorcą. Mój obecny dostawczak umarł śmiercią naturalną i szukałem samochodu dostawczego dostępnego od ręki. Jeździłem po salonach i zbierałem oferty na ich modele.
Jedna z ofert była znacznie tańsza i niezwykle kusząca. Możliwie jak najszybciej (następny dzień, maks 2 dni) po telefonie i upewnieniu się, że oferta jest wciąż aktualna, a samochód wciąż stoi w salonie, ruszyliśmy by go kupić zanim ktoś inny zwęszy okazję.
W salonie byliśmy pewnie ze 3 godziny podpisując dokumenty itp. Cały dzień z głowy i to dla dwóch osób - koszmar...
W międzyczasie trochę rozmawialiśmy z przedstawicielem, pytaliśmy o ceny innych aut. Byliśmy zaskoczeni, że ten dostawczak jest w tak okazyjnej cenie (bez specjalnych udziwnień w środku ale także bez wad), a jakaś osobówka kosztuje dajmy na to 10 tys więcej.
Po tych 3 godz. handlowiec zorientował się, że w propozycji handlowej, którą nam dał - cena brutto jest w rzeczywistości ceną netto. Oczywiście na wydruku, który od niego dostaliśmy była dokładnie podana cena netto, brutto, cena przed rabatami, ceny wszystkich "bajerów", które się w środku znajdowały, wszelkie udogodnienia - było wszystko na temat tego auta. Mówiąc krótko oznaczało to, że samochód nagle podrożał o 23%.
Byliśmy zmęczeni siedzeniem w salonie, znudzeni papierologią, a teraz też rozgoryczeni takim (w naszym mniemaniu podstawowym i niedopuszczalnym) błędem.
Mój wspólnik chciał to mieć już z głowy i podpisać umowę by za kilka dni znów przez to nie przechodzić. Ja namówiłem go by jednak znów przejrzeć oferty bo teraz znów wszystko się zmieniło.
Gdy to robiliśmy braliśmy pod uwagę czas, który już spędziliśmy w salonie. Doszliśmy do wniosku, że nie chcemy tego powtarzać u innych dealerów. Jak już wspominałem zależało nam na czasie. Kupiliśmy samochód z "poprawionej" oferty.

I tutaj pojawia się moje pytanie:
1) Czy mogłem upierać się by cena auta była taka jak w propozycji?
2) Czy nadal mogę o to jakoś walczyć?

Znajomi podpowiadali by zgłosić sprawę do UOKIKu i też się zastanawiałem czy mają rację, bo ten błąd w gruncie rzeczy doprowadza do podpisania umowy (jeszcze tego samego dnia, albo tak jak w moim przypadku następnego). Jeżeli się częściej wkrada to jest to bardzo dobra taktyka sprzedaży.

Mam oczywiście ofertę, więc jeżeli tylko będzie taka potrzeba mogę ją tu załączyć.

Pozdrawiam i czekam na info :)
 
Zalezy jak dokladnie wygladal ten druk z "propozycja". Generalnie raczej nie ma podstaw i tak naprawde to liczy sie to co jest na umowie.
 
Uokik nie zajmuje sie umowami pomiedzy przedsiebiorcami
 
Powrót
Góra